Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

Michalicka Pielgrzymka do Fatimy - DZIEŃ PIĄTY

7 czerwca – DZIEŃ PIĄTY

Mszy św. o godz. 7.00, od której rozpoczynamy ten dzień, przewodniczy ekonom generalny ks. Jerzy Sosiński. Kaznodzieją jest ks. Adam Nitka. W homilii nawiązuje do naszego szczególnego, bliższego przygotowania do koronacji w Miejscu Piastowym, w którym jako uczestnicy tej pielgrzymki mamy przywilej brać udział. Jak dobrze się przygotować? Kaznodzieja prosi, byśmy wzięli przykład z Maryi. Można ją naśladować wypełniając w praktyce trzy słowa, którymi jej życie scharakteryzował papież Franciszek: „słuchać”, „decydować” i „działać”.

Wracając z Mszy św. z kaplicy Anioła Pokoju nie sposób ominąć kapliczki objawień. Ostatnie modlitwy, ostatnie spojrzenie w oczy Pani Fatimskiej, może nawet otarta ukradkiem łza pożegnania. Zostawiamy Ci, Matko, wszystko i wszystkich, ale Ciebie zabieramy w sercu.

O 9.00 ruszamy do Porto. Przed nami ok. 2,5 godz. drogi. Oglądamy film „Fatima ołtarz świata – 1916-2000”, porządkując w głowach i sercach to, co stało się naszym udziałem w tych dniach, w tym świętym miejscu. Odmawiamy różaniec, wszak o to prosiła Matka Boża. Nie o odmawianie różańca, ale o odmawianie go każdego dnia!

Do Porto wjeżdżamy przez most Arabida, z którego roztaczają się piękne widoki na ujście rzeki Douro do oceanu po lewej stronie i na miasto po jego prawej stronie. Panoramiczny przejazd zapowiada całodzienną ucztę poznawania miasta, które swą nazwę zawdzięcza nie marce znanego wina, jak powszechnie się uważa, ale określeniu, które oznacza nie więcej niż „dobry port”, bo to właśnie z niego wino uprawiane w winnicach położonych ok. 100 km dalej, ruszało na cały świat. 

Zwiedzanie rozpoczynamy od XII w. katedry Wniebowzięcia NMP, zbudowanej na miejscu meczetu, ozdobionej freskami Mazoniego. Aby do niej dotrzeć przemierzamy siedmiokilometrową Aleję Boa Vista, prowadzącą niemal wprost do oceanu. Wejścia do portu strzegą fortece, wśród których wyróżnia się „zamek serowy” św. Franciszka Ksawerego. Ta nazwa to skojarzenie, jakie Portugalczycy mają na widok budowli przypominającej kawałek cenionego tu szczególnie produktu spożywczego.

Niepowtarzalne wrażenie robi na nas budynek dworca kolejowego ozdobionego niebieskimi płytkami Azulejo autorstwa Jorge Colaço. Docieramy do niego przez Plac Wolności (lata 20 XX w.) z ratuszem z lat 50 ubiegłego stulecia. Dumny jest pomnik Pedro IV stojący w centralnej części skweru.

Innym godnym uwagi obiektem jest – zamieniony dziś na muzeum – kościół św. Franciszka, z dwiema ambonami w stylu portugalskim. Ozdobiony „kapiącym” zewsząd  złotem (fachowcy widzą go tu kilkadziesiąt kilogramów) przyniesionym przez kupców, niewiele ma dziś wspólnego z franciszkańskim ubóstwem.

Po takiej dawce wrażeń przyda nam się odrobina odpoczynku. Czas spędzamy na brzegu w oczekiwaniu na rejs statkiem po rzece Douro. Mosty które podziwialiśmy w czasie zwiedzania miasta górują teraz dumnie nad naszymi głowami, kiedy przepływamy pod nimi w słonecznym kursie. Wśród sześciu z nich, jest i ten autorstwa samego Gustawa Eiffla.

Statek wycieczkowy zostawia nas na brzegu po stronie Villa Nova de Gaia. Stąd już krok do poznania historii i smaku wina Porto Calem.

Po całym dniu nowych doświadczeń, śpiewając litanię do Serca Jezusowego, docieramy do hotelu „Blac Tulip”, który na tę noc staje się naszym azylem. Kolacja na dziesiątym piętrze w restauracji z panoramą miasta dopełnia całości. Czas na odpoczynek.

Rafał Kamiński CSMA