Czy wierzymy w zmartwychwstanie? - 21 listopada

(Łk 20, 27-38) Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: "Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: «Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu». Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę". Jezus im odpowiedział: "Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzaku, gdy Pana nazywa «Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba». Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją".

„A że umarli zmartwychwstają...”.

Może najpierw sprawa zmartwychwstania.

 Zaskakują  ostatnie badania socjologiczne dotyczące wiary w zmartwychwstanie Jezusa u chrześcijan. Aż 30 % chrześcijan nie wierzy w to, że Chrystus zmartwychwstał i że oni zmartwychwstaną.

Wiemy, że problem niewiary w zmartwychwstanie występuje już w Liście do Koryntian.

Pisze tam św. Paweł:

„Jeżeli zatem głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara.

(...)Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach.

Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania.”(1Kor 15,12-19).

 

Skąd bierze się więc problem niewiary w zmartwychwstanie?

W Ewangelii wg św. Mateusza napotykamy na taki tekst opisujący zmartwychwstanie Jezusa:

„Anioł zaś przemówił do niewiast: "Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział.”

 Rozważając powyższy tekst nagle zrozumiałem pewną prawdę ukrytą w tych słowach, że ten znajduje Zmartwychwstałego, kto szuka Ukrzyżowanego.

Otóż, bez zrozumienia męki i śmierci Chrystusa nie jesteśmy w stanie pojąć Jego zmartwychwstania!

Co więc oznaczają słowa Aniołów: „szukacie Jezusa Ukrzyżowanego?”

Wiele osób odchodzi od Jezusa wówczas kiedy Bóg nie spełni ich oczekiwań:

Oto wypowiedzi niektórych z nich:

- modliłam się dopóki myślałam, że Jezus uczynić cud i mój brat zostanie uzdrowiony, ale tak się nie stało.

- wierzyłam, dopóki Bóg mi zabrał mojego ojca, którego kochałam, a zostałam z matką, którą nie lubię.

- chodziłem do Kościoła, bo wierzyłam, że ksiądz mi pomoże, ale nie pomógł, zawiodłem się.

- Bóg mi zabrał moje dziecko, umarło na raka, nie wybaczę tego Bogu.

Mógłbym wiele takich wypowiedzi tu cytować, gdzie chrześcijanie w momencie cierpienia, czy na skutek trudnych doświadczeń życiowych lub zranień odeszli od Chrystusa.

Trudno jest nam uwierzyć, że Ten Jezus Ukrzyżowany wycierpiał już i nasze rany i ma moc je zaleczyć. I że w Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu mamy odpowiedź na nasze zranienia.

Nie szukamy więc Jezusa, który mógłby uzdrowić nas z naszych zranień, ale Jezusa spełniającego tylko nasze oczekiwania: nie spełniasz ich Jezu, to odrzucam Cię, albo dystansuje się od Ciebie.

 

Druga sprawa poruszana przez Jezusa w dzisiejszej Ewangelii to, jacy będziemy w niebie.

Pan Jezus jasno określa rzeczywistość naszą po śmierci, jeśli trafimy do nieba:

1.            „Ani żenić się nie będą, ani za mąż wychodzić”.

       Nie oznacza to, że nie będziemy rozpoznawać swoich bliskich i znajomych.

2.            „Już bowiem umrzeć nie mogą”.

Jezus jasno naucza, że jest jedno życie, to które rozpoczyna się na ziemi, a kontynuowane jest w wieczności. 

Stąd jest wielkim błędem wierzyć w reinkarnację, czyli powtórne wcielenia. Jest to pogląd, według którego dusza (bądź świadomość) po śmierci ciała może wcielić się w nowy byt fizyczny. Np. dusza jednego człowieka może przejść w ciało nowonarodzonego dziecka lub zwierzęcia czy nawet według niektórych poglądów rośliny.

Niestety statystycznie 40% chrześcijan w Europie w to wierzy!

3.            Będziemy „ równi aniołom” w doskonałości:

- fizycznej - życie bez bólu i cierpienia,

-  intelektualnej- głębsza świadomość celu życia i poznania,

-  duchowej, bo będziemy widzieć Boga „twarzą w twarz”.

4. Będziemy „ dziećmi Bożymi” w wymiarze doświadczenia „pełni” szczęścia oraz zapowiadanego nam dziedzictwa nieba, czyli przebywania z Trójcą Świętą: Ojcem, Synem i Duchem Świętym, z Maryją, świętymi i aniołami.

 

5.  Wszyscy umarli zmartwychpowstaną, ze względu na duszę nieśmiertelną, ale jedni ku „chwale”, inni ku „potępieniu”.

Zapragnijmy dzisiaj nieba i szukajmy z wiarą Chrystusa ukrzyżowanego, aby później znaleźć go zmartwychwstałym w nadziei naszego zmartwychwstania.

Czym jest szukanie nieba na ziemi?

Jest szukaniem Miłości ukrzyżowanej Jezusa Chrystusa.

O miłości ukrzyżowanej czym on jest mówi Pan Jezus do współczesnej mistyczki Alicji Lenczewskiej:

Rozumem nie jest możliwe ogarnąć Boga. Ale jest możliwe sercem. Miłość przekracza rozumowanie. Miłość nie ma ograniczeń, bo Bóg jest Miłością.

  Oddanie i ufność, których źródłem jest Miłość sprawią, że żyjąc jeszcze w ciele na tym świecie możesz być zupełnie wolna od wszelkich uzależnień, wpływów i oddziaływań zewnętrznych. 

Możesz trwać w pokoju, jaki Ja zsyłam na ciebie. W takim stanie tylko Bóg ma wpływ i tylko od Niego zależysz.

Tylko On jest twoim Panem, Miłością. 

I to jest stan szczęśliwości, chociaż twoja codzienność zawiera trud i dolegliwości.  Trwając w tym stanie nie uciekasz od znoju i cierpień, wręcz przeciwnie- jednocząc się ze  Mną Ukrzyżowanym pragniesz uczestniczyć w moim bólu. 

Ogarnia cię ból Mój i Miłość Moja.  Ból przeniknięty Miłością, zatracony w Miłości, pochłonięty przez Miłość, która nie ma ograniczeń i jest wieczna.

Ból przeminie, jak wszystko, co ziemskie.  Pozostanie Miłość, która jest Zmartwychwstaniem i życiem w chwale: Nowym Jeruzalem. 

(Słowa poznania nr.460)

Inne artykuły autora

Czy oczekuję - 26 listopada

Świadectwo - 25 listopada

Matka Boża - Prorokini naszych czasów - 24 listopada