O trudnym i pięknym kapłaństwie - 18 stycznia

(Hbr 5, 1-10)  Każdy arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć z tymi, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości. Powinien przeto jak za lud, tak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. I nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron. Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale uczynił to Ten, który powiedział do Niego: "Ty jesteś moim Synem, Jam Cię dziś zrodził", jak i w innym miejscu: "Tyś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka". Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają, nazwany przez Boga kapłanem na wzór Melchizedeka.

Powyższy fragment głęboko charakteryzuje, czym jest kapłaństwo i jaka jest jego istota.

Chciejmy poznać do czego jest powołany kapłan i co może nam ofiarować oraz o co też możemy go prosić.

„Każdy kapłan jest z ludu brany”.

P tych słowach Można śmiało, więc powiedzieć: jakie rodziny tacy kapłani.

Coraz więcej zauważa się u młodych ludzi problem z powołaniem. Otóż powołanie, gdzieś się tam tli, ale nie ma żywej wiary. Stąd brak odwagi w podjęciu jednoznacznej decyzji.

 Czegoś ważnego nie dopełnili rodzice. Nie przekazali dziecku tego, do czego zobowiązali się wobec Kościoła na chrzcie świętym, że wychowają to dziecko w duchu wiary katolickiej.

Drodzy rodzice, tylko przekazując waszym dzieciom żywą wiarę od najmłodszych lat możecie im pomóc w odnalezieniu powołania jakie otrzymali na chrzcie świętym

„Ustanowiony w sprawach odnoszących się do Boga”.

To ważna klauzula. My kapłani mamy być w sprawach Bożych i to Boże życie mamy wam wiernym przekazywać: sprawując sakramenty, nauczając słowem Bożym i służąc każdemu człowiekowi w jego potrzebach.

Oczekujcie tego od nas i wspierajcie nas właśnie w tym dążeniu do świętości!

Dzielenie się Chrystusowym kapłaństwem z wami, drodzy wierni jest dla kapłana wielką radością! Czymś pięknym jest też z waszej strony pragnąć posługi kapłańskiej od nas kapłanów.

Proście nas często o błogosławieństwo, umocnienie Duchem Świętym oraz uwolnienie od wszelkiego złego.

„Może on współczuć…” .

Jak nam wszystkim dzisiaj ta cnota jest potrzebna.

Przez współodczuwanie wyrabia się w nas cecha ludzka, a tacy mamy być my kapłani – ludzcy.

Fundamenty tej cnoty kapłan otrzymuje we własnym domu lub nie.

Formacja intelektualno-duchowa kleryka w trakcie studiów teologicznych, bazuje na wrażliwości psychicznej i duchowej, którą on wyniósł z domu.

Niestety, kapłan, którego własna rodzina nie nauczyła wejścia w relację, może mieć później zaburzoną sferę przeżywania i współodczuwania oraz lęk przed spotkaniami z ludźmi, a to jest tak ważne w prowadzeniu parafii, czy tworzeniu grup formacyjnych.

„Ponieważ sam podlega słabości”.

Jak to dobrze, że Bóg obdarzył nas kapłanów takimi samymi słabościami, co wszystkich wiernych.

Czasami brakuje nam pokory w konfesjonale i na ambonie. Wybaczcie nam te złe postawy i uwrażliwiajcie nas na ducha służby.

Aby nie było czegoś takiego w konfesjonale, że w poczuciu własnej sprawiedliwości pouczamy was, a nie w duchu pokory jak grzesznik grzesznika.

Na ambonie również grozi nam robienie dużego dystansu: tu my „wybrani”, a wy tam gorsi słuchajcie i nawracajcie się. Inaczej jest, kiedy dzielimy się trudami własnej pracą nad sobą i wówczas czujemy się jak bracia z jednej gliny.

 

Kapłan: „Powinien przeto jak za lud, tak i za samego siebie składać ofiary za grzechy.”

Eucharystia, konfesjonał, własne umartwienie oraz poświęcenie się w służbie człowiekowi, to jest kapłańska droga. Nic dodać, nic ująć!

Prosić tylko Boga, abyśmy my kapłani codziennie to rozumieli i to właśnie wybierali.

Omadlajcie nas kochani wierni Kościoła.

 

„Zanosił On gorące prośby i błagania”.

Kapłan jest od tego, aby wstawiał się za swój lud. Czasami słyszałem od osoby mi znajomej nie wierzącej: pomódl się do swojego Boga za mną.

Proście kapłanów, aby modlili się nad wami i za wami  oraz błogosławili was i waszą rodzinę. Błogosławieństwo kapłana ma niesamowitą moc.

W Górkach k/Garwolina modliłem się z pewną rodziną za ich syna narkomana. Po dwóch tygodniach przyjechali już razem, a syn dał świadectwo, że w tym samym czasie, kiedy modliliśmy się za niego on w domu doświadczył ogromnej jasności, która powaliła go na ziemię. Otrzymał wówczas taką łaskę od Boga , że rzucił owo zniewolenie i zaczął żyć normalnie.

 

Co to znaczy wspólna modlitwa rodziców z kapłanem?!

Takie jest Chrystusowe kapłaństwo trudne, ale piękne i pełne mocy!

Proszę was też drodzy, abyście nam wiele wybaczyli...ranimy Was naszym pośpiechem, brakiem czasu oraz nie zawsze dobrym świadectwem naszego życia. Głosimy, ale nie dajemy dobrego przykładu życiem.

Dlatego w tym miejscu pragnę podziękować wszystkim wiernym, szczególnie „margaretkom” za częstą modlitwę w naszych intencjach. Bardzo jej potrzebujemy.

Modlitwa Ojca św. Pawła VI

Najwyższy Kapłanie, Jezu Chryste: obdarz naszych Kapłanów swą mocą i niepojętą miłością. Uzbrój ich w cierpliwości i wyrozumiałości wobec ludzkiej słabości.

Daj im niezłomne męstwo w walce z wszelkim złem. Naucz ich pasterskiej troski o zaginione owce i uczyń światłymi przewodnikami na drogach naszych zwątpień i załamań.

Zanurz ich w swojej świętości, aby ich życie było ciągle żywym znakiem, w którym ludzie rozpoznają Ciebie, Panie. Amen.

Inne artykuły autora

Gotowi na wszystko - 3 marca

Wprost o obłudzie - 2 marca

Trudna rzecz - wybaczenie - 1 marca