Cieszyć się czyjąś radością - 14 stycznia

(Mk 1, 40-45) Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: "Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić". Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: "Chcę, bądź oczyszczony". Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił ze słowami: "Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich". Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Jak zwalczyć w sobie ZAZDROŚĆ?

Zazdrość jest najstarszym grzechem świata.

To ona właśnie doprowadziła Kaina do zabójstwa swego brata. I tak jest do dzisiaj. Niszczy nasze relacje, dzieli ludzi i doprowadza do rozłamu wszelkie wspólnoty, także i zakonne.

Na zazdrość do swoich żon chorują szczególnie mężczyźni nadużywający alkoholu. Sami ich nie kochają i nie szanują, a w zazdrości są w stanie nawet ich pobić.

Zazdrośni przyjaciele nie tolerują trzeciej przyjaźni, jakby ona wykluczała ich przyjaźń. A jest zupełnie odwrotnie, prawdziwa przyjaźń jest otwarta na inną przyjaźń. Stąd zazdrość niszczy wszelkie przyjaźnie.

 Zazdrość idzie w parze z takimi złymi postawami, jak: wyłączność, ograniczenie wolności, zawziętość, zaborczość i inne.

Zazdrość rujnuje życie zarówno zazdrośnikowi, jak i osobie, której zazdrościsz.

Dręczona twoją zazdrością bliska ci osoba, wcześniej czy później odejdzie od ciebie, a ty zostaniesz sama, z poczuciem klęski.

Co z nią więc zrobić, jak ją pokonać w sobie?

Jak  zapanować nad negatywnymi emocjami i  mieć kontrolę nad zazdrością?

Zazdrość jest częścią naszej osobowości oraz jednym z grzechów głównych.

Nie da się do końca wyeliminować. Dlatego trzeba nauczyć się z nią żyć. To trudne, ale możliwe.

Wiemy, że powinniśmy  panować nad emocjami. Trzeba więc  na początku przyjrzeć się sobie:

- Kiedy najczęściej ogarnia cię smutek, żal, złość, gniew?

- Co się wtedy dzieje z twoim ciałem i umysłem?

- Gdy uświadomisz sobie, z czym masz największy problem, łatwiej będzie z nim walczyć.

 

Posłuchajmy teraz rad samego Jezusa, gdzie On sam widzi przyczyny naszej zazdrości i jakie lekarstwo podaje na nie.

1.       Duma ludzka, a dar łaski.

„Nikt nie może być dumny z tego, jaki jest, co potrafi, ani porównywać się z innymi, ani wywyższać się. Tak samo nikt nie powinien cierpieć na kompleks niższości.”

Dlaczego? Odpowiada Pan Jezus:

„Każdy to, co ma, otrzymał ode Mnie.”

Pouczy nas o tym św. Paweł:

„Któż będzie cię wyróżniał? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał.”(1Kor 4,7).

Dodam od siebie: „Jakby to były twoje i pochodziło tylko od ciebie”.

Zauważmy, wszelkie dobro jakie mamy jest darem łaski pochodzącej od dobrego Ojca, a dane nam przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym.

Nasze zadnie, jak mówi dalej Pan Jezusa, polega tylko na współpracy z nią.

„Natomiast, całą swą uwagę i wysiłek powinien każdy z nas skierować na to, by pomnażać te dobra jakie otrzymał i służyć nimi w uniżeniu i zapomnieniu o sobie.”

2.       Kryteria oceny Jezusa.

„ Każdy będzie oceniany według tej miary, jaka była jemu dana i odpowie za każdy procent brakujący do wykonania zobowiązania, jaki mu dałem.

I może być tak, że:

-  człowiek z niedorozwojem okaże się w moich oczach lepszy niż geniusz,

- człowiek uwikłany w grzechy lepszy niż pobożny,

- żebrak lepszy niż dostojnik.”(Świadectwo nr 770).

Dlaczego może tak być, dalej tłumaczy Pan Jezus:

„Pobożność i postawa modlitewna wobec Mnie, a także charyzmaty, jakie dałem, doskonałość etyczna – jeśli są powodem wywyższania się, porównywania się z innymi i chełpliwości, są źródłem zła.”(Świadectwo nr 771).

Jak Pan Jezus leczy takie złe postawy ludzkie:

Jeżeli tak jest, wówczas je odbieram lub ograniczam możliwość wykorzystywania i daje upokorzenia – aby uleczyć duszę takiego nierozważnego człowieka.(tamże).

3.       Ubogie serce człowieka.

Pan Jezus dalej zwraca uwagę na źródło takich naszych postaw, a jest nim miłość własna zagnieżdżona w naszym sercu.

„Uważaj więc na to, co czynisz w swoim sercu.

Człowiek bogaty to nie tylko ten, który opływa w dobra doczesne i kocha je bardziej niż Mnie. Ale to przede wszystkim ten który nie chce się wyrzec dominowania, imponowania, wyróżniania się wśród innych.

Taki człowiek nie może Mi się podobać, mówi Pan Jezus - ponieważ nie będzie go stać na przyjęcie postawy służenia Mi w ubóstwie, będąc niedostrzeganym przez innych, może nawet lekceważonym czy poniżanym.

A przede Mną nikt nie może się wywyższać ani mi imponować, dlatego tak trudne jest pójście za Mną w czystej miłości, w ubóstwie wewnętrznym.

To ubóstwo serca jest decydujące.” (tamże).

4.       Jak więc zwalczyć zazdrość i inne „trądy” grzechów głównych?

Jezus wskazuje tu na postawę Jana Chrzciciela, którego wielkość polegała na tym, że pragnął umniejszać się, by wzrastał ktoś inny.

Pamiętamy zapewne te słowa Jana Chrzciciela z Ewangelii Janowej:

„Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał.” (J 3, 30).

„Bardziej jest więc w duchu Chrystusowym pragnąć świętości dla innych niż dla siebie.

Siebie umniejszać, by inni rośli.

Cieszyć się, gdy ktoś jest lepszy ode mnie.

Choć ja pragnę uczynić wszystko, by służyć Panu najlepiej, jak to jest tylko możliwe.

To jest coś odwrotnego niż pycha, niż egoizm i próżność.

I coś więcej niż brak zazdrości i chęci dominowania.”(Słowa pouczenia 176).

 

Na końcu otrzymujemy najpiękniejszą maksymę życia od Pana Jezusa:

Czyż największą radością twoją nie powinna być radość innych?

Oddając wszystko, wszystko zyskujesz.

Pragnąc świętości innych, uświęcasz siebie.

Służąc, panujesz.”(tamże).

Inne artykuły autora

Jezus ożywić to, co wyschło - 20 stycznia

O trudnym i pięknym kapłaństwie - 18 stycznia

O modlitwie słuchania - II niedziela zwykła, rok B - 17 stycznia