Taktyka

Przed paroma tygodniami, po paru latach przez przypadek trafiłem znowu na internetową grę komputerową „Hattrick”, dzięki której można być menadżerem wirtualnej drużyny piłkarskiej. Pewnie bym się nią bardziej nie zainteresował, gdyby nie to, że w wieku gimnazjalnym razem z kolegami z wypiekami na twarzy śledziliśmy poczynania naszych drużyn, walczyliśmy o nowych zawodników i próbowaliśmy się w sparingach. Po tak długiej przerwie zasady gry jakoś specjalnie się nie zmieniły, dodano kilka opcji, uatrakcyjniono szatę graficzną - a więc bez rewolucyjnych zmian. Zmieniło się jednak moje podejście. Nie tylko nie angażuje się aż tak bardzo emocjonalnie, ale również zauważyłem, że jedną z kluczowych spraw w grze jest taktyka prowadzenia klubu oraz odpowiednia strategia wobec poczynań kolejnych rywali.

Dzisiaj ewangelista dość zdawkowo mówi o kuszeniu Jezusa. Z relacji Mateusza i Łukasza wiemy, jakimi pokusą był poddany Jezus. Szatan zdawał sobie sprawę, że Jezus nie jest „prostym chłoptasiem”, któremu można podsunąć coś, co mogłoby zagrać na Jego instynktach. Szyje pokusę na miarę przeciwnika. Widzimy, że Jezus nie wchodzi w dialog, lecz Słowo jest Jego bronią. Słowo, które ma w sercu i w każdej chwili może zacytować.

Również i my nie dostajemy „seryjnie produkowanych” pokus. Na każdego z nas jest przygotowana odpowiednia taktyka. Warto przytoczyć naukę św. Ignacego Loyoli na temat źródeł pokus, bo jak mówi ten święty: „Jeśli chcesz wygrać z pokusą, musisz umiejętnie dobrać narzędzie do walki”. Jako pierwsze źródło wymienia bodźce zewnętrzne. Przy takiej pokusie nie zawsze skutkuje modlitwa, np. odmawiany różaniec. Koniecznie trzeba opuścić miejsce, w którym jesteśmy kuszeni. Drugim źródłem jest pamięć o grzechu. Często grzech, który popełniamy, dostarcza nam przyjemności. 
Wiemy, że to co zrobiliśmy jest złe i trzeba się z tego wyspowiadać. Nasz mózg jednak wiele rzeczy koduje jako przyjemność. Święty Ignacy ostrzega, że przyjdzie taki moment w naszym życiu, że będziemy mieli tak zwanego doła i wtedy nasz mózg będzie szukał momentów, by poprawić nasz nastrój i możemy wtedy być kuszeni do grzechów, które dostarczały nam przyjemność. Igancy radzi, aby w takich momentach zaaplikować sobie coś przyjemnego, ale dobrego albo przynajmniej obojętnego moralnie. Pomocna może być np. kostka czekolady. Ostanim źródłem pokus jest sam zły duch. Może być pokonany tylko modlitwą. Kuszeni jesteśmy nagle, niespodziewanie i z dużą intensywnością. Kiedy stawiamy opór, kiedy się modlimy, to najczęściej szybko znika.

Warto się przypatrywać naszym pokusom. Warto mieć dobrą taktykę na naszego przeciwnika. Mogę tylko zdradzić, że najlepszym obrońcą w tej grze jest Jezus ;)

Inne artykuły autora

Duch

Wspinanie

Konkretnie