Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

Historia życia

Małe miasteczko Pruchnik koło Jarosławia leży nad rzeką Mleczką. Osada, po raz pierwszy wzmiankowana w dokumentach w 1353 roku, należała do Pruchnickich, potem do Odrowążów. W miasteczku o charakterystycznym średniowiecznym założeniu urbanistycznym zachowało się w rynku i jego sąsiedztwie około czterdziestu zabytkowych drewnianych domów z podcieniami z XIX wieku, dzieło ludowych budowniczych.

Na wzgórzu znajduje się gotycki kościół z XV wieku, przebudowany i odnowiony w 1684 roku.

Wywodząca się z ludu i znana z patriotyzmu i religijności rodzina Markiewiczów osiedliła się tutaj w 1667 roku. Charakterystycznymi cechami jej przedstawicieli były: pracowitość, wytrwałość, upór, instynkt władzy oraz łatwość nawiązywania kontaktów z ludźmi.

Tymi przymiotami charakteru odznaczał się także trzykrotny burmistrz Pruchnika, Jan Markiewicz, człowiek spokojny, pracowity, o rozwiniętym poczuciu sprawiedliwości, oraz jego żona - Marianna z Gryzieckich, łącząca w swym sercu dobroć ze stanowczością.

Nie ma już domu rodzinnego ks. Bronisława, w którym jego matka urodziła jedenaścioro dzieci; sześć córek: Antoninę, Paulinę, Celestynę, Domicelę, Marię i Karolinę, oraz pięciu synów: Michała, Władysława, Stanisława, Bronisława i Dominika. Przetrwało jednak po tym domostwie wspomnienie, że w nim ta dzielna matka dała swojej gromadce zadatki głębokiej pobożności, cierpliwości, pracowitości oraz poczucie miłosierdzia, objawiające się głównie we wrażliwości na wszelką biedę i nędzę społeczną.

Tutaj 13 lipca 1842 roku przyszedł na świat - jako szóste z kolei dziecko - Bronisław. W cztery dni później wikariusz miejscowej parafii, ks. Jakub Dziedzic, udzielił mu sakramentu chrztu, nadając imiona: Bronisław Bonawentura. Pierwsze słowiańskie, drugie imię wielkiego doktora Kościoła.

Czasy były ciężkie. Ojczyzna pozostawała w jarzmie trzech zaborców. W Europie szerzyły się niepokoje społeczne i klęska głodu, która nie ominęła zaniedbanej gospodarczo Galicji i Pruchnika.

Aby wyżywić tak liczną rodzinę, Jan Markiewicz imał się różnych zajęć. Przez dwa lata trudnił się rzeźnictwem, potem kilkanaście lat wyprawiał słód dla browaru, następnie był dzierżawcą podatków od mięsa i tytoniu, wreszcie od hrabiny Morskiej wydzierżawił propinację klucza zarzeckiego wraz z browarem i gorzelnią. W rezultacie rozgrabienia majątku Morskich w czasie powstania chłopskiego w 1864 roku stracił zarobek. Zajął się więc handlem zbożem i owocami, z którymi zapędził się na galarach aż do Warszawy, wyruszywszy z Jarosławia Sanem. W Warszawie mieszkał sześć tygodni. Ciężką pracą dorobił się 8 morgów ziemi i uprawiał ją, a na starość sprzedał. Umarł w Błażowej w 1879 roku u syna Bronisława, wówczas proboszcza tamtejszej parafii. Matka zamieszkała u córki i tam zmarła jako 91-letnia staruszka.

Z dziesięciorga rodzeństwa Bronisława wyrosło w ciągu dwóch pokoleń dziewięciu prawników, sześciu handlowców, trzech kapłanów, osiem sióstr zakonnych i dwóch artystów.

Z czterech braci Bronisława - Michał, autor trzytomowego podręcznika historii, był cenionym wykładowcą w kolegium jezuitów w Chyrowie; Władysław - doktor praw, popularny adwokat krakowski i referent opieki społecznej - był prezesem Arcybractwa Miłosierdzia, Banku Pobożnego im. Piotra Skargi i Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Prawdziwy przyjaciel i towarzysz Bronisława, był jego obrońcą i często łagodził konflikty brata z ordynariuszem przemyskim Józefem Sebastianem Pelczarem; Stanisław - radny miasta Lwowa, jako kupiec i prezes Stowarzyszenia Młodzieży Handlowej i Rzemieślniczej opiekował się młodzieżą cechową zakładając dla niej bursę kupiecką; najmłodszy - Dominik, uzdolniony prawnik, pomagał ubogim w Heidelbergu i Krakowie; umarł na gruźlicę płuc. W 1862 roku zmarły dwie jego siostry: Celestyna i Domicela, w osiemnastym i piętnastym roku życia. Pozostałe siostry, podobnie jak matka, wychowywały liczne potomstwo w duchu pobożności i wrażliwości na ludzką biedę.

czytaj dalej: dzieciństwo i młodość »