 Ludzie ze skrzydłamiChciałbym pisać przez najbliższych kilka miesięcy o ludziach ze skrzydłami. Skąd takie nazwanie? To z dawnej piosenki, którą przed laty śpiewaliśmy w kleryckim zespole (może wciąż ją śpiewają…). Piosenka opowiada historię archanioła Gabriela, który ponownie przybywa na ziemię w poszukiwaniu ludzi, którzy zechcieliby „tworzyć miłość”. Przeżywa jednak smutek i rozczarowanie, a głos mu zachrypł od ciągłego nagabywania ludzi, by może jednak ktoś zechciał mu towarzyszyć.
Ktoś wreszcie się otrząsnął i zrozumiał, że to ciągłe kręcenie się wokół własnych spraw, życie pośród bloków, które przypominają milczące skały jest bezsensowne. Wybiega więc na miasto i zaczyna rozglądać się za ludźmi, czy się „któryś dźwiganiem swoich skrzydeł nie trudzi”. Niestety, nie ma nikogo. Pozostał dziwny smutek.
Śpiewałem tę piosenkę setki razy. I oto nagle, całkiem niedawno zdałem sobie sprawę, że ludzi ze skrzydłami - dobrych i cierpliwych jak anioły, nieustępliwych w wysiłku nadawania coraz piękniejszego kształtu swemu człowieczeństwu, urzekających prostotą - jest wielu. Spotykam ich. I o nich z wdzięcznością chcę słów kilka od czasu do czasu napisać.
Ks. Krzysztof Poświata CSMA Tekst wyedytowany: 2007-02-09 16:12:37 Inne serwisy michalickie:
[ Siostry Michalitki ] * [ Wydawnictwo Michalineum ] [ Niższe Seminarium ] |