Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

blog - Miedzy kartkami ks. Grzegorz Sprysak CSMA

5/2/2014

Miałem kiedyś pałatkę. Starą, wojskową z demobilu. Nie raz i nie dwa chroniła mnie przed deszczem na pielgrzymkach. Po jednej z nich została zapomniana w rogu piwnicznego regału. Kiedy miała się przydać rozpadła się w dłoniach. Zbutwiała.

Jeremiasz zrobił kiedyś podobnie z lnianym pasem. Na polecenia Boga zostawił go w wilgotnym środowisku – wśród skał nad brzegiem potoku. Po upływie długie czasu kazał mu znaleźć lniany przedmiot. Nie nadawał się do niczego. Zbutwiał. Później miał przyglądać się pracy garncarza. Jeżeli dzban był wadliwy garncarz próbował robić z materiału, który miał coś innego.

Podobnie jest z ludzką przyjaźnią. Zapomniana i porzucona butwieje. Kiedy ma być potrzebna okazuje się, że jest przeżarta i niegdyś zażyła przyjaźń przeradza się w obojętną znajomość. Dokładnie tak samo jest z wiarą. 

więcej »
1/2/2014

Walter Flex (pisarz i poeta) powiedział kiedyś: Bóg widzi śmierć inaczej niż my. My widzimy ją jako ciemny mur, Bóg – jako bramę. Jutro w Ewangelii słowa: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. Dla Józefa ciężki czas, dla Maryi słowa: miecz boleści Cię przeszyje. I wiele dziwnych rzeczy wokół. Dla człowieka mur niewiadomych i (nawet) zagubienia i bo Jezus jako znak sprzeciwu wobec tego co łatwe bez zobowiązań. Dla Boga brama zbawienia.

Łk 2, 22-40

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.

więcej »
30/1/2014

Spotkałem dzisiaj człowieka, który chciał ze mnie zrobić ateistę. Chciał mi udowodnić, że to wszystko co wierzę jest nieracjonalne. Niewiele wiedział o chrześcijaństwie - głównie redukował je do sfery moralności. Mówił o schyłku chrześcijaństwa, że jeszcze tylko kilka lat... Wielu mówiło tak już ponad 100 lat temu. Ich już nie ma, chrześcijaństwo ma się dobrze.

Po spotkaniu po prostu zwyczajnie po...szedłem się pomodlić. On? Nie wiem, ale sam przyznał, że zazdrości mi czegoś, co nie umiał nazwać. Chrześcijaństwo ma się dobrze, bo jest z nim tak, jak można przeczytać w jutrzejszej Ewangelii. Chociaż tak trudno to nazwać.

Mk 4,26-34
Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak.

więcej »
29/1/2014

Od diakonatu obowiązek ścisły brewiarza. Na początku zauważyłem, że modlitwa jakby uciekała z myśli. Modlę się jedną z godzin, a później nie pamiętam jaki psalm odmawiałem. Nie jest dobrze – pomyślałem sobie. Za punkt honoru obrałem sobie zapamiętania czegoś – jakiegoś wersetu, zdania, gry słów z przynajmniej jednego z psalmów. Pierwszym „świadomym” psalmem był 37. Wdarł się pod moją czaszkę jak czekan w skałę. Ciągle tam siedzi i pomaga w trudnych chwilach. Wtedy powtarzam sobie werset piąty: „powierz swoją drogę Panu i zaufaj Mu: on sam będzie działał”.

To był wstęp do zamierzonego i świadomego odmawiania Liturgii Godzin. Przyznaję różnie to wychodzi, ale najważniejsze, że chcę. W końcu w tym samym psalmie czytam: „Raduj się w Panu, a o on spełni pragnienia twojego serca”.

Psalm na każdą chwilę życia. 

więcej »
12/12/2013

Jakby Jan zwątpił w wierze. Dostaje odpowiedź, którą musi zrozumieć. Tak o mesjaszu mówili prorocy. Mocna mowa.

Człowiek mocnej mowy, to ktoś, kto potrafi odpowiedzieć Słowem. Kto aktualizuje brzmienie Słowa przez dostosowanie do okoliczności tego co dzisiaj. Znam kilka takich osób. W ich mowie widoczne jest czym żyją. W ich odpowiedzi na każde pytanie zawarty jest pierwiastek wiary, który pociąga. Na pytanie jak to robią odpowiadają: normalnie. Tak też żyją – normalnie w Boży sposób.

Mt 11,2-11
Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?

więcej »
5/12/2013

Goło dzisiaj wokół i goli nie chowają się zbytnio. Ba, nawet chcą być pokazywani na bilbordach, w telewizji. Jakby dopiero zeszli z drzewa – a nie zjedli z niego owoc.

Adam doznał wstydu, towaru tak samo deficytowego dzisiaj jak śnieg na początku tegorocznego Adwentu. Dowiedział się też czegoś o sobie. Poznał siebie przez słuchanie głosu Boga.

A ze wstydem jest jak z klawiaturą komputera – jak się zapomina o dbaniu zbiera się sporu syfu. Tak później trudno wyczyścić.

 

Rdz 3,9-15
Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: „Gdzie jesteś?” On odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się”. Rzekł Bóg: „Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” 

więcej »
29/11/2013

1 grudnia i pierwsza niedziela Adwentu. Teksty, które nawołują do oczekiwania, a pewnie i księża głośno będą o tym mówić na swoich homiliach. 
Drugie czytanie pyta o to czy rozumiesz po co? Czy wiesz dlaczego czekasz. Z czekaniem jest jak z kurtką na zimę – aby skutecznie chroniła przed mrozem musi być dobrze podbita. Czekanie powinno być podbite nadzieją. Wtedy chroni przed nudą i złudzeniem. 

Rz 13,11-14
Rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła. żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości.

więcej »
30/10/2013

Jako diakon w czasie praktyki w Krośnie uczyłem w przedszkolu. I tam od dzieci pięcioletnich kilka razy słyszałem: „nie mam czasu”. Zwrot, który obijał się im o uszy niemal każdego dnia. Tak mówili rodzice, wychowawczynie w przedszkolu. Stał się częścią życia i powszechną wymówką. Ba, jeśli ktoś mówi, że ma czas, to jakby był niedzisiejszy. Takie czasy.

W trzecim rozdziale Księgi Koheleta na początku jest takie zdanie: „Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem”. Proszę - św. Augustyn w „Wyznaniach” jest zaskoczony tym, że wie czym jest czas, ale kiedy miałby to wyjaśnić miałbym prawdziwy kłopot. A Kohelet prosto z mostu i z grubej rury podaje może nie definicję, ale świetną medytację nad czasem. Użyta tam dwóch terminów hebrajskich. Słowo „zemen” pochodzenia perskiego oznacza godzinę, moment, trwanie, a nawet epokę w której żyjemy. Krótkie słówko „et” to sprzyjająca okazja - również rodzaj czasu.

więcej »
23/10/2013

Churchill powiedział kiedyś, że Bałkany otrzymują więcej historii niż mogą przetworzyć. Dlatego są takim tyglem Europy. I rzeczywiście tam ciągle wrze w garnku podgrzewanym powiewami historii. Kiedy czytam ten fragment Ewangelii to myślę, że podobnie jest z łaską. Można jej otrzymać tak dużo, że nie można jej przerobić, wykorzystać.

Wiele lat temu Jan Paweł II w centrum Warszawy wezwał Ducha świętego do odnowy ziemi. Tej ziemi. Łaska przyszła. Duch odnowił ziemię i dał jej wolność. Wolność, której nie potrafimy wykorzystać. Biada tobie Warszawo, bo gdyby w innym miejscu...

Przypomina się też historia Dawida, który obawiał się sprowadzić Arki Przymierza do Miasta Dawidowego. Odesłał Arkę do  Obed-Edoma z Gat. 

więcej »
18/10/2013

Kiedyś w dużym europejskim mieście przesiadałem się z autobusu na pociąg. Było późno po 21. Musiałem przejść jakieś 200 metrów, skręcić w prawo i później na wprost była stacja kolejki. Przechodziłem tę drogę drugi raz w życiu. Skręciłem źle i nagle znalazłem się gdzieś, gdzie nigdy nie byłem. Postanowiłem wsiąść w autobusu i dojechać kilka przystanków do tyłu. Dzielnica była z tych niebezpiecznych. Przystanek z rozbitą i spaloną kartką z rozkładem i trasą. Gdzie dojadę? W autobusie trochę spanikowany zostałem zapytany przez starszą Murzynkę skąd jestem. Kiedy usłyszała, że z Polski podarował mi książeczkę, protestancką broszurkę ewangelizacyjną. Wysiadła ze mną na przystanku, przesialiśmy się na inny autobus  i z uśmiechem  zaprowadziła mnie na stacje. Niemiała po drodze.

więcej »

Strony