 Jednego ducha - Ks. Markiewicz i duchowość ignacjańskaWpływ duchowości ignacjańskiej na życie duchowe bł. Ks. Bronisława Markiewicza
"Nieprzewidziane są drogi Pańskie, ale owocują chwałą Bożą i dobrem ludzi".
Tak pisze o. Mieczysław Bednarz SJ, mając na myśli duchową drogę ks. Markiewicza. Istotnie, wiele duchowości miało wpływ na tego kapłana: ignacjańska, alfonsjańska, salezjańska. W tym artykule chciałbym zbadać wpływ duchowości św. Ignacego Loyoli na duchowość ks. Markiewicza.
Błogosławiony Bronisław zetknął się z duchowością ignacjańską głównie podczas odprawianych przez wiele lat rekolekcji ignacjańskich w Starej Wsi koło Krosna. Namacalnym dowodem na to, że Błogosławiony przejął się duchem ignacjańskim są jego dzieła, np.: "Ćwiczenia duchowne" czy "Zapiski dotyczące życia wewnętrznego". Nie należy jednak wyolbrzymiać wpływu duchowości św. Ignacego na ks. Markiewicza i czynić z niego "tajnego" jezuity. Moim celem jest wskazanie na to, że duchowość ignacjańska i markiewiczowska mają pewne wspólne elementy.
Ogólnie rzecz ujmując obie te duchowości są teocentryczne, chrystocentryczne, mają rys maryjny, eucharystyczny, apostolski.
Teocentryzm u św. Ignacego wyraża hasło: Ad maiorem Dei gloriam, czyli: Wszystko na większą chwałę Bożą. Bóg zostaje postawiony w centrum życia, jest głównym punktem odniesienia. Jak ta cecha ujawnia się u ks. Bronisława? W jego zapiskach, wypowiedziach często pojawiały się słowa: "Wszystko czynić będę w oczach Pana i na Jego chwałę", "Bóg jest dla mnie wszystkim", itp. Bóg jest więc dla bł. Bronisława nadrzędną wartością, Panem. Z teocentryzmem związana jest obojętność, w dobrym tego słowa znaczeniu. Św. Ignacy uczy, że trzeba stać się człowiekiem obojętnym wobec świata i odrzucać to, co oddala od Boga; przyjmować należy zaś to, co od Boga pochodzi i do Boga prowadzi. Ta ignacjańska obojętność obecna jest u księdza Markiewicza. Dowodem na to mogą być słowa: " Szczęśliwy jest ten, który szuka przede wszystkim Boga, wyrzekając się wszelkich doczesnych uciech i dóbr z miłości do Niego. (...) U niego Bóg jest wszystkim, bo on wyżej Go ceni, aniżeli wszystkie majątki, zaszczyty, umiejętności, chwały, nadzieje i jakiekolwiek dary".
Drugą cechą duchowości ignacjańskiej jest chrystocentryzm, wspólny zresztą całemu chrześcijaństwu. Ten rys widoczny jest w "Ćwiczeniach duchownych" św. Ignacego, które są "podręcznikiem" kontemplacji Jezusa w Jego życiu, nauczaniu, męce, śmierci i zmartwychwstaniu. Ignacy proponuje, aby przylgnąć do Jezusa całym sobą, z Nim się zjednoczyć. W swojej autobiografii pisze, że pewnego dnia został napełniony tak wielką miłością do Jezusa i Jego Imienia, że zapragnął zawsze z Nim być, trwać przy Nim w Jego życiu, misji, męce. To doświadczenie zaowocowało ustaleniem nazwy zakonu, przez niego założonego: Towarzystwa Jezusowego. Zobaczmy teraz, jak przejawiał się chrystocentryzm w życiu wewnętrznym ks. Bronisława. Jezus jest dla niego wszystkim, pragnie się Jemu całkowicie oddać. Pisze w taki sposób: " Chrystus dla mnie wszystko! Niech wyjdzie ze mnie "ja" , bo Chrystus chce tam mieszkać.", "Jezus będzie samą moją rozkoszą. Pragnienie i nadzieja moja – Jezus. (...) W Nim będę mieszkał. W Nim będę mówił. W Jezusie będę myślał. W Jezusie będę wszystko czynił." Ta miłość do Jezusa ciągle w Nim rosła i pogłębiała się, czego dowodem jest życie poświęcone dzieciom i młodzieży. A przecież: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, mnieście uczynili". Ponadto cześć, jaką żywił Markiewicz do Serca Jezusowego jest dowodem jego chrystocentrycznie ukierunkowanej pobożności.
