Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

Wywiad z Markiewiczem IV

Po pobycie za granicą powrócił do Kraju?

Po roku wrócił i ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po krótkiej praktyce otworzył własną kancelarię adwokacką w Krakowie. Poszczęściło mu się. Miał powodzenie. Był adwokatem możnych rodów. Wkrótce także hrabiowie Potoccy powierzyli mu swoje interesy. Był cenionym ze względu na wybitne zdolności prawnicze i prawość charakteru. Miał liczną klientelę i dorobił się wkrótce znacznego majątku. Nabył kamienicę w Krakowie (przy ul. Brackiej nr.6), willę w Poroninie i wieś Czarną koło Tarnowa. Został obrany prezesem Izby Adwokackiej. Jednak powodzenie i względy możnych tego świata nie przesłoniły mu wyższych ideałów sprawiedliwości i prawdy. Podejmował się obrony tylko spraw słusznych, i nie odmawiał nigdy swej pomocy biednym, nawet gdy przez to miał się narazić możniejszym. Tę stałość przekonań musiał okupić utratą popularności w niektórych kołach, a co za tym idzie znacznym zmniejszeniem dochodów płynących z kancelarii. Chodziło tu o następującą sprawę. Górale tatrzańscy mieli spór z hrabią Zamoyskim. Władysław przyjął obronę ich sprawy, ponieważ uważał, że była słuszną. Proces wygrał, lecz członkowie innych rodów arystokratycznych – oburzeni za przyjęcie sprawy przeciw hrabiemu – cofnęli mu prowadzenie swych interesów. Obrót w kancelarii zmniejszył się znacznie, a z czasem stał się tak mały, że Władysław musiał kancelarię zamknąć. Przyczyniło się do tego także przeniesienie do Krakowa, jako sędziego apelacyjnego, jego syna Bronisława, gdyż – wedle ustawy – nie mogło być w jednym mieście dwóch tak bliskich krewnych na stanowiskach adwokata i sędziego. Władysław sprzedał willę w Poroninie, kamienicę i oraz wieś, i w znacznie skromniejszych warunkach materialnych spędził ostatnie lata swego życia.

Czy to prawda, że Władysław, oprócz pracy adwokackiej, nie zapominał o rozwoju życia duchowego?

W miarę jak tracił doczesne bogactwa dusza jego nabywała skarbów na wieczność. Wyniósłszy z domu głęboką wiarę i pobożność, rozwijał przez całe życie bogactwa swej pięknej duszy. Od wielu lat należał do wybitnych członków Sodalicji Marjańskiej, a po ogłoszeniu przez papieża Piusa X dekretu o codziennej komunii św. korzystał w całej pełni z łask przywiązanych do częstego przystępowania do Stołu Pańskiego. Zapewne dwa te nabożeństwa – do Eucharystii i do Maryi Niepokalanej – wyjednały mu śmierć niezwykle szczęśliwą. W dniu 8 grudnia 1910 roku, gdy rano wrócił do domu z kościoła po nabożeństwie sodalicyjnym, podczas którego spowiadał się i przyjął komunię, poczuł się nagle niedobrze i, wybierając się do lekarza, upadł przy progu i zakończył życie.

Pogrzeb Władysława odbył się bardzo uroczyście przy współudziale setek kapłanów diecezjalnych i zakonnych. Kondukt prowadził ks. biskup Nowak. Nad grobem przemawiał książę Kazimierz Lubecki i ksiądz biskup. Nasze dzieciaki z Pawlikowicach szły na czele bardzo długiego konduktu.

Władysław był bardzo blisko Księdza oraz wszystkich spraw, jakie się dokonywały na przestrzeni wielu lat. Pomagał księdzu Rektorowi w rozwiązywaniu zagadnień prawnych, mediował z biskupem Pelczarem oraz innymi osobami. Niektórych dziwi, że Ksiądz Rektor nie wziął udziału w pogrzebie Władysława. Dlaczego?

To prawda, że na pogrzebie nie byłem. Była to sobota. W parafii wielu ludzi miało przystąpić do spowiedzi św., a ja byłem sam i nie mogłem się oddalić z Miejsca Piastowego. Uważałem, że będzie większa chwała Boża, jeżeli pracę kapłańską ofiaruję za duszę umiłowanego brata. O przyczynach, dla których nie przybyłem, listownie powiadomiłem tylko rodzinę i bratową Marię. Wtrącę przy tej okazji, że żona Władysława – Maria – to jedna z najgorliwszych moich pomocnic i opiekunka domów wychowawczych. Niestrudzona w zbieraniu składek i popieraniu powstających domów.

Czy Władysław miał dzieci?

Jednego syna Bronisława, który poświęcił się podobnie jak jego ojciec karierze prawniczej. Był kolejno: notariuszem w Bochni, potem sędzią w Rzeszowie i Krakowie. Oprócz syna miał dwie córki. Najstarsza Malwina (nazywał ją Malcia) jako dwudziestoletnia panienka poślubiła zdolnego lekarza krakowskiego Palecznego. Gdy jednak po roku szczęśliwego małżeństwa prawie równocześnie utraciła jedyne dziecię i ukochanego męża (który zmarł na tyfus plamisty, jako ofiara swego zawodu) poświęciła się sztuce malarskiej. Odbywszy studia w Monachium, brała udział w wystawach malarzy polskich. Władek nie szczędził kosztów, by umożliwić jej dalsze kształcenie się w Paryżu i opłacał częste podróże za granicę. Najmłodsza córka mojego brata miała na imię Władysława. Była słynna ze swej urody. W Krakowie poślubiła przemysłowca krakowskiego Adolfa Czernego.

ks. Marcin Aleksander Różański CSMA

Fragment wywiadu z ks. Markiewiczem. Całość ukaże się drukirm pod tytułem: "Przy żurze o wierze i kulturze"