Sól i światło - 8 czerwca

(Mt 5, 13-16) Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

Obecnie Liturgia słowa Bożego przedkłada nam do rozważanie Ewangelię według św. Mateusza, „Kazanie na górze” tj. piąty, szósty i siódmy rozdział.

Bardzo dobrze znamy starotestamentalny Dekalog, a czy znamy jego nową interpretację w Nowym Testamencie, którą dokonał sam Jezusa Chrystusa?

Dzisiaj Pan Jezus mówi o dwóch ważnych obowiązkach chrześcijanina.

1. Chrześcijanin solą dla ziemi.

"Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.”

Czy sól może utracić swój smak, zwietrzeć, czy zmienić swoją właściwość?

Otóż, nie! Nie jest możliwe, aby sól straciła swoją właściwość!

Język polski podaje parę zamienników słowa „zwietrzeć”.

Słowo to może oznaczać: przeżyć się, zestarzeć się, zaśniedzieć ,skruszeć, zetlić się, spróchnieć ; stracić aktualność, intensywność ;ulecieć, ulotnić się; wyjść z mody, wyjść z obiegu, wyjść z użycia; zdezaktualizować się, przedawnić się; zmurszeć, zgrzybieć.

Ciekawie brzmiałaby zbitka powyższych przymiotników ze słowem „chrześcijaństwo”, na przykład:

- „spróchniałe” chrześcijaństwo.

- „ulotne” chrześcijaństwo,

- „zmurszałe” chrześcijaństwo,

- chrześcijaństwo, które straciło na swej aktualności, przedawnione.

Co mógłbym powiedzieć dzisiaj o swoim chrześcijaństwie?

Jakie ono jest w moim postępowaniu na co dzień?

Wiemy, że sól szczególnie w czasach, w których Jezus żył, a i później była świetnym konserwantem. Duże jej ilości zużywano do konserwacji mięsa, masła, ryb, garbowania skór, produkcji prochu strzelniczego.

Sól była tak ważnym produktem w Średniowieczