O fundamencie naszej wiary - 25 czerwca

(Mt 7, 21-29) Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości”. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki». Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie tak jak ich uczeni w Piśmie.

1. Spełniać wolę Ojca.

Na końcu „Kazania na górze” słyszymy tam mocne słowa Jezusa, że mogą nas przerazić, nami wstrząsnąć.

"Nie każdy, który mi mówi: «Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie".

W powyższych słowach Pan Jezus przestrzega nas przed pobożnością dewocyjną, li tylko zewnętrzną.

Również przed postawą: wierzący – niepraktykujący, oraz przed obłudą.

Te postawy w wierze nie wystarczą, aby wejść do królestwa Bożego!

Co więc trzeba nam czynić, aby na Sądzie osobistym nie usłyszeć z ust Boga: „Nie znam was”?

Trzeba SPEŁNIAĆ WOLĘ  BOŻĄ, czyli czynić to:

 „co jest dobre, Bogu przyjemne i doskonałe”.(Rz 12,3).

CZYNIĆ DOBRO.

Na czym to polega?

Mamy czynić to, co w oczach Bożych jest dobrem, a nie tylko nie czynić zła.

U św. Mateusza każdy dobry czyn jest wówczas tylko „zbawczy”, kiedy wypływa z odruchu serca.

Czyli dobry czyn, to czyn serca.

PRZYJEMNE BOGU.

Bogu jest przyjemne jest to - według św. Piotra – kiedy dobrze żyjemy, a przyjmujemy niesłusznie upokorzenia:

„To się bowiem podoba [Bogu], jeżeli ktoś ze względu na sumienie [uległe] Bogu znosi smutki i cierpi niesprawiedliwie. Co bowiem za chwała, jeżeli przetrzymacie chłostę jako grzesznicy? - Ale to się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia.” (1P 2, 19-21).

Można do tych słów dodać, kiedy nasze trudy, cierpienia i modlitwy ofiarujemy w akcie wynagradzającym za grzechy własne i  innych.

DOSKONAŁE.

Doskonałe w oczach Bożych jest to kiedy:

- miłujemy naszych nieprzyjaciół

- dobrze czynimy tym, którzy nas nienawidzą;

- błogosławimy tym, którzy nas przeklinają,

- i modlimy się za tych, którzy nas oczerniają.

- dajemy każdemu, kto nas prosi, a nie dopominamy się zwrotu od tego, który bierze moje.

- Jak chcemy, żeby ludzie nam czynili, podobnie my im czynimy!

- Jesteśmy miłosierni, jak Ojciec nasz jest miłosierny względem nas. (Łk 6,27-31.36).

2. Nigdy was nie znałem.

„Wielu powie Mi w owym dniu: «Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?»

Wtedy im oświadczę: «Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości».

Zwrócę tu uwagę na jedną sprawę.

Jako katolicy wypowiadamy wzniosłe hasła np.: „ Aby, człowieka szanować i stawiać go w gospodarce, w biznesie ponad zyskiem”.

Dalej walczymy o normowany dzień pracy i często cytujemy Ewangelię dla poparcia swoich skądinąd słusznych tez.

Ale wystarczy, że jako katolicy założymy jakiś swój własny biznes i będzie nam zależało na szybkim dorobieniu się. Wówczas przestaje być ważna Ewangelia, uczciwość wobec Urzędu Skarbowego, normowany dzień pracy, ludziom nakażemy harówkę, a niech pracują od 7.00 rana do 20.00, nie ważne dla nas będzie, jeszcze przed chwilą „wielkich katolików”, czy osoby u mnie zatrudnione mają rodziny, czy małe dzieci czekają na nich w domu, bo tu się zaczyna mój biznes.

To jest właśnie nieprawość!!!

Panie Jezu strzeż mnie przed chrześcijańskim oszustwem, czyli obłudą, abym żył w prawdzie i na Sądzie osobistym nie usłyszał od Ciebie: „Nigdy ciebie nie znałem”!

 

2.       O człowieku roztropnym i nieroztropnym.

Czego jeszcze nas uczy dzisiaj Ewangelista Mateusz?

„Każdego, więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale”.

 Dla Mateusz człowiekiem mądrym i roztropnym jest ten, kto swoje życie opiera na słowie Bożym!

Ale, czy tylko chodzi tu o znajomość słowa Bożego?

Jezus do nas mówi: „Każdy, kto tych słów słucha i wypełnia je…”.

Co więc zrobić, aby nie tylko wysłuchać słowa Bożego, ale i podjąć wysiłek jego wypełniania?

Praktyczny komentarz do powyższych słów Jezusa znajdujemy w Liście św. Jakuba.

Otóż, aby wypełniać słowo Boże trzeba:

 „Odrzućcie przeto wszystko,

- co nieczyste,

-  oraz cały bezmiar zła.”(Jk 1,21).

Tu św. Jakub zachęca nas do ascezy i radykalnych kroków, aby nie trwać ciągle w grzechu.

Dalej poucza nas:

„ A przyjmijcie w duchu łagodności :

- zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze.

- Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie.

- Jeżeli bowiem ktoś przysłuchuje się tylko słowu, a nie wypełnia go, podobny jest do człowieka oglądającego w lustrze swe naturalne odbicie. Bo przyjrzał się sobie, odszedł i zaraz zapomniał, jakim był.

- Kto zaś pilnie rozważa doskonałe Prawo, Prawo wolności, i wytrwa w nim, ten nie jest słuchaczem skłonnym do zapominania, ale wykonawcą dzieła; wypełniając je, otrzyma błogosławieństwo”.(Jk 1,22-25).

 

Kiedyś w szkole nauczyliśmy się zasady trzech „Z”: zrozumieć, zdać i zapomnieć.

W poznawaniu słowa Bożego ma nam towarzyszyć podobna zasada, jednak z innym zakończeniem: zrozumieć, zapamiętać i zastosować.

„Każdego, więc kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony”.

Na każdego z nas, za życia przyjdzie o niewiadomej godzinie i dniu taka chwila, która nazywa się: „sprawdzam cię”. Bóg podda nas próbie, czy budujemy swój „dom duchowy” na Nim, czy na „piasku” własnych zabezpieczeń i pewności siebie.

Słuchanie i wypełnianie słowa Bożego w swoim życiu daje pewność, że w chwilach trudnych, w cierpieniu i chorobie i innych doświadczeń zachowamy równowagę ducha i pokój wewnętrzny. A ponad to osiągniemy życie wieczne.

Modlitwa: Panie mój, udziel mi darów ducha otwierania się na słowo Boże oraz wzbudź we mnie odwagę do jego wypełniania. Abym nie tylko słowem, ale i stylem życia dawał świadectwo o pięknie chrześcijaństwa. A tak przygotował się w chwili śmierci na spotkanie się z Tobą „twarzą w twarz”. Amen!

Inne artykuły autora

O uzdrowieniu - 2 lipca

O Europie bez Jezusa - 1 lipca

Czy twój Jezus śpi? - 30 czerwca