Ten typ ludzi jest jak czarna dziura

Od zawsze interesowała mnie kosmologia i co ciekawe często prowokowała mnie do zadawania pytania o Boga i sens wszechświata. Jednak od pewnego czasu zacząłem zauważać, że prawa i zasady funkcjonowania wszechświata przypominają mi relacje miedzy ludźmi. Tak rozumiana kosmologia stała mi się jeszcze bliższa i to właśnie o kosmologii z życia wziętej chciałbym opowiedzieć.

Prawie wszyscy fizycy i astronomowie są zgodni, że najbardziej tajemniczymi i jednocześnie najmniej poznanymi obiektami we wszechświecie są czarne dziury. Te niezwykłe obiekty przytłaczają nawet naszą wyobraźnię. Są bowiem tak masywne, że działają jak wielkie kosmiczne odkurzacze. Pożerają wszystko to, co się wokół nich znajduje. Co ciekawe nawet samo światło nie jest w stanie uciec przed takim potworem. Granicę czarnej dziury stanowi tzw. „horyzont zdarzeń”, czyli matematyczna granica, za którą nie ma już powrotu. W pewnym sensie działanie czarnej dziury jest przerażająco śmiercionośne. Żaden materialny obiekt nie jest w stanie stawić jej czoła.

Niestety także w naszym codziennym życiu spotykamy ludzi, którzy działają jak czarne dziury.  Początkowo zdają się przyciągać do siebie innych. Jednak dalsze wchodzenie z nimi w relacje zaczyna nas niepokoić. Często w takich momentach czujemy się zniewoleni emocjonalnie. Jesteśmy szantażowani, czynione są nam wyrzuty, aż wreszcie dotykamy „horyzontu zdarzeń”. Okazuje się, że „człowiek-czarna dziura” oczekuje od nas całkowitego oddania i toksycznego uzależnienia. Obraża się, że mamy innych znajomych, że za mało czasu spędzamy wspólnie. W tym momencie stoi przed nami ryzyko wejścia w toksyczną relację, gdzie nie ma mowy o szczerej przyjaźni lub koleżeństwie. Taka „czarna dziura” wysysa człowieka emocjonalnie i powoduje, że zaczynamy się bać o swój własny los. Jedynym wyjściem z takiej sytuacji jest jak najszybsze zebranie się w sobie i ucieczka. Nie możemy bowiem wchodzić w znajomości, które nam szkodzą i ciągną nas ku śmierci. Toksyczność „czarnych dziur” jest bolesna. Dotyka człowieka wewnętrznie, ale nie wolno się poddać. Nikt bowiem nie ma prawa w imię miłości odebrać naszej wolności.

Innym typem niesamowitych obiektów są supernowe. To niezwykle energetyczne obiekty, które powstają w wyniku wybuchu gwiazdy. Mamy wtedy do czynienia z wielkim pokazem fajerwerków, a w przestrzeń kosmiczną wyrzucane są potężne ilości materii i energii. Problem polega na tym, że po tym spektakularnym wybuchu gwiezdnym rodzi się często opisana wcześniej czarna dziura.

Typ ludzi „supernowa” to osoby, które na zewnątrz tryskają energią. Trudno je zatrzymać i wywołują wokół siebie wiele szumu. Działanie staje się istotą ich życia. Załatwiają tysiące spraw i żyją w ciągłym ruchu. Niestety wszystko ma swoje granice i w pewnym momencie dochodzi do „wypalenia”. Nagle okazuje się, że zwyczajnie brakło sił lub motywacji. Życie przestaje cieszyć, a dotychczasowe działania okazują się porażką i nie cieszą tak jak dawniej. Brak umiaru spowodował, że człowiek przestał dbać o siebie, swoich najbliższych, sprawy duchowe. Stał się maszyną do wykonywania zadań. We wnętrzu zaś pojawiła się czarna dziura, która prowadzi do powolnej śmierci. Zdarza się bowiem, że ludzie, którzy znani byli ze swojej żywiołowości, oddania i pracy wpadają nagle w depresję i nawet najbliżsi mają problem, żeby im pomoc.

Na szczęście człowiek uczy się także przez analogię. Może zatem warto wziąć do ręki dobrą książkę z kosmologii i miedzy wierszami odnaleźć tam samego siebie i swoje relacje?

Inne artykuły autora

O stoickich zasadach - komentarz

Praktykuję katolicki stoicyzm

Jakim pesymistą jesteś?