Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

"Powściągliwość i Praca"

We wrześniu 1897 roku odłącza się od Salezjanów w Turynie i jednocześnie wnosi prośbę do ordynariusza przemyskiego oraz do Ojca św. o zezwolenie na założenie nowego zgromadzenia zakonnego. Przełożeni salezjańscy w Turynie za pośrednictwem biskupa Sołeckiego uwalniają ks. Markiewicza z dniem 19 grudnia 1897 roku od ślubów wieczystych, skreślają go z katalogu Zgromadzenia i oddają pod jurysdykcję miejscowego ordynariusza.

 

Dla Markiewicza i jego dzieła zaczyna się nowy rozdział. Decyzja z Turynu zapewniała pełną swobodę działania, ale jednocześnie nakazywała wielką ostrożność. Ks. Markiewicz - poza szczerą sympatią ordynariusza i najbliższych - mógł liczyć tylko na siebie i na Opatrzność. Postanawia więc na początek utworzyć świeckie Towarzystwo "Powściągliwość i Praca" pod patronatem św. Franciszka Salezego. Współzałożycielami są księża Stanisław Spis i późniejszy biskup przemyski Józef Sebastian Pelczar.

 

Brat założyciela Władysław Markiewicz, zdolny prawnik i adwokat, opracowuje statut, opierając go zgodnie z życzeniem brata na wskazaniach ks. Jana Bosco.

Biskup Sołecki wyraża gotowość poparcia Towarzystwa w Rzymie oraz u władz świeckich. Pismem z dnia 9 lutego 1898 roku udziela ks. Markiewiczowi i jego wychowankom arcypasterskiego błogosławieństwa.

Władze świeckie wyrażają zgodę na formalne zawiązanie Towarzystwa; w dniu l maja 1898 roku zbiera się pierwsze walne zebranie Towarzystwa "Powściągliwość i Praca".

Na gruncie ofiarowanym przez kolatora parafii w Miejscu Piastowym Jana Trzecieskiego ks. Markiewicz buduje pierwszy dom dla stu wychowanków. Niebawem okazuje się on za mały, bowiem coraz więcej potrzebujących zgłasza się do zakładu.

W rok po wzniesieniu pierwszego drewnianego domu przystępuje do budowy na dokupionej parceli większego, dwupiętrowego budynku murowanego. Cegłę robią sami wychowankowie i ich wychowawcy. Zresztą całą budowlę wznoszą własnymi siłami. Tego rodzaju współpraca bardziej cementuje już i tak zgrany zespół.

Biskup Sołecki, pełen uznania dla poświęcenia ks. Markiewicza, udziela pozwolenia na prowadzenie zakładu wychowawczego według wskazówek Jana Bosco.

Twórca zakładu ciężko pracuje. Jest sam w parafii, a wychowanie, wyżywienie, wykształcenie i odzianie tak licznej rzeszy młodych ludzi pochłania wiele czasu i energii. Najbliżsi przypominają mu niedawno przebytą ciężką chorobę płuc. Przestrzegają... Ale ks. Markiewicz się nie oszczędza. "Mam na głowie 400 osób bez żadnych funduszów - napisze - a chciałbym zebrać miliony dzieci opuszczonych ze wszystkich narodów i je za darmo żywić i ubierać na duszy i na ciele i wychowywać nie tylko na chrześcijan, ale na chrześcijan powściągliwych i pracowitych."

Zdaje sobie jednak sprawę, iż jego praca, choć tak wydajna i z takim zaparciem prowadzona przez najbliższych współpracowników, którzy jeszcze wczoraj sami potrzebowali pomocy, jest kroplą w morzu wielkich, społecznych i religijnych potrzeb.

W lipcu 1898 roku zaczyna wydawać pismo Towarzystwa, miesięcznik "Powściągliwość i Praca". Przez kilkanaście lat, do końca życia, jest redaktorem, publicystą, dziennikarzem. Na łamach miesięcznika drukuje artykuły na temat wiary i obyczajów, trzeźwości i pracy, porusza zagadnienia społeczne, gospodarcze, wychowawcze i narodowe.

I znów ordynariusz przemyski błogosławi pracy redakcyjnej. Bo też jest czemu. Ziarno posiane w Miejscu Piastowym ma teraz szansę zakiełkować i na innych obszarach. Słowo pisane dociera dalej. Zapładnia umysły i rozbudza serca.

W tym samym roku ukazuje się podręcznik O wymowie kaznodziejskiej, plon wykładów teologii pastoralnej w Przemyślu. Jest to nie tylko gruntowna praca homiletyczna, lecz także wierne odzwierciedlenie kapłańskiego ducha autora.

Największą troską ks. Markiewicza w owym czasie wobec braku formalnej aprobaty jest staranie o kościelne zatwierdzenie zgromadzenia. To uważa za sprawę podstawową.

Pierwszą jaskółką tej aprobaty jest błogosławieństwo Ojca św. z dnia 16 listopada 1898 roku dla Towarzystwa "Powściągliwość i Praca" i jego zakładu. Następną - powtórne apostolskie błogosławieństwo Stolicy św., przekazane za pośrednictwem biskupa tarnowskiego Ignacego Łobosa 24 kwietnia 1899 roku. W tym samym roku minister spraw zagranicznych Agenor hr. Gołuchowski wstawia się za Towarzystwem do Stolicy Apostolskiej, o czym informuje reskrypt Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Wiedniu z 7 sierpnia 1899 roku.

Na oczekiwaną chwilę zatwierdzenia nowej wspólnoty zakonnej przez władzę kościelną ks. Markiewicz przygotowuje swych synów duchowych z całą godnością. Kształtuje ich wewnętrznie, zaszczepia ducha pokory, wdraża do wielkiej pracowitości i ufności w Opatrzność Bożą. Osobiście uczy ich także filozofii i teologii. Wybiera czterech najzdolniejszych i wysyła ich w 1900 roku na Uniwersytet Gregoriański do Rzymu.

W dniu 2 lutego 1900 roku umiera biskup Sołecki. Jego śmierć jest dla Markiewicza szczególnie bolesnym ciosem. Odszedł człowiek znający najlepiej dzieło i jego twórcę.

czytaj dalej: nowy Patron i nowe starania »