Zarówno w duchowości ignacjańskiej, jak i duchowości bł. Bronisława ważną rolę odgrywa umiłowanie Eucharystii. Św. Ignacy podczas każdej, odprawianej przez siebie Mszy doznawał wzruszenia i otrzymywał łaskę obfitych łez. Świadczy to o jego wielkiej miłości do Eucharystii i o głębokim jej przeżywaniu. Rys eucharystyczny w duchowości ks. Markiewicza ujawnia się m.in. w wielkiej czci dla Najświętszego Sakramentu. Dowodem na to mogą być słowa: "Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie zasługuje na cześć najwyższą, najgłębszą i na uwielbienie największe", a w innym miejscu pisze: "Najwyższa czynność moja – Msza Święta".
Rys maryjny u Ignacego odgrywa dużą rolę: święty zachęca, by na koniec medytacji przeprowadzić rozmowę z Matką Jezusa. Jej poświęca kilka medytacji i kontemplacji w swoich "Ćwiczeniach duchownych". O jego miłości do Maryi świadczy fakt, że był gotów zabić muzułmanina, który w niewłaściwy sposób wypowiedział się o Matce Bożej. Maryja obecna jest także w duchowości bł. Bronisława. Od jezuity, o. K. Drużbickiego przejął pragnienie, by "kochać Jezusa miłością Maryi, a Maryję miłością Jezusa". Za św. Ignacym prosił Maryję, by przyjęła go na służbę u Jezusa. Pobożność maryjną wyniósł z domu rodzinnego a potem pogłębił m.in. dzięki duchowości ignacjańskiej.
Święty Ignacy swą duchowość chciał urzeczywistniać z pomocą cnót, takich jak: miłość roztropna, miłość posłuszna, pokora pełna miłości, wolność, wdzięczność Bogu. Podobne pragnienia nosił w sobie ks. Markiewicz. W "Zapiskach dotyczących życia wewnętrznego" znajdujmy wiele myśli, próśb, modlitw, które to potwierdzają. Prosił często Boga, za przyczyną św. Józefa o miłość pokorną, cichą, skromną, służebną. Pragnął wolności przejawiającej się w nieuleganiu swoim namiętnościom. Cenił posłuszeństwo. Mówił, że zakon bez posłuszeństwa nie może istnieć. Zarówno u Ignacego jak i u bł. Bronisława dostrzec można miłość pragnącą więcej. Święty Ignacy wyraża to słowem MAGIS, zaś ks. Markiewicz mówi AMPLIUS. Słowa te znaczą to samo: więcej, bardziej. Obydwaj pragnęli bardziej kochać, więcej uniżyć siebie, bardziej zjednoczyć się z Bogiem.
Wiele wspólnych cech mają duchowość ignacjańska i markiewiczowska. Stwierdzenie, że ks. Markiewicz przejął pewne elementy od Ignacego jest błędne (o czym mówią sami jezuici). Duch wieje gdzie chce i jak chce i chwała Panu za to, że udzielił tych samych darów św. Ignacemu i bł. Bronisławowi.
Żyli w innych czasach, pochodzili z różnych krajów, mówili różnymi językami. Jednak połączył ich Duch Święty, bo On jest dawcą poszczególnych charyzmatów, rodzajów duchowości. Nie znali się za życia doczesnego, ale teraz obaj stoją przed tronem Jezusa, którego nazywali Królem i Panem, i wspólnie uwielbiają Go, słowami: Wszystko na chwałę Bożą! Bo istotnie obaj żyli dla Bożej chwały i zbawienia dusz.
Now. Michał Mazur Tekst wyedytowany: 2007-02-07 12:46:22 Inne serwisy michalickie:
[ Siostry Michalitki ] * [ Wydawnictwo Michalineum ] [ Niższe Seminarium ] |