Myślenie bezbożnych i bogobojnych - 27 marca

(Mdr 2, 1a. 12-22) Mylnie rozumując bezbożni mówili sobie: "Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim! Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza jako szczęśliwy i chełpi się Bogiem jak ojcem. Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników. Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo, jak mówił, będzie ocalony". Tak pomyśleli i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych.

Kiedy Pan Jezus w Ewangelii wg św. Marka mówi o nieczystym sercu, wymienia na pierwszym miejscu „złe myśli”. (Mk 7, 21).

Przyglądnijmy się więc naszym myślą, a co za tym idzie sposobie naszego patrzenia i mówienia o innych.

1. Niewygodny nam człowiek

„Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny”.

 Nie raz napotkamy na ludzi transparentnych. Są to osoby:

- często prostolinijne,

- nazywające rzeczy i problemy po imieniu,

- mówiące wprost o tym, co jest prawdą, a co kłamstwem.

- nie idą na kompromis ze złem, dlatego mogą mówić otwarcie krytykując zło moralne w ludziach.

- dotykają naszego sumienia.

Takimi osobami byli prorocy w Starym Testamencie, Jan Chrzciciel, a później Apostołowie i Ewangeliści głoszący słowo Boże.

Dlaczego takie osoby są nieraz niewygodne w pracy, w rozmowach towarzyskich, w relacjach?

Ponieważ dla nich zło jest złem.

Nie mówią najpierw, że aborcja jest morderstwem, a później tłumaczą, że ze względów politycznych jest dobrze tak jak jest, czyli jest ciche przyzwolenie na aborcie np. eugeniczną.

Tacy ludzie zło nazywają grzechem, a nie, że w sumie wszyscy tak robią i dlatego jest OK.

Mają odwagę nawet własnym dorosłym już dzieciom zwrócić uwagę, gdy podejmują złe decyzji, nie zgodnie z nauką Bożą.

2.       Boży sprzeciw wobec[R1]  złych obyczajom.

„Sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów”.

Zapewne powyższe słowa z Księgi Mądrości są słowami proroczymi odnoszącymi się do osoby samego Jezusa Chrystusa. Potwierdził to 200 lat później Symeon w proroctwie wypowiedzianym do Maryi:

„«Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą.” (Łk 2, 34).

 Jezus często wypominał Żydom, że przywiązali się do własnej tradycji, a  słowo Boże odrzucili. (por. Mk 7,8).

Tak jest i dzisiaj w naszym katolicyzmie, kiedy łamiemy prawo Boże i wchodzimy w złe obyczaje.

Kiedyś prowadziłem pewien krąg formacyjny, gdzie po spotkaniu ze słowem Bożym, pewna osoba wyskakiwała ze „słonymi” kawałami. Jak to ona mówiła:  „to tak dla rozluźnienia, bo życia nie da się tak brać cały czas na poważnie.”

Przypomnę to napomnienie św. Pawła:

„O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym, ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne. Raczej winno być wdzięczne usposobienie.” (Ef 5. 3-4).

3.       Kogo dotykamy agresją.

„Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości”.

Czy nie jest tak w naszym życiu, że nie zaatakujemy słownie osobę: krnąbrną, arogancką i agresywną, bo się jej trochę boimy, ale obiektem naszego ataku może paść osoba: cicha, cierpliwa i łagodna.

Uważajmy, więc na nasze zachowania, abyśmy nie przyjmowali prymitywnej postawy i nie odreagowywali nasze niepowodzenia i nieopanowaną agresję na ludziach, którzy są nam życzliwi.

Od Pana Jezusa trzeba nam uczyć się łagodności i cierpliwości, jaką miał wobec Judasza.

Jak mówi prorok Izajasz:

„Nie będzie się spierał ani krzyczał,

i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu.

Trzciny zgniecionej nie złamie

ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi.” (Iz 42, 2-3).

4.       Własna złość nas zaślepia.

„Tak pomyśleli i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła.”

Złość, gniew i nienawiść zaślepia. Potrafimy wówczas zażarcie pokłócić się o „byle co” i jeszcze długo nosić chęć odwetu lub niechęć do drugiego człowieka.

Pamiętajmy, lekarstwem na nasz gniew i złość jest dar modlitwy przebaczenia z chęcią pojednania.

Ta forma modlitwy należy do pokornych i odważnych.

5.       Nagroda za prawość i czystość serca.

„Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych”.

Człowiek Boży:

- Pojmuje tajemnice Boże, które można rozeznać tylko duchem, na modlitwie.

- Spodziewa się nagrody za prawość, pomimo, że tu na świecie przegrywa.

- Podejmuje pracę nad sobą.

-Niesie krzyż przykazań i powściąga swoje namiętności i pożądania.

-Docenia odpłatę u Boga dla dusz czystych: „Błogosławieni czystego serca, albowiem Boga oglądać będą”.

- Ma świadomość, że życie szybko mija, a zapłata Boża czeka w niebie. Oddaje się wiec: jałmużnie, postom i modlitwie.

Zobacz teraz jakie ty nosisz w sobie myślenie i co jest w twoim sercu?

Modlitwa: Panie Jezu, jak nie łatwo Ciebie naśladować. Wobec agresji, złości i nienawiści tego świata odpowiadasz łagodnością i przebaczeniem. Jak tu trzeba zaprzeć się samego siebie, aby wziąć krzyż miłości zranionej i przez nią patrzeć na każdego człowieka, który mnie rani. Naucz mnie tej, Twojej miłości z krzyża. Amen.

Inne artykuły autora

Przyjaźń w miłości - 29 maja

O dążeniu ku jedności - 28 maja

Uświęceni prawdą - 27 maja