O uzdrowieniu - 2 lipca

(Mt 9, 1-8) Jezus wsiadł do łodzi, przeprawił się z powrotem i przyszedł do swego miasta. A oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Ufaj, synu! Odpuszczone są ci twoje grzechy». Na to pomyśleli sobie niektórzy z uczonych w Piśmie: On bluźni. A Jezus, znając ich myśli, rzekł: «Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach? Cóż bowiem łatwiej jest powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy też powiedzieć: „Wstań i chodź!” Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do paralityka: «Wstań, weź swoje łoże i idź do swego domu!» On wstał i poszedł do domu. A tłumy ogarnął lęk na ten widok, i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom.

Cuda i uzdrowienia u św. Mateusza znajdują się w ósmym i dziewiątym rozdziale.

Tam również znajdziemy tekst o nawróceniu samego celnika Mateusza, ponieważ on sam uważa radykalną zmianę swojego życia za największy cud.

Przypatrzmy się dzisiejszemu działaniu Jezusa.

1. Dramat ludzi zniewolonych.

„A oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu.”

Paralityk w języku biblijnym jest symbolem człowieka całkowicie zniewolonego grzechem.

Ten grzech może objawiać się w nałogach i innych złych przywiązaniach, które zniewalają dusze i serce oraz ciało.

 

2. Wiara ludzi wierzących.

„Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Ufaj, synu! Odpuszczone są ci twoje grzechy».”

Jezus dokonuje uzdrowienia widząc wiarę osób, które przyprowadziły paralityka do Niego.

Tymi ludźmi są często ci, którzy głęboko wierząc w potęgę Chrystusowego krzyża zamawiają Eucharystie o nawrócenie człowieka i skruchę jego serca.

Wierzą również w moc Matki Bożej i w jej potęgę w walce z szatanem Wówczas na modlitwie różańcowej wypraszają potrzebne łaski i kruszą moc szatana.

Są jednak ci, którzy przez zalęknienie i niewiarę wątpią.

Ile czasami mamy negatywnych argumentów, aby nie pójść do człowieka zniewolonego grzechem i ukazać mu  jego zagubienie w trosce o jego życie. Widzimy jasno, że człowiek żyje w kłamstwie, a nam brakuje odwagi, aby o niego zawalczyć!

Czyż nie jest tak, że potrafimy różne złe rzeczy czynić wobec ludzi i tu nie mamy oporów np.: namawiać do picia alkoholu, palenia tytoniu, przeklinania, czy obmawiania. Dlaczego, więc jest taki opór, aby kogoś przyprowadzić do Jezusa?

3. Uzdrowienie wewnętrzne.

Jak widzimy, Jezus docenia trud i wiarę osób, które zawalczyły o paralityka.

I co czyni?

Najpierw odpuszcza mu grzechy.

Otóż, uzdrowienie całkowite człowieka zawsze zaczyna się od wewnątrz.

Tam w duszy i w sercu musi dokonać się przemiana, a może to tylko zrobić Jezus!

Pojednanie z Bogiem w konfesjonale, to pierwszy krok ku uzdrowieniu.

Zawsze pytam się osoby przychodzącej na modlitwę uzdrowienia, wstawienniczą czy uwolnienia, czy jest w stanie łaski uświęcającej.

Jeżeli nie ma dyspozycji wewnętrznej do otwarcia się na spowiedź, często daremny jest dalszy trud modlitwy.

 

3. Moc działania Chrystusa w konfesjonale.

„Cóż bowiem łatwiej jest powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy też powiedzieć: „Wstań i chodź!”

Czasami nam wydaje się, że największym cudem byłoby podniesienie na nogi człowieka zupełnie sparaliżowanego. Nic bardziej mylnego!

Największym trudem, a zarazem największym dziełem łaski Bożej, jest doprowadzenie człowieka do konfesjonału. Ile tu demonów działa na niekorzyść człowieka, aby go tylko zniechęcić do otwarcia się na łaskę przebaczenia.

Często wiele klasztorów sióstr i kapłanów modli się o nawrócenie jednego człowieka, a ile żon modli się o to dla swoich mężów, czy rodziców za swoje dzieci?!

Stąd pamiętajmy, że te nie spektakularne uzdrowienia mają największą wartość przed Bogiem, ale te w ciszy serca np.: powroty małżonków po latach i odbudowanie więzi małżeńskich, przebaczenia w rodzinie, pogodzenie się oraz wyjścia z różnych nałogów.

 

4. I ty teraz przyprowadzaj.

„…rzekł do paralityka: «Wstań, weź swoje łoże i idź do swego domu!»”

Dlaczego tak powiedział Jezus do paralityka?

Myślę, że w ten sposób zachęcił uzdrowionego człowieka do ewangelizacyjnego działania: „ Zostałeś uzdrowiony, to teraz ty idź i szukaj następnego człowieka zniewolonego i na tym „łożu miłosierdzia” przyprowadź go do Mnie, abym mógł go uzdrowić – mówi Jezus.”

 Ile znam małżeństw, które przyjechały na rekolekcje i pod wpływem łaski Bożej i głoszonego słowa Bożego nawróciły się, a teraz sami organizują rekolekcje w swoich miejscowościach, parafiach, aby pomóc innym małżeństwom. I oto właśnie chodzi Jezusowi!

 

5. Dać świadectwo o swoim uzdrowieniu.

„On wstał i poszedł do domu. A tłumy ogarnął lęk na ten widok, i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom.”

„Poszedł do domu” oznacza:

- wrócił do normalnego życia, ale już wielbiąc Boga,

- został już wyrwany z marazmu i bezsensu życia,

- wróciła nadzieja na głębsze życie z Bogiem w Jego miłości.

Przyprowadzajmy, więc coraz więcej zagubionych owieczek w duchu wdzięczności Jezusowi za własne nawrócenie.

Pamiętajmy, każdy z nas jest wielkim dłużnikiem Boga pod względem wiary i normalnego życia: małżeńskiego, rodzinnego i kapłańskiego. Amen!

Inne artykuły autora

Pewna droga do zbawienia - 7 sierpnia

Przemienić własne człowieczeństwo w Chrystusie - 6 sierpnia

Jak dobrze wychować trudne dziecko - 5 sierpnia