Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

Na kartach historii ks. Marcin Aleksander Różański

10/11/2014

Księże Rektorze, jak po konsultacjach?

Wszystko w ręku Boga.

Może przerwiemy naszą rozmowę i umówimy się w innym czasie?

Może lepiej nie. Kontynuujmy, aby zdążyć.

Zdążyć przed czym?

Przed „zachodem słońca”… (uśmiech).

Reasumując, 1902 rok nie zakończył się zbyt szczęśliwie. Kłopoty, trudności, brak zrozumienia itd. Jak Ksiądz to znosił?

Wydaje mi się, że po chrześcijańsku. Modliłem się i pracowałem dalej. Przyszła też dobra informacja z Krakowa. Mój brat Władysław poinformował mnie, że radcy krakowscy chcą nam sprzedać majątek w Pawlikowicach k. Wieliczki i chcieliby, abyśmy tam założyli nowy dom wychowawczy. I tak też się stało.

więcej »
13/2/2014

Po tych wydarzeniach założył Ksiądz Towarzystwo Powściągliwość i Praca, przyjmując jako patrona św. Franciszka Salezego. Jednak po pewnym czasie Towarzystwo wybrało sobie jako patrona św. Michała Archanioła. Kiedy pojawiła się myśl o nazwaniu Towarzystwa od imienia Patrona Kościoła?

Pomysły wyboru św. Michała wysuwał od 1900 roku książę Michał Radziwiłł. Książę opiekował się naszymi klerykami, którzy byli na studiach w Rzymie, a my (od 1899 roku) prowadziliśmy jego dom wychowawczy „Nazaret” w Warszawie przy ul. Freta.

Michał Radziwiłł, przy pomocy księży Marcinkowskiego i Kłopotowskiego, chciał w Warszawie założyć pod patronatem św. Michała silny ruch apostolski księży diecezjalnych, który ostatecznie  nie powstał. Jednak przy wsparciu jednego z kardynałów wraz z grupą Polaków w Rzymie związał się z istniejącym tam Stowarzyszenie św. Michała.

więcej »
5/2/2014

Proszę Księdza Rektora, 1897 rok jest przełomowy w Księdza życiu. Wiąże się z wizytacją salezjanów, a w konsekwencji z decyzją odłączenia się od macierzystej wspólnoty. Wiele na ten temat napisano. Niedawno uczynił to także jeden z salezjanów ks. Desramaut. Jak Ksiądz wspomina to wydarzenie?

A jak pisze o tym ks. Desramaut?

Pisze on, że w Miejscu panowało ubóstwo i nieustannie wzrastała liczba wychowanków. Zaniepokojony generał Rua wysłał do Miejsca wizytatora...

Był nim ks. Mojżesz Veronesi, który przyjechał do nas w czerwcu 1897 roku. Przywitaliśmy go godnie i gorąco. Zaprezentowaliśmy wszystko, co robiliśmy, grała orkiestra, dzieci deklamowały wiersze w języku łacińskim…

I co jeszcze ten ksiądz pisze?

Po wizytacji ks. Veronesi polecił uporządkować sprawę warunków zamieszkiwania.

 

więcej »
23/1/2014

Niektórzy biografowie podają, że przybywając jako salezjanin do Miejsca, zamieszkał Ksiądz na starej plebanii, gdzie prawie nic nie było.

Niezupełnie. Zanim przyjechałem, porozumiałem się z naszym klerykiem Sikorą, który poprosił swoją siostrę Cecylię Sikorę, aby przyjechała do Miejsca i przygotowywała wszystko na mój przyjazd.

Ze względu na fakt, iż dotychczasowy administrator parafii ks. Bartłomiej Rzońca przebywał na plebanii do kwietnia 1892 roku, na gościnę przyjął mnie w swoim dworze Jan Trzecieski. Mieszkałem tam dwa tygodnie, a po wyjeździe administratora zacząłem się urządzać na starej plebanii. Od świątobliwej pani Izabeli Jankowej ze Lwowa dostałem łóżko i potrzebne meble. Aby jakoś zacząć żyć, pożyczyłem pieniądze od proboszcza z Błażowej, mojego następcy ks. Leona Kwiatkowskiego oraz od moich braci Władysława i Stanisława, a także od włościan z Miejsca.

więcej »
4/12/2013

Po roku pracy w Przemyślu wyjechał Ksiądz do Włoch, aby wstąpić do zakonu. Myślał Ksiądz o tym wcześniej?

