Czeski celebryta w sutannie

Tuż za naszą południową granicą dzieją się bardzo ciekawe rzeczy. Czechy, które można bez wątpienia uznać za pierwszy ateistyczny kraj w Europie, mają nowego celebrytę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Zbigniew Czendlik jest katolickim księdzem, ale już jego wypowiedzi dalekie są od katolicyzmu.

Ksiądz Czendlik podbija serca Czechów „niecodziennymi” wypowiedziami. Ostatnio zapytany przez dziennikarkę „Urody Życia” o związki homoseksualne odpowiedział: „A to jest mi zupełnie obojętne, niech sobie każdy żyje, jak chce”. Tak! To nie jest błąd ani literówka, ani nawet czeski błąd. To wypowiedź księdza, który w prostocie swojego przekazu zapomniał chyba o tym, że owa „obojętność” i „chcenie” to prosta droga do miejsca, w którym człowiek skazuje się na potępienie. Filozofia pełnej swobody prowadzi ostatecznie do zniewolenia i to, co miało być fantastycznym wynalazkiem liberalnego i postępowego myślenia, okazuje się starym demonem, który z wolności człowieka tworzy bożka. Moment, w którym nie interesuje mnie, co robią inni, jest w gruncie rzeczy przyzwoleniem na zło, a tego kapłanowi robić nie wolno!

Żeby tego było mało ks. Czendlik zapytany o aborcję stwierdził: „Generalnie nie jest dobra! Ale nie możemy swojego modelu pobożności narzucać innym”. No to wszystko jest już jasne! Generalnie aborcja nie jest dobra, ale w poszczególnych przypadkach widocznie już taka zła nie jest. Zresztą niech nas Bóg broni przed narzucaniem lub proponowaniem czegokolwiek innym. To byłoby niepoprawne, nieprzyzwoite. Ciemnogród musi siedzieć cicho, a ludzie sami wybiorą, co dla nich najlepsze.

Dobrze, ale dosyć już tego sarkazmu. Drogi księże Zbigniewie! Nie znam Cię osobiście. Mam tylko nadzieję, że to, co przeczytałem w prasie jest jedynie dziennikarską manipulacją. Jeżeli natomiast rzeczywiście tak myślisz, to proszę Cię o jedno. Nie mów już więcej nic i rób, co chcesz! Oszczędź nam wstydu!

Inne artykuły autora

Czeski celebryta w sutannie

To nie jest twoje powołanie!

Mistrzyni olimpijska o Maryi