Cztery cnoty zapomniane - 6 lutego

(1 Krl 2, 1-4. 10-12) Kiedy zbliżył się czas śmierci Dawida, wtedy rozkazał swemu synowi, Salomonowi, mówiąc: «Ja wyruszam w drogę przeznaczoną ludziom na całej ziemi. Ty zaś bądź mocny i okaż się mężem! Będziesz strzegł zarządzeń Pana, Boga twego, idąc za Jego wskazaniami, przestrzegając Jego praw, poleceń i nakazów, jak napisano w Prawie Mojżesza, aby ci się powiodło wszystko, co zamierzysz, i wszystko, czym się zajmiesz, ażeby też Pan spełnił swą obietnicę, którą mi dał, mówiąc: Jeśli twoi synowie będą strzec swej drogi, postępując wobec Mnie szczerze z całego serca i z całej duszy, to wtedy nie będzie ci odjęty mąż na tronie Izraela». Potem Dawid spoczął ze swymi przodkami i został pochowany w Mieście Dawidowym. A czas panowania Dawida nad Izraelem wynosił czterdzieści lat. W Hebronie panował siedem lat, a w Jerozolimie panował trzydzieści trzy lata. Zasiadł więc Salomon na tronie Dawida, swego ojca, a jego władza królewska została utwierdzona.

1.       Wskazania ojca.

Na krótko przed śmiercią, Dawid, udziela swojemu Synowi, Salomonowi, najważniejsze wskazówki na całe życie, mówi do niego:

„ «Ja wyruszam w drogę przeznaczoną ludziom na całej ziemi”.

Jak przeczytaliśmy, Dawid poucza swojego syna o swojej śmierci, jako drodze przeznaczonej każdemu człowiekowi.

Można tu postawić pytanie, który ojciec rozmawia ze swoim synem jeszcze w jego młodym wieku o śmierci.

Dlaczego to jest takie ważne?

Zauważmy, że współcześnie śmierć nie jest już postrzegana jako znaczące wydarzenie metafizyczne.

Jest to bardziej problem medyczny, społeczny, demograficzny, prawny, ekonomiczny, problem, który staramy się rozwiązać.

Co więcej, z egzystencjalnej tajemnicy stała się śmierć jednym z wielu  problemów technokratycznego społeczeństwa. Przestała mieć znaczenie jako najważniejszego celu życia, do którego trzeba się przygotować.

Co gorsza, jest ona często banalizowana.

Przez media oswajamy się z wiadomościami, że kilkuset ludzi gdzieś zginęło, zostało zamordowanych i nie robi to już na nas specjalnego wrażenia.

Promowana jest obecnie nekrokultura, w której śmierć stała  bardzo ważnym elementem przemysłu rozrywkowego: czyni się z niej medialne widowiska, rozpoczynając od filmów animowanych dla dzieci np. film „Coco”, kończąc na podobnych filmach dla dorosłych.

Ze śmierci dzisiaj można się po prostu pośmiać.

W świecie liberalnym, śmierć ma się stać rzeczą tak zwyczajną i pospolitą, tak wystawioną otwarcie na widok publiczny, żeby przestała wreszcie budzić metafizyczny lęk .

Skutkiem czego, banalizacja śmierci, prowadzi obecnie wprost do banalizacji życia.

Niemiecko-amerykański filozof Walter Arnold Kaufmann -,  pisze:

„Dla większości z nas śmierć nie przychodzi wystarczająco wcześnie.  Nabywamy więc poczucie, że śmierć jest odległa i bez znaczenia, stąd nasze życia stają się byle jakie i jałowe.”

Podobną uwagą dzieli się niemiecki teolog Gisbert Greshake:

„Gdyby nie było śmierci, życie składałoby się z okropnej nudy, wszystko byłoby równie ważne, więc obojętne, bo zawsze można by było to nadrobić, bądź w nieskończoność odsuwać. Dopuszczenie do siebie poważnej refleksji o własnej śmierci może pomóc w mozolnym budowaniu sensu życia tu i teraz.”

Choćby z tych wypowiedzi widzimy, jak ważny jest temat śmierci, dla poważnego traktowania swojego życia, bo życie ma się tylko jedno.

Dalej mówi umierający król Dawid do swojego syna:

„Ty zaś bądź mocny i okaż się mężem!”

Po czym daje konkretny komentarz do powyższych słów:

„Będziesz strzegł zarządzeń Pana, Boga twego, 

- idąc za Jego wskazaniami, 

- przestrzegając Jego praw, poleceń i nakazów, 

- jak napisano w Prawie Mojżesza, aby ci się powiodło wszystko, co zamierzysz, i wszystko, czym się zajmiesz, 

- ażeby też Pan spełnił swą obietnicę, którą mi dał, mówiąc: Jeśli twoi synowie będą strzec swej drogi, postępując wobec Mnie szczerze z całego serca i z całej duszy, to wtedy nie będzie ci odjęty mąż na tronie Izraela».

Po przeczytaniu tych słów, nie trudno się domyśleć, że król Dawid daje młodemu Salomonowi konkretne wskazówki i zasady odnoszące się do bycia mocnym królem, a zarazem mężem stanu. 

Na pierwszym miejscu Dawid stawia czytelną relację wobec Boga.

Uważa on, tę relację za najważniejszą w życiu i od wierności jej, uzależnia szczęście i powodzenie Salomona na tronie.

Tysiąc lat później św. Paweł napisze: „Zginam kolana przed Ojcem…aby wzmocnił  przez Ducha  w każdym z nas  siły wewnętrznego człowieka”.(Ef 3,16). 

Ojcowie drodzy , na kolanach w mocy Ducha Świętego mamy wypraszać dla siebie wewnętrzne siły i tego macie uczyć waszych synów i wasze córki. 

2.       Cnoty kardynalne.

Obecnie Kościół daje nam głębokie przesłanie do nauczania młodych mężczyzn i kobiet, jak mają postępować, aby na te trudne czasy być wiernymi Bogu i wzmacniać siły wewnętrznego człowieka.

Kościół wskazuje nam na kształtowanie swojego charakteru według cnót kardynalnych, a są nimi: roztropność, sprawiedliwość, umiarkowanie i męstwo.

Dlaczego nazywamy je kardynalnymi? 

Łać. słowo „cardo” oznacza „zawias” lub „ przegub” , tak więc chodzi tu o takie cnoty, które by integrowały naszą osobowość, spajały ją w jedną całość. 

Człowiek z integrowany to ten, który potrafi budować swoją osobowość w harmonii i ładzie moralnym oraz być odpowiedzialnym wobec  własnego powołania i zadań mu powierzonych. 

Może przypomnienie tych czterech cnót kardynalnych, które są mądrością Kościoła już od wieków pomogą wam, drodzy rodzice, w kształtowaniu własnej osobowości i waszych dzieci. 

Cnota roztropności.

Roztropność jest to umiejętność postępowania i wybierania w życiu tego, co lepsze, co lepiej służy Bogu i ludziom. 

Przejawia się przede wszystkim przez umiejętność przewidywania trudności na jakie może człowiek napotkać, a przez to pozwala mu dobrze się do nich przygotować . 

Rozwaga, spokój, przemyślenie, a nade wszystko przemodlenie trudnych decyzji - jak Bóg to widzi, wyrabia cnotę roztropności. 

Cnota sprawiedliwości.

Sprawiedliwość, to danie drugiemu człowiekowi to, co się jemu należy. Każdemu człowiekowi należy się szacunek, godność i miłość chrześcijańska, wyrażająca się w jego akceptacji oraz w przebaczeniu czyichś słabości.

Sprawiedliwość wymaga przede wszystkim od nas samych życia i postępowania sprawiedliwego.

Słowa: przepraszam, proszę, dziękuję najlepiej odzwierciedlają świadomość takiego postępowania.

Sprawiedliwość wymaga od na również szanowania czyjegoś dobrego imienia oraz restytucji, czyli oddania rzeczy ukradzionych, zabranych przez pomyłkę.

I jeszcze jest coś takiego, jak sprawiedliwość św. Józefa. Jak pamiętamy owa sprawiedliwość w stosunku do Maryi polegała na tym, że św. Józef wolał sam wziąć na siebie niesprawiedliwość, niż wystawić na wzgardę drugiego człowieka.

Cnota umiarkowania.

O umiarkowaniu, jako cnocie najlepiej pisz św. Paweł: „Wielkim zaś zyskiem jest pobożność wraz z poprzestawaniem na tym, co wystarczy.  Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy [z niego] wynieść.  Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni!  (1 Tym 6, 6-8).  

Cnota umiarkowania, jak czytamy powyżej, związana jest z powściągliwością. 

Światu konsumpcjonizmu i chęci zaspakajania wszystkich swoich potrzeb, św. Paweł przeciwstawia „pobożność z poprzestawaniem na tym, co wystarcza”.

Natłok reklam w telewizji i w Internecie oraz eksponowanie produktów w Galeriach handlowych jest wielkim zagrożeniem dla młodego człowieka, aby pójść w kierunku nabywania i posiadania.

Jak roztropnej mądrości potrzeba dzisiaj rodzicom w wychowaniu własnych dzieci, aby wypracować w nich ducha powściągliwości i przeciwstawić się doktrynie: „Bo wszyscy to mają”.

Cnota męstwa.

Jest najlepszym antidotum wobec świata ideologii hedonistycznej: łatwo, lekko i przyjemnie.

Nie wiadomo dlaczego, już od wczesnych lat dziecięctwa, rodzice, szkoła i inne instytucje starają się młodemu człowiekowi usuwać wszelkie przeszkody, aby tylko nie musiał zderzyć się z prawdziwą rzeczywistością trudnego życia.

To wielkie oszustwo przyjemnego życia, nie pozwala później dojrzałym ludziom stawić czoła wszelkim przeciwnością życiowym oraz zabierają im stałości w decyzjach.

Cnota męstwa, wyraża się najlepiej przez pokorę i odwagę, w chęci służenia ludziom w ich różnych potrzebach.

Przypominają mi się tu słowa św. Jana Pawła II skierowane do młodzieży, aby stali się „Bezinteresownym darem” w rękach Boga w służbie człowiekowi.

Pamiętajmy, że wszystkie te cnoty wymagają pracy nad sobą oraz samozaparcia,  jednak warte są poniesionego trudu w ich osiągnięciu. 

Zakończę powyższe rozważanie słowami św. Pawła:

„Ty natomiast, o człowiecze Boży, podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością! Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne, bo do niego zostałeś powołany i złóż dobre wyznanie wobec wielu świadków.”(1 Tym 6, 11-13).

Amen!

Inne artykuły autora

O skutecznej modlitwie - 25 lutego

W walce z szatanem - 24 lutego