więcej »
30/10/2013

Księże Rektorze, studia uniwersyteckie zakończyły kolejny etap w Księdza życiu…

Studiów nie skończyłem i nie zdobyłem tytułu naukowego. Z moich rąk wymknęła się elita społeczeństwa, którą chciałem przyciągnąć do Chrystusa…

27 i 28 października 1875 roku złożyłem egzamin konkursowy, kwalifikujący mnie do objęcia parafii we wsi Gaci, co nastąpiło 3 listopada 1875 roku. Przez pierwsze cztery miesiące (do 24 marca 1876 roku) byłem tam administratorem. Po utworzeniu parafii zostałem proboszczem i pracowałem w Gaci do 30 czerwca 1877 roku.

Jak Ksiądz wspomina swoje pierwsze dni na probostwie?

Zacząłem od krążenia po wsi aż do granic parafii, a to był kawał drogi. Na końcu wsi była dziewczynka, która nie mogła chodzić. Ona potrzebowała katechezy, więc później często do niej chodziłem. Przy okazji zbierały się inne dzieci, które też katechizowałem.

więcej »
18/10/2013

W 1863 roku zdecydował się Ksiądz wstąpić do seminarium. Myślał Ksiądz o tym wcześniej?

Nie. Gdy kończyłem gimnazjum w Przemyślu, nie miałem wcale zamiaru zostać księdzem. Miałem inne ambitne plany.

A co spowodowało, że wybrał Ksiądz kapłaństwo?

Przepowiednia polska, którą w zachwyceniu nadprzyrodzonym wygłosił 16-letni wiejski chłopiec, nieznanego imienia i nazwiska, idąc przez Przemyśl 3 maja 1863 roku. Pobudzony tym wydarzeniem zdecydowałem się wstąpić do seminarium – mając wprawdzie wątpliwości co do swojego powołania, ale zdecydowany, aby wziąć czynny udział w przygotowaniu świata na nadzwyczajne wydarzenia.

więcej »
26/4/2013

Z waszej czwórki Stanisław, jako jedyny nie ukończył studiów, został handlowcem…

Stanisław, po ukończeniu szkoły ludowej w Pruchniku (tej samej, do której i ja chodziłem) już w dziesiątym roku życia zaczął pracować na siebie. Oddano go na praktykę handlową w Sokalu. Brat był zdolny i bardzo uczuciowy. Rozłączenie z rodziną przeżywał jako tragedię – w Sokalu było mu więcej niż smutno. Po roku przeniesiono go do Przemyśla, gdzie razem z innymi braćmi chodziliśmy do gimnazjum i mieszkaliśmy razem. Po całodziennej pracy w handlu i paru godzinach spędzonych w popołudniowej szkole handlowej Staszek przychodził wieczorem do nas i z nami się uczył. 

więcej »
30/3/2013

Po pobycie za granicą powrócił do Kraju?

Po roku wrócił i ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po krótkiej praktyce otworzył własną kancelarię adwokacką w Krakowie. Poszczęściło mu się. Miał powodzenie. Był adwokatem możnych rodów. Wkrótce także hrabiowie Potoccy powierzyli mu swoje interesy. Był cenionym ze względu na wybitne zdolności prawnicze i prawość charakteru. Miał liczną klientelę i dorobił się wkrótce znacznego majątku. Nabył kamienicę w Krakowie (przy ul. Brackiej nr.6), willę w Poroninie i wieś Czarną koło Tarnowa. Został obrany prezesem Izby Adwokackiej.

więcej »
11/3/2013

Michał, najstarszy z moich braci, jako pierwszy ukończył studia i się usamodzielnił. Był profesorem gimnazjalnym w Rzeszowie, wykładał historię i geografię. Ożenił się młodo, lecz po kilku latach małżeństwa jego żona umarła, pozostawiając córeczkę Zofię. Z drugą żoną Michaliną miał dwie córki – Walerię i Jadwigę. Tę ostatnią ochrzciłem. Po przejściu na emeryturę Michał przez kilkanaście lat był profesorem w Zakładzie Księży Jezuitów w Chyrowie. Na kilka lat przed swoją śmiercią przeniósł się z żoną i córkami do Lwowa, gdzie dalej pracował, jako profesor w prywatnych szkołach żeńskich. Był to człowiek niezmiernie dobry, o prawdziwie głębokim sercu. Średniego wzrostu, szczupły i nieśmiały, mało udzielał się towarzysko.

więcej »

Strony