Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

Droga krzyżowa z innym w tle

Stacja I Skazanie między życiem, a śmiercią

Można być nieżywym, skazanym na śmierć, a codziennie iść do szkoły czy pracy. Skazać samego siebie na śmierć duchową z ciągłym grymasem, że mi się nie chce i tak się nie da. Wielu tak żyje bez pożywki dla ducha amputując sobie potrzeby duchowe. Wtedy pewna część rzeczywistości pozostaje „nieogarnięta”. Panie Jezu ratuj mnie od śmierci ducha, gdzie katem jest lenistwo.

Stacja II Krzyż na ramionach

Można szukać krzyża gdziekolwiek. A można rozejrzeć się wokół. Obowiązek, powinność. A przecież ja się muszę rozwijać, gonić do przodu. Rzeczywiście możesz. Ale twój codzienny obowiązek to krzyż, który jest do uniesienia. Panie Jezu dodaj mi sił na codzienność, którą chciałbym przemienić w jutro.

Stacja III Upadek po raz pierwszy

Kiedy piasek szczęka w zębach, ubranie i buty pełne kurzu to znak, że coś mnie wyłożyło. Upadłem bo ktoś mi pomógł, albo sam chciałem. Szczególnie do tego drugiego trudno się przyznać. Ciekawe, że często ludzie bardziej wstydzą się wstać niż leżeć w błocie. Panie dzięki za pomoc w upadkach i siłę by nie wstydzić się powstania.

Stacja IV Matka przy drodze

Jezus spotyka swoją matkę, a wielu z nas wielce nie po drodze z jej radami, prośbami. Co ona wie, czasy są inne, a świat mknie do przodu. Dużo szybciej niż kiedyś. Ona wie kogo kocha, chociaż z boku wydaje się: „a za co?”. Matka nie pyta za co tylko jak bardzo. Dziękuję Mamo za Ciebie w każdym Ojcze nasz. To ty mnie tej modlitwy nauczyłaś.

Stacja V Pomocny Szymon

Każdego dnia, ktoś czeka na pomoc kogoś. I to nie tylko w świecie żyjących na ziemi. Pamięć w modlitwie, za tych, których już nie ma pośród nas to wielka pomoc. Nie tylko dla nich ale i dla mnie. Pamiętam wtedy, że czas tutaj ma swój koniec. Dziękuję Ci Panie za moich znajomych zmarłych. Za to, że mogłem ich poznać.

Stacja VI Pomocna Weronika

Kiedy pomagam wśród bezdomnych widzę twarze, które są naznaczone przeszłością. Nosy z niejedną pięścią na sobie, szczęki, które przeszły sporo. I w oczach nadzieja na lepsze jutro. Na to, że jutro być może znajdę swoje miejsce i więcej chleba. W oczach, które lśnią nadzieją zapala się wiara. Dziękuję Panie za wiarę, którą mogę się dzielić jak chlebem.

Stacja VII Drugi upadek

Powstać gdy drwią, śmieją się, szczują jest łatwiej niż wtedy, gdy ktoś mówi „leż tu ze mną nie jest tak źle”. Nie mówi tak, bo chce towarzystwa, ale żeby usprawiedliwić swój upadek. Wielu ludzi idących na dno chce pociągnąć innych. Nie dlatego, że im to pomoże, ale dlatego, że tak jest wygodnie. Jest usprawiedliwienie: nie ja jeden. Ustrzeż mnie Panie od fałszywych przyjaciół.

Stacja VIII Płaczące niewiasty

Płacz z rozpaczy jest łatwiejszy do przełknięcia niż płacz z bezsilności. Warto umieć je odróżnić. Płaczący z rozpaczy potrzebuje kogoś obok nawet bez słów. Płaczący z bezsilności potrzebuje pomocy silnego ramienia, modlitwy. W każdym wypadku potrzeba kogoś obok. Nie pozwól Panie bym przechodził obojętnie wobec łez drugiego.

Stacja IX Znowu na ziemi

Znowu przywaliło. Pokusa, żeby się nie podnosić, bo po co. Jak tyle razy powaliło, to widocznie tak ma być. Diabeł poddaje pomysły rezygnacji. Wtedy warto zwrócić myśl, wzrok na kogoś bliskiego, kokoś kto kocha. Miłość nie rezygnuje, tylko targa w górę i idzie do góry. Powrotu przecież nie ma. Czasu nie cofniesz, ale możesz dobrze wykorzystać ten po powstaniu. Panie pomóż mi odwzajemnić miłość innych.

Stacja X Obdarcie z szat

To co mam, to co moje. Ale to mało chcę więcej. Jeszcze więcej i więcej. I tak żebym miał. To w jaki sposób pragnę różnych rzeczy obdziera mnie ze złudzeń, że wartość jest też gdzie indziej. Nie tylko w posiadaniu, ale również w dzieleniu się. Obdarcie trochę tego co moje i podzielenie się nakłada nić po nici wdzięczność innego. Panie daj mi ducha hojności abym umiał dzielić się tym co moje.

Stacja XI Przybicie do krzyża

Ile potrafię dobrowolnie dla innego? Tak, to może być bolesne, bo przecież ja też musze, mam potrzeby. Inny niech sam się postara. Inny może być krzyżem, który idzie ciągle za mną. Może inaczej nie potrafi? Może boi się być sam? Panie daj mi ducha empatii bym umiał zauważyć tych, którzy widzą we mnie pomoc i wybawienie.

Stacja XII Śmierć na krzyżu

Większość uciekła ze strachu i wygody. Chociaż nie tylko. Również z braku zrozumienia: DLACZEGO? Ludzie tracą czas pytając dlaczego. Nie marnują czasu pytając: „co dla Ciebie mogę zrobić?”. Panie otwórz mi oczy szerzej niż na koniec mojego nosa.

Stacja XIII Zdjęcie z krzyża

Upomnieć się nawet za tego, kto według wielu nic nie jest wart. Poprosić bym mógł coś zrobić dla niego. To trudne bo wymaga bym nie chciał myśleć jak inni. Pomóż mi Panie nie patrzeć przez głupią poprawność ale przez miłość. Patrzeć z prawdą.

Stacja XIV Grób

Samotność jest jak grób. Można mówić, nikt nie odpowie. Można śpiewać, nikt nie usłyszy. Nie można nikogo dotknąć, bo pustka. Ludzie samotni pragną radosnej niedzieli, kiedy zobaczą kogoś. Panie pomóż mi zobaczyć samotnych wokół mnie.