Komunikat o błędzie

Notice: Undefined variable: output w business_breadcrumb() (linia 26 z /home/michalici/ftp/newDrupal/sites/all/themes/business/template.php).

Jak odkryć, że Bóg mnie wzywa?

Ojciec święty Jan Paweł II, pisząc książkę na 50-lecie swego kapłaństwa, nadał jej tytuł "Dar i tajemnica". W istocie każde powołanie kapłańskie jest darem i tajemnicą. Najpierw darem - to znaczy nikt z ludzi nie może przypisywać sobie prawa do bycia kapłanem. Kapłaństwo nie jest jednym z praw obywatelskich, które z natury przysługują człowiekowi. Jest Bożym pomysłem, wyrazem troski Boga o człowieka. Kapłaństwo jest jednocześnie tajemnicą spotkania dwóch wolności: Boga, który powołuje oraz człowieka, który odpowiada na to powołanie. Nieraz ludzie się dziwią: on został kapłanem?! Po prostu tajemnica.

Francuski filozof G. Marcel przestrzega nas co prawda, że tajemnicy nie da się zrozumieć, jeśli człowiek sam w niej nie zauczestniczy, jednak można opisać podstawowe kryteria i znaki świadczące o tym, że ktoś został powołany do kapłaństwa. Można również opisać pewne warunki, które pozwalają człowiekowi usłyszeć zapraszający głos Boga.

1. Przyjaźń z Chrystusem

Chrystus jest Tym, który powołuje, a Jego głos można usłyszeć tylko w bezpośrednim spotkaniu z Nim. Nikt poza Chrystusem nie może nam objawić naszego powołania. Chłopiec czy dorastający nastolatek, który nie jest zaprzyjaźniony z Jezusem, nie może usłyszeć głosu powołania i nie może zrealizować zamysłu, jaki Bóg ma wobec jego życia.

Co oznacza przyjaźń z Chrystusem? Przede wszystkim to, że dany chłopiec doświadcza wiernej, nieodwołalnej i zbawiającej miłości Zbawiciela. W jego sercu rodzi się wtedy spontaniczne pragnienie, by odpowiedzieć na tę miłość. Dokonuje się to na modlitwie w izdebce własnego serca, a także w liturgii Kościoła, zwłaszcza w Eucharystii i sakramencie pokuty. Rozmawiałem kiedyś z jednym z zakonników, który powiedział mi takie słowa: Kiedy przychodzi do mnie jakiś chłopiec i mówi, że ma powołanie, to zawsze go pytam, jak wygląda jego życie sakramentalne. Zawsze najpierw musi być fundament. Przyjaźń z Chrystusem oznacza ponadto szczere dążenie do wypełniania Bożych przykazań, formowania swego sumienia w duchu Ewangelii oraz do coraz głębszego poznawania tajemnicy Boga. Dokonuje się to poprzez osobistą lekturę Pisma świętego, katechezę, liturgię, rekolekcje parafialne i młodzieżowe, poprzez udział w pielgrzymkach, lekturę książek religijnych.

Jeśli ktoś z jakiegoś względu nie nawiązał dotąd tak rozumianej osobistej przyjaźni z Chrystusem, a mimo to ma jakieś przeczucie, że jest powołany do kapłaństwa, to przed podjęciem decyzji o wstąpieniu do seminarium, powinien bardziej aktywnie włączyć się w życie swojej parafii oraz w jakiś katolicki ruch formacyjny dla młodzieży.

2. Rozumienie życia jako odpowiedzi na Boże powołanie

Łatwiej jest przyjąć konkretny dar swego powołania, jeśli człowiek jest przekonany o powszechnym powołaniu ochrzczonych do świętości. Oznacza to, że dany kandydat do kapłaństwa rozumie, iż kochający Bóg ma wobec każdego z nas określony plan. Możemy go nazwać Bożym marzeniem na temat każdego z nas albo po prostu Bożym powołaniem. Zwierzęta nie potrzebują żadnego powołania, ponieważ ich życie jest zdeterminowane zaprogramowanymi przez Boga instynktami, które działają w sposób właściwy i skuteczny. Dlatego zwierzęta nie wyrządzają krzywdy swemu życiu, np. nie popełniają samobójstw, nie popadają w uzależnienia czy choroby psychiczne.

Zupełnie inna jest sytuacja człowieka. Każdy z nas został przez Pana Boga obdarowany rozumem i wolną wolą, jednak nie działają one mechanicznie. To od nas zależy, co zrobimy z tymi Bożymi darami. Możemy je wykorzystać w sposób tak naiwny i zły, że będziemy używać naszej inteligencji po to, aby oszukiwać siebie i innych ludzi, a naszej wolności w taki sposób, że staniemy się... niewolnikami. Dojrzały chrześcijanin jest świadomy, że łatwiej jest mu czynić zło, którego nie chce, niż dobro, którego pragnie. Jest też świadomy, że właśnie z tego powodu Bóg proponuje każdemu z nas jakieś powołanie, czyli najlepszą drogę życia na tej ziemi. Warunkiem odkrycia powołania do kapłaństwa jest zatem świadomość, że powołania w ogóle istnieją i że najdojrzalszy sposób samorealizacji polega na uwierzeniu, że Bóg ma lepszy pomysł na moje życie niż ja sam! On bowiem zna mnie lepiej niż ja sam siebie oraz kocha mnie miłością dojrzalszą od tej, którą jak próbuję pokochać samego siebie.

Dość łatwo można sprawdzić, na ile dojrzałe jest moje rozumienie życia w perspektywie ewentualnego powołania do kapłaństwa czy życia zakonnego. Takiej weryfikacji można dokonać na podstawie dwóch istotnych sprawdzianów: Po pierwsze, ten, kto odkrywa w sobie powołanie do kapłaństwa, nie przeżywa przez to poczucia wyższości. Rozumie on bowiem, że nie zasłużył sobie na ten dar i że wszyscy inni ochrzczeni, którzy nie otrzymali powołania do kapłaństwa, są także powołani do świętości, czyli do życia w Bożej miłości. Po drugie, ten, kto w dojrzały sposób odkrywa w sobie powołanie do kapłaństwa, nie przeżywa buntu, gdyż nie traktuje pójścia za głosem powołania jako rezygnacji z własnej wolności, lecz jako najlepszy sposób skorzystania z wolności, którą obdarzył nas Stwórca. Innymi słowy rozumie on, że realizacja Bożego powołania nie jest rezygnacją z osobistego szczęścia i samorealizacji, lecz stanowi najlepszą drogę do szczęścia i trwałej radości.

3. Przykład Jana i Andrzeja

św. Jan Apostoł w pierwszym rozdziale swojej Ewangelii (J 1, 35-39) opisał początki swego i Andrzejowego pójścia za Jezusem, początki powołania. Wyraźnie możemy tam dostrzec wspomniane wyżej dwa elementy. Zachęceni wskazówką Jana Chrzciciela, idą w pewnej odległości za Jezusem. Nagle On się odwraca i pyta: Czego szukacie? Słowa te wzbudzają zakłopotanie u dwóch uczniów, lecz są również oznaką zainteresowania Jezusa nimi. Swoją postawą - pełną serdeczności - usuwa wszelką nieufność i zdaje się prowokować do dialogu. Spotkanie z Jezusem porusza do głębi ich serca. Pytanie: Nauczycielu, gdzie mieszkasz?, zdradza wyraźne zainteresowanie Jego osobą, objawia ciekawość i niemal pragnienie nawiązania z Nim kontaktu osobowego. To, że chcą poznać miejsce Jego zamieszkania, wskazuje pośrednio na pragnienie nie tylko zwyczajnego poznania, ale pewnej zażyłości. Po tym spotkaniu i dłuższym pobycie z Jezusem, jeden z uczniów - Andrzej, odczuwa spontaniczne pragnienie, by oznajmić swemu bratu Szymonowi o tym, kogo spotkał. Chce wciągnąć go w to doświadczenie! Nie ma tu cienia wyższości, chęci zatrzymania czegoś wyłącznie dla siebie. Z fascynacji rodzi się moc ewangelizacji. Istotnie, powołanie przyjęte z entuzjazmem wzbudza w sposób naturalny pragnienie do nakłaniania także innych, aby stali się uczestnikami tej samej drogi.

Na podstawie przytoczonego epizodu ewangelicznego możemy stwierdzić, że powołanie rodzi się ze spotkania z Jezusem.

opr. ks. KP