Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

O końcu świata i zarazem o końcu Michalitów. Medytacja 2

A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do Niego uczniowie i pytali na osobności: «Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak Twego przyjścia i końca świata?»

  1. Samo stwierdzenie, że uczniowie pytają Jezusa na osobności wskazuje na brak rozgłosu i pokazuje klimat intymności. Kiedy zadają pytania: Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak Twego przyjścia i końca świata, to nie ma tłumów. Wszystko dokonuje się po cichu, w normalnej rozmowie, bez obsesyjnych i fanatycznych sensacji. Kiedy to nastąpi - odnosi się do zniszczenia świątyni. Jaki będzie znak Twego przyjścia - zawiera pytanie: kiedy będzie koniec świata?

  2. Uczniowie pytają o powtórne przyjście Jezusa. Raz ono dokonało się w chwili narodzenia Pana w Betlejem, a to drugie oznacza powtórne przyjście, na końcu świata. Pierwsze odbywało się w tajemnicy. Ludzie, którzy Mu uwierzyli muszą przebijać się przed ukrywającym Bogiem. To drugie już takie tajemnicze nie będzie. Wszyscy od razu zobaczą i poznają: „to jest Pan”. Nazywa się ono paruzją. Słowo to pochodzi z greki i oznacza: pojawienie się władcy lub wysokiego urzędnika.

  3. Jeden ze współczesnych mistyków, niedawno zmarły dominikanin o. Badeni mówił, że ludzie już nie wierzą w paruzję – powtórne przyjście Jezusa - bo sami praktykujący katolicy przestali w to wierzyć. Nie czekają na Jezusa i Jego powrót jak wpatrzony w okno ukochany czeka na ukochaną. Ale zawsze tak nie było. Św. Paweł w jednym ze swoich listów, wprost upomina ludzi, że wpadli w obsesyjność powrotu Jezusa. Dlaczego? Tak czekali na paruzję, że przestali zajmować się codziennymi obowiązkami: przestali pracować, zarabiać na życie, troszczyć się o dzieci itd. Bardzo ważne jest oczekiwanie na Jezusa ale bez obsesyjnej fantazji, bez zaprzestania codzienności, zmagania się ze sobą każdego dnia, troski o swoją rodzinę, zgromadzenie, dzieci, wychowanie, kupowanie chleba itd. Nie trzeba wszystkiego rzucać i zapominać o tym, co mam robić. Nie można spędzać wielu godzin w kościele i zapominać o rozmowie ze swoim synem, córką, mężem czy żoną. Bo takie podejście do sprawy jest ucieczką w religijność.

  4. Czy gdyby dziś św. Paweł pisał i upominał w sprawie paruzji, to zastosował by ten sam argument upominania? Chyba nie. Dziś pewnie by upominał: dlaczego nie czekacie na Jezusa? Dlaczego cały czas pochłaniają was codzienne sprawy? Dlaczego staliście się pracoholikami?

  5. Warto w czasie tej medytacji zobaczyć siebie w tym właśnie kontekście. Jak ja oczekuję na Jezusa i czy w ogóle na Niego czekam? Czy przypadkiem nie robię z objawień, wizji itp. jakieś sensacji XXI wieku? Czy temat końca świata nie jest dla mnie obsesją? Czy nie uciekam w świat religijnej fantazji albo czy religia, wiara jeszcze mają coś do powiedzenia w moim życiu? I ostanie pytanie: czy tęsknię za powrotem Jezusa?

Na odstawie K. Wons, Czasy ostateczne, Kraków 2012

ks. Marcin A. Rózański CSMA