Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

Amos - prorok na kryzys

Lubię słuchać opowieści. Mój brat jest ekonomistą i pracował do niedawna w jednym z banków. Lubił swoją prace, która przynosiła mu satysfakcję i daje środki na życie. Jednym z zadań pracownika banku jest sprzedaż kredytów. W mediach słyszymy często o tym, że banki ostrożniej udzielają kredytów, bo brak możliwości ściągania kredytów od ludzi zbyt zadłużonych spowodował kryzys gospodarczy. Tyle media. Rzeczywistość jest inna – bardziej chciwa wcale nie mniej niż przed kryzysem.

Para sandałów

Amos był prostym rolnikiem, który uprawiał sykomory. Żył prosto, spokojnie z godnością człowieka ciężko pracującego na utrzymanie. Przez pewien czas przyglądał się światu i słuchał opowieści. Został powołany przez Boga jako prorok, głos wołający o opamiętanie. A działo się źle. Żył w czasach, które można określić czasami dobrobytu. Do czasu, aż nadszedł (wieszczony przez niego) kryzys. Kryzys, którego nie spowodowała wojna czy klęska naturalna, ale chciwość i beztroska ludzi. Dokładnie jak dzisiaj. Beztroska ludzi bogatych, którzy nawet w tych trudniejszych czasach żyli całkiem dobrze na biednych cedując skutki swojej chciwości. Nie jest to miłe Bogu w którego imieniu Amos grzmi wzywając do opamiętania „Z powodu trzech występków Izraela i z powodu czterech nie odwrócę tego wyroku gdyż sprzedają za srebro sprawiedliwego, a ubogiego za parę sandałów”. Ludzie biedni, którzy zaciągnęli kredyty by przeżyć, są sprzedawani w niewolę za niewielką sumę lub biedni właściciele ziemscy muszą sprzedawać swoje niewielkie posiadłości pozostając bez środków do życia. Bogaci mają się dobrze wylogowując się na płaszczach, które zabrali biednym jako zastaw skromnych pożyczek.

Dlaczego prorokował?

Amos to pierwszy prorok, który przedstawia „wyrocznie przeciw narodom”. Później podobnie pisali Izajasz, Jeremiasz czy Ezechiel. Od trzeciego rozdziału, kilka z nich rozpoczyna się wezwaniem „słuchajcie”. Jakby porażającym okrzykiem, który musi wydać Amos powołany jako ten, który ma wzywać do opamiętania. Musi bo w życiu to co następuje po sobie ma przyczynę i skutek. „Czyż wędruje dwóch razem jeśli się wzajemnie nie znają? Czyż ryczy lew w lesie nie mając zdobyczy? (…) Gdy lew zadrży któż się nie ulęknie? Gdy Bóg przemówi któż się nie będzie prorokować”. Z obserwacji i słuchania można wynieść pewne wnioski. Prorokowanie bez Bożego źródła by nie istniało. Cała księga jakby mówiła samą sobą – wszyscy szemrzą, a nikt nie krzyknie. Prorok, który został wezwany przez Pana musi krzyczeć i wzywać głośno i wyraźnie.

Głód Słowa

Bardzo obrazowo brzmi przepowiednia dotycząca głodu „Oto nadejdą dni – wyrocznia Pana Boga – gdy ześlę głód na ziemię, nie głód chleba, ani pragnienie wody, lecz głód słuchania słów Pańskich”. Wszystkie bożki nie dadzą odpowiedzi na potrzebę życia duchowego człowieka. Potrzebuje przedstawionego, glosznego Słowa Boga. Naród nie otrzyma proroka i będzie zagubiony szukając od morza do morza z północy na południe by znaleźć słowo Pana, ale nie znajdzie.

Kiedy człowiek pozostaje na poziomie „sam wszystko osiągnąłem” i opiera się wyłącznie na materii – tym co może kupić, tym na czym może zarobić nie ma czasu szukać siebie. Nie potrafi odnaleźć tego, co piękne, wzniosłe. Żeby to ujrzeć trzeba się zatrzymać, trochę zwolnić. Gordon Geko makler i człowiek niezwykle bogaty, bohater filmu 'Wall Street”, radzi młodemu człowiekowi: „chcesz mieć przyjaciela? Kup sobie psa”. Daje mu wyraźnie do zrozumienia, że pogoń za pieniędzmi pożera wartości. Pogoń za zyskiem pożarła myślenie o drugim człowieku powodując kryzys ekonomiczny. Im trudniej, tym więcej myślimy o zyskach i kupowaniu, a mniej o innym. Nie ma czasu na duchowość i coraz mniej młodych ludzi odpowiada na wezwanie Boga. Coraz mniej podejmuje powołanie. Skoro nie ma czasu na odniesienie do drugiego człowieka, to i brak go będzie do odniesienia do Boga. Tak jest już w Europie Zachodniej. Ci, którzy czują jeszcze potrzebę Słowa Bożego mają coraz większy problem ze znalezieniem kapłanów, proroków.

Amos prorok na dzisiaj

Kryzys, jaki nas dotyka, przez media jest określany mianem „ekonomiczny”. Ale z tym jest trochę jak z wyznaniem grzechu na spowiedzi. Ktoś mówi dokonałem złego czynu i czasami nawet potrafi go nazwać. Jednak w rachunku sumienia zbyt rzadko zastanawiamy się nad tym, co było wcześniej, co doprowadziło do tego czynu. Kryzys powinien nazywać się etycznym, bo chciwość i brak myślenia o drugim człowieku doprowadził do zapaści, która muszą dźwigać ci, którzy i tak nie mają wiele. Amos zostawił przesłanie, które mówi, że bez wiary trudno o sprawiedliwoś społeczną.

ks. Grzegorz Sprysak CSMA