Chrystus prawdziwie zmartwychwstał - Niedziela Zmartwychwstania - 4 kwietnia

(J 20, 1-9) Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: "Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono". Wyszedł, więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Chciałbym się odnieś Drodzy Czytelnicy słowa Bożego do najnowszych badań „Całunu” z powiązaniem z Ewangelią.

Tylko Ewangelia według św. Jana mówi nam o całunie:

„Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu”.

Dlaczego tak szczegółowo św. Jan opisuje leżące płótno i chustę zwiniętą na jednym miejscu?

Dlaczego Piotr kiedy wszedł do grobu i zobaczył, że jest on pusty nie uwierzył w Zmartwychwstanie?

Dlaczego Jan kiedy wszedł do grobu uwierzył:

„Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.”

Pytamy, co takiego ujrzał Jan w pustym grobie, że uwierzył, a Piotr tego nie dostrzegł?

Otóż, gdyby ktoś chciał wykraść Ciało Chrystusa zapewne spiesząc się, wziąłby je wraz z płótnami.

Gdyby ktoś chciałby wykraść Jezus bez płócien, musiałby je rozwiązać. Płótna jednak były dobrze zawiązane i to dostrzegł św. Jan, a przecież Jezusa nie było!

Po co ktoś miałby wyjmować Jezusa z płócien tylko po to, aby później te płótna tak związać, jak było to uczynione na marach Jezusa.

Jan więc podszedł do płócien i zobaczył, że one były nie poruszone, tak jakby Jezus je przeniknął, nie naruszając to, co jest materialne.

Negatyw pozostawiony na całunie nie jest wynikiem rozkładającego się ciała Chrystusa, ale czegoś zupełnie innego.

Gdyby rozkładające się ciało miało zostawić po sobie plamy to cały Całun byłby przesiąknięty nimi do spodu, a tak nie jest.

Tylko pierwsze włókna Całunu są ciemne, a pod spodem następne są w nienaruszonym stanie, czyli białe.

Blask Zmartwychwstałego.

Otóż blask Zmartwychwstałego Zbawiciela powracającego z mocą do życia był tak silny, że uczynił to, co obecnie widzimy na Całunie, ów negatyw postaci.

Blask i moment Zmartwychwstania jest dla nas nadal tajemnicą.

Było to jednak niesamowite wydarzenie skoro u św. Mateusza czytamy o wielkim trzęsieniu ziemi:

 „A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli”.(Mt 28,2-4).

Może od blasku Zmartwychwstałego Pana postać anioła tak jaśniała jak błyskawica, skora kamień zakrywający grób po prostu odleciał?!

A ci strażnicy z Legionów rzymskich przeznaczonych do wykonywania egzekucji, którzy zapewne już nie jedno widzieli i śmierć nie raz stawała im przed oczyma, musieli zobaczyć coś nadzwyczajnego, skoro stali w momencie Zmartwychwstania „jakby umarli”.

Co ich takiego przeraziło?

Po tych faktach możemy stwierdzić, że Zmartwychwstanie Jezusa było dla człowieka niesamowitym wydarzeniem!

Jan wszedł do grobu, zobaczył płótna i uwierzył!

Kolej teraz na ciebie i na mnie.

- Czy przeżycie Triduum Paschalnego umocniło twoją wiarę w Zmartwychwstanie Jezusa?

- Czy to wydarzenie zmieniło coś w twoim życiu, w twoim myśleniu i postępowaniu?

- Czy nadal żyjesz jakby nic się nie stało, jakby od tego wydarzenia nie zależało twoje życie wieczne!

Modlitwa: Panie Jezu dziękuję Ci za ten Dzień, w którym pokonałeś śmierć, szatana oraz nienawiść i wrogość człowieka, darem przebaczenia z krzyża.

Odmień moje życie, abym żył w prawdzie.

Ciebie mój Jezu obieram dzisiaj za mojego Pana i Zbawiciela, oddając Ci moją nędzę i grzech.

Raduję się Twoim Zmartwychwstaniem we mnie. Amen!

Inne artykuły autora

O Tomaszu i Miłosierdziu Bożym - Niedziela Miłosierdzia - 11 kwietnia

Prostota, odwaga i głęboka wiara - 10 kwietnia

Jak odróżnić zdrową wiarę od chorej - 9 kwietnia