Iść za zwycięskim Pasterzem - 8 lutego

(Mk 6, 30-34) Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: "Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco". Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem, jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.

 „Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem, jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.”

Zbawczym komentarzem do powyższego urywku z dzisiejszej Ewangelii jest zapewne pochwała dobrego pasterza wypowiedziana przez Króla Dawida w Psalmie 23.

Spróbujmy pogłębić jego treść:

„Pan jest moim pasterzem, *

niczego mi nie braknie.

Pozwala mi leżeć *

na zielonych pastwiskach.”

Czymś pięknym i głębokim jest uznanie Pana Jezusa w swoim życiu za Dobrego Pasterza. Ale tylko człowiek, który całkowicie zaufał Jezusowi wypowie słowa „niczego mi nie braknie”, kiedy On jest przy mnie.

Czym są „zielone pastwiska” Dobrego Pasterza? Jest nim Kościół i wszystko to, czym karmi Kościół, a więc sakramenty, słowo Boże i Liturgia.

Wielką pokusą jest to, że chcemy dla siebie być „panami”. Sami chcemy decydować o tym co jest moralnie dobre, a co złe.

Pamiętajmy. Jeden jest tylko Pasterz, który tak nas karmi, że niczego nam nie brakuje!

 „Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, *

orzeźwia moją duszę.

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach *

przez wzgląd na swoją chwałę.”

Tą wodą, która daje ci odpoczynek, czyli życie wieczne i orzeźwia twoją duszę jest chrzest św., a później za każdym razem konfesjonał.

 To sakrament pokuty i pojednania na nowa wprowadza nas w Kościół, czyli na „zielone pastwiska” oraz odnawia za każdym razem  naszą duszę, orzeźwiony ją mocą Ducha Świętego po odpuszczeniu grzechów. Wówczas nabieramy świeżości życia i radości w sercu.

„Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, *

zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.

Kij Twój i laska pasterska *

są moją pociechą.”

Świadomość, że przy mnie jest Pasterz – Jezus Chrystusa zabiera mi lęk. To On napełnia mnie nadzieją, że nie muszę niczego się lękać, ponieważ przeprowadzi mnie przez strome ścieżki mojego życia. Wiele jest tych „ciemnych dolin” w moim życiu. Często wydaje mi się, że mogę z nich nie wyjść. Wówczas wystarczy żarliwa modlitwa, po której przychodzi światło i na nowo chce się żyć.

Laską pasterską, na której mogę się oprzeć jest żywe słowo Boże. Ono daje mi pewność życia.

„Stół dla mnie zastawiasz *

na oczach mych wrogów.

Namaszczasz mi głowę olejkiem, *

a kielich mój pełny po brzegi.”

To Eucharystia zastawia dla mnie dwa stoły, stół słowa Bożego i stół Ciała I Krwi.

Prawdziwym zdrojem łask jest uczestnictwo we Mszy św.. Kto otrzymał łaskę od Pana częstego karmienia się Jego Ciałem i Krwią niech ten dar i to pragnienie pielęgnuje w swoim życiu. Nie ma lepszego „źródła” miłości, nadziei i wiary nad świadome, głębokie i pełne uczestnictwo w Eucharystii.

„Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną *

przez wszystkie dni mego życia

i zamieszkam w domu Pana *

po najdłuższe czasy.”

Człowiek zanurzony w przeżywaniu Eucharystii, wsłuchany w słowo Boże i postępujący w swoich decyzjach za Dobrym Pasterzem otrzymuje tyle dobroci i łask, że nie szuka już innego pokarmu, który może dać mu świat: w pożądliwości oczu, ciała i pysze tego życia.

Co więcej, żyje nadzieją nieba.

Tylu obecnie jest katolików, którzy bardzo boją się śmierci. Zatracili żywą relację z Jezusem i zabrakło im nadziei na życie wieczne. Chcą za wszelką cenę przedłużać sobie życie, aby nie umrzeć.

A przecież dla nas chrześcijan śmiercią jest trwanie w grzechu ciężkim, natomiast odejście z tego świata wybawieniem i spotkaniem się z Miłością - Jezusem.

„Moje owce słuchają mojego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną”(J 10,27).

Modlitwa: Panie Jezus, Ty jesteś moim Dobrym Pasterzem. A ja chcę być inteligentną owcą, która idzie za Tobą. Proszę Cię udziel mi łaski rozróżniania głosu dobrego Pasterza od najemnika.

Chcę zaprzeć się samego siebie, wziąć krzyż  i naśladować Ciebie. Amen!

Inne artykuły autora

O skutecznej modlitwie - 25 lutego

W walce z szatanem - 24 lutego