Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

luty 2014

Mk 9, 25-29 Duch niemy

Duch niemy nazwałbym dzisiaj poprawnością polityczną. Tzn. nie nazywanie grzechu grzechu. Nie mówienie o tym co złe, bo nie wypada. Lepiej milczeć.

Rodzice nie mówią swoim dzieciom – grzeszycie, bo takie życie. Cóż zrobić! Postawa dzisiaj powszechna. Głusi na Słowo Boże i przykazania. Głusi na wołanie własnego sumienia. Księża nie powijani – tak mówi wielu – mówić o grzechu, bo inne czasy. Na szczęście większość księży nie słucha. I mówi. Głośno, wyraźnie i często.

Ducha niemego ciężko się pozbyć bo wygodny, nie wadzi, uspokaja sumienie takim głupim: wszyscy tak robią.

Mk 9, 25-29

A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego. A on krzyknął i wyszedł wśród gwałtownych wstrząsów.

Cysterna i Jeremiasz

Księże jak trudno jest wybrać wartości. Tak trudno w dzisiejszym świecie – słyszą księża, którzy pracują z młodymi ludźmi. Tylko zawsze mi zgrzyta to „dzisiaj”. Brzmi jak usprawiedliwienie, a przecież zawsze było trudno. Już Jeremiasz w drugim rozdziale grzmi w imieniu Boga: „Bo podwójne zło uczynił mój naród: opuścił Mnie, źródło żywej wody, żeby wykopać sobie cysterny, cysterny popękane, które nie utrzymują wody”.

W Palestynie woda to towar deficytowy. Często buduje się cysterny – zbiorniki wody. Często w skalach budując schodki, aby łatwiej wejść. Jeremiasz nawiązuje tutaj do kultu Baala, bożka pogańskiego, który – jak wierzono – zapewniał wodę, a dzięki niej urodzaj na polu.

Cysterna ma się tak do źródła wody żywej jak czarnoziem do piasku. Jedno i drugie to kawałek ziemi. Na obu coś wyrośnie, na jednym z nich coś w obfitości. Zwłaszcza kiedy wilgoci nie brakuje.

Pałatka i nocnik

Miałem kiedyś pałatkę. Starą, wojskową z demobilu. Nie raz i nie dwa chroniła mnie przed deszczem na pielgrzymkach. Po jednej z nich została zapomniana w rogu piwnicznego regału. Kiedy miała się przydać rozpadła się w dłoniach. Zbutwiała.

Jeremiasz zrobił kiedyś podobnie z lnianym pasem. Na polecenia Boga zostawił go w wilgotnym środowisku – wśród skał nad brzegiem potoku. Po upływie długie czasu kazał mu znaleźć lniany przedmiot. Nie nadawał się do niczego. Zbutwiał. Później miał przyglądać się pracy garncarza. Jeżeli dzban był wadliwy garncarz próbował robić z materiału, który miał coś innego.

Podobnie jest z ludzką przyjaźnią. Zapomniana i porzucona butwieje. Kiedy ma być potrzebna okazuje się, że jest przeżarta i niegdyś zażyła przyjaźń przeradza się w obojętną znajomość. Dokładnie tak samo jest z wiarą. 

Brama

Walter Flex (pisarz i poeta) powiedział kiedyś: Bóg widzi śmierć inaczej niż my. My widzimy ją jako ciemny mur, Bóg – jako bramę. Jutro w Ewangelii słowa: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. Dla Józefa ciężki czas, dla Maryi słowa: miecz boleści Cię przeszyje. I wiele dziwnych rzeczy wokół. Dla człowieka mur niewiadomych i (nawet) zagubienia i bo Jezus jako znak sprzeciwu wobec tego co łatwe bez zobowiązań. Dla Boga brama zbawienia.

Łk 2, 22-40

Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.