Aby wytrwać do końca w małżeństwie! - Niedziela Świętej Rodziny - 27 grudnia

(Ef 5, 21 - 6, 4) Bracia, bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej. Żony niech będą poddane swym mężom jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus Głową Kościoła, On Zbawca ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom, we wszystkim. Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić; oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. Mężowie powinni miłować swoje żony jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz każdy je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, bo jesteśmy członkami Jego ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła. W końcu, więc niech także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego. A żona niech się odnosi ze czcią do swojego męża. Dzieci, bądźcie posłuszne w Panu waszym rodzicom, bo to jest sprawiedliwe. Czcij ojca twego i matkę, jest to pierwsze przykazanie z obietnicą: aby ci dobrze było i abyś był długowieczny na ziemi. A wy, ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu waszych dzieci, lecz wychowujcie je stosując karcenie i napominanie Pańskie.

1. Poddani to znaczy - zależni od siebie.

„Bracia, bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej.”

Przyznacie moi drodzy, że stwierdzenie: „Chce być zależny od żony” lub „Chce być zależna do męża” brzmi na pierwszy rzut oka niezbyt przyjemnie, ba nawet powiedziałbym odpychająco.

Potrzeba więc tu świadomości i dojrzałości małżonków, że tylko ta ZALEŻNOŚĆ  może im pomóc przeżyć życie godnie, w poczuciu bezpieczeństwa: duchowego, psychicznego, a także finansowego oraz w trwaniu w prawdzie.

Macie jako małżonkowie jedynego wroga, który dba o waszą NIEZALEŻNOŚĆ OD SIEBIE, a zwie się diabeł.

Diabeł w j. greckim w bezokoliczniku brzmi „diaballein”, co znaczy ODDZIELAĆ. 

Właśnie takie jest zadanie Złego, aby was współmałżonków codziennie próbować oddzielić od siebie przez: kłótnie, wulgaryzmy, nieprzebaczenie, brak wyrażania szacunku, znieważanie, podział.

 

Musicie więc o tym pamiętać, gdzie jest wróg, a nie ulegać pokusie szatańskiej, że twoim wrogiem jest mąż, czy żona.

Stąd ważne jest przesłanie św. Pawła, jak macie być sobie wzajemnie poddani.

Czytamy: „ Bądźcie poddani w bojaźni Chrystusowej”!

Chodzi tu o wspólną zależność małżonków od Jezusa Chrystusa.

Jeżeli małżonkowie razem dojrzeją do wiary, w której osoba Jezusa będzie wyznaczała: zasady i styl życia, standardy moralne, takie jakie podaje nam Ewangelia wg św. Mateusza w  „Kazaniu na górze” oraz w  „Mowie eklezjalnej” w 18 rozdziale jestem spokojny o wytrwanie „do końca” takiego małżeństwa.

2. Mąż „głową rodziny”.

„Żony niech będą poddane swym mężom jak Panu, bo mąż jest głową żony”.

Czy chcesz, czy nie chcesz drogi panie mężu i tatusiu, św. Paweł wyznacza ci zaszczytne, a zarazem bardzo odpowiedzialne miejsce w rodzinie.

 Na czym ono polega?

O tym pisze dalej św. Paweł:

„ jak i Chrystus Głową Kościoła, On Zbawca ciała”.

Chrystus jak Głowa Kościoła jest: prawodawcą i dba o zbawienie Kościoła.

Takie są właśnie zadanie twoje, jako męża rodziny:

- stoisz na straży prawa moralnego twojej żony i dzieci,

- bronisz życia poczętego w łonie twojej żony,

- zabiegasz o takie ich wychowanie, aby pomóc im się zbawić,

- podejmujesz pracę, która nie niszczy jedności w małżeństwie,

- jesteś świadkiem wiary dla żony i dzieci.

 A czasami mężczyzną wydaje się, że pierwszym ich powołaniem jest przynoszenie pieniędzy do domu. I jeżeli tak myślicie, to tak właśnie jesteście odbierani w rodzinie. O co macie zresztą pretensję do najbliższych, że na tym kończą się ich oczekiwania względem was.

3. Miłość do żony.

 I znowu do mężów odwołuje się św. Paweł, tym razem, aby umiłowali swoje żony.

„Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół”.

Jak już kiedyś pisałem o tym, że kobieta zamężna lubi BMW, to znaczy poczucie:

Bezpieczeństwa, Miłości i Wierności.

Bezpieczeństwa:

-   wyraża się przede wszystkim na co dzień w życiu, że jej współmałżonek jest tam gdzie ma być i spełni swoje obowiązki męża i ojca odpowiedzialnie i sumiennie.

-  w szacunku dla wspólnego łoża małżeńskiego. Jeżeli tam żona czuje się szanowana i ma poczucie, iż jej mąż panuje nad własnym popędem, to może być spokojna o swojego męża w innych wymiarach życia.

„ nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz każdy je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus – Kościół”.

-  przez własną pracowitość i uczciwości życia.

Miłości.

Rzeczą dziwną, a powszechną jest u mężczyzn, że dopóki walczą o kobietę swego życia potrafią być: czuli, mili, wyrozumiali, pieszczący i całujący. Po ślubie - rzecz ciekawa dość raptownie,  to wyrażanie miłości usycha! Czyżby zasada „rybaka i rybki” tu zadziałała. Bo który wędkarz dokarmia złowioną rybkę?!

Twoja żona ciągle potrzebuje okazywania jej czułości, aby nie czuła się odrzucona.

Wierność.

Miłość małżeńska ma znamię wyłączności. Stad wierność albo jest 100% albo jej nie ma.

 

4. Poświęcenie i ofiara.

Dalej św. Paweł przyrównuje relacje mąż-żona do Chrystusa, który oddaje życie za swój Kościół – Oblubienicę.

„ i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić”.

Mąż, tak jak Chrystus powinien być gotów oddać nawet życia za własną żonę, tak jak Chrystus za Kościół.

To jest ofiara jaką nieraz mężczyzna musi złożyć dla ratowania związku małżeńskiego.

Bóg rzadko tego oczekuje, czy wystawia mężów na taką próbę.

Jednak duchowo każdy mąż i ojciec powinien, aż do tego stopnia być gotowy na złożenie z siebie ofiary miłości.

Mój tata przeszedł szlak z Armią Andersa zostawiając w Polsce swoją żonę. Kiedy 1945 r. statkiem z Anglii przypłynął do Polski, a było już po Jałcie, kapitan na statku powiedział: „ jeśli zejdziecie na ląd powrotu już nie ma!”

 Wielu mężczyzn wówczas wycofało się, wybrali lepsze życie w Anglii. Tata zszedł na ląd, bo miał tu żonę.

 

 

5. Mężczyzna i kobieta opuści swój dom.

„Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem”.

To opuszczenie własnego ojca i matki ma dokonać się nie tylko na płaszczyźnie fizycznej, ale i psychicznej.

Tak wiele matek w swojej postawie nadopiekuńczości  nie może się pogodzić z faktem, że ich syn opuści „gniazdo” rodzinne, aby zbudować własny dom. I są wówczas destrukcyjnymi teściowymi dla synowej i dobra małżeństwa.

Przy takiej postawie własnej matki, niezdecydowana postawa mężczyzny powoduje  duże zachwianie w strukturach własnej rodziny.

 Taki mężczyzna powinien przyjąć jednoznaczną postawę, wyraźnie stawiając  żonę ponad oczekiwania własnej matki. Musi wiedzieć, że toksyczna więź z matką może zniszczyć jego własny dom.

 Podsumowująca przesłanie św. Pawła na temat małżeństwa zacytuje jego końcowe słowa: „Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła. W końcu więc, niech także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego. A żona niech się odnosi ze czcią do swojego męża”.

Mąż szanuje swoją żonę, a żona zawsze podkreśla autorytet męża.

Codziennie odmadlajcie więc wasze relacje małżeńskie, aby nie dopuścić do podziału, jaki chce czyni diabeł między wami.

I pamiętajcie o słowach, które wypowiedzieliście przed ołtarzem: tak nam dopomóż Panie Boże Wszechmogący Trójcy Jedyny i wszyscy święci. A zatem codziennie proście dobrego Ojca, aby chronił jedność waszego małżeństwa. Amen!!!

Inne artykuły autora

Aby miłować, a nie osądzać - 21 czerwca

Jezus od niedzieli do niedzieli - XII niedziela zwykła - 20 czerwca

Komu tak naprawdę służę? - 19 czerwca