Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

Michał Archanioł w diecezji płockiej

- Nawiedzenie figury z Góry Gargano było niezwykle ważnym wydarzeniem dla całej wspólnoty parafialnej w Skierkowiźnie - dzieli się ks. Sławomir Wądołek, administrator parafii św. Andrzeja Boboli. - W czasie tych trzech dni widziałem kościół pełen rozmodlonych ludzi. Ludzie z żarliwością powierzali przez ręce św. Michała Archanioła prośby swoje i swoich najbliższych. Widziałem na twarzach ogromne wzruszenie i radość. Wszyscy z uwagą słuchali głoszonego słowa, z nabożeństwem podchodzili do figury, aby ją ucałować lub choć dotknąć, bardzo licznie przyjmowali szkaplerz św. Michała. Dość ryzykownie zorganizowałem od godz. 12.00 do 19.00 ciągłą modlitwę ku czci św. Michała Archanioła, obawiając się, czy znają się chętni, którzy będą czuwać na modlitwie w kościele. I dziś mogę powiedzieć, że ludzie dopisali, wymieniali się, dzięki czemu modlitwa mogła trwać bez przerwy. Nie spodziewałem się tak wielkiej frekwencji i byłem pozytywnie zaskoczony życzliwym odzewem moich parafian. Sam również przeżyłem nawiedzenie z wielkim wzruszeniem. Peregrynację figury z Gargano przeżyliśmy jako akt zawierzenia całej parafii i naszych rodzin św. Michałowi Archaniołowi. Wiem, że nie wszystkie owoce tego wydarzenia będą widoczne od razu, ale ufnie ich oczekuję. I dziękuję Bogu za ten dar, jaki przeżyliśmy niedługo przed okresem Adwentu - zwierza się ks. Sławomir.

Pod wrażeniem pobożności, rozmodlenia i głębokiego przeżycia spotkania ze św. Michała Archanioła wiernych w Skierkowiźnie jest także ks. Rafał. Michalita jest również zbudowany licznym udziałem mieszkańców Przasnysza.

- Tak pięknie się składa, że oboje z mężem należymy do wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym przy klasztorze ojców pasjonistów, a św. Michał jest patronem Odnowy dla diecezji płockiej - dzieli się Katarzyna Szydlik. - Uważam, że ta peregrynacja na pewno każdemu przyniesie jakieś owoce. Wielu ludzi przemieniła modlitwa o uzdrowienie. Osiem lat temu podczas pielgrzymki do Włoch byłam na Monte Sant’Angelo, gdzie jest grota św. Michała. Dlatego miłym zaskoczeniem było dla mnie, kiedy dowiedziałam się o peregrynacji figury. Wtedy niewiele się dowiedziałam, a teraz prowadzący nawiedzenie ojciec bardzo szczegółowo przybliżył postać św. Michała. Szczególnie zapadła mi w pamięci myśl z jednego z kazań, że Pan Bóg zawsze musi być na pierwszym miejscu i nigdy nas nie opuści. Pieniądze kiedyś się kończą, przyjaciele zawodzą, zdrowie też jest kruche, a Pan Bóg nigdy nas nie opuszcza i zawsze o nas walczy. A kiedy oddajemy się św. Michałowi, to on zawsze ma nas w swojej opiece. Dlatego codziennie odmawiamy egzorcyzm św. Michała.

Mąż Katarzyny Radosław zwraca uwagę na wizerunek Archanioła utrwalony w figurze z Gargano. - Utkwiło mi, że trzyma on nad głową miecz i depcze stopami szatana. To obrazuje cały jego egzorcyzm, który codziennie odmawiamy we wspólnocie. Wielu ludzi w ogóle nie słyszało o św. Michale albo nie zna szczególnej mocy tej postaci. Dlatego myślę, że to nawiedzenie jest potrzebne i coś po sobie zostawi, co zaowocuje jeśli nie teraz, to za miesiąc lub za rok. Podobnie jak było z peregrynacją obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej, której owoce ujawniły się dopiero później - uważa Radosław.

Wojciech Ostrowski

za www.gosc.pl/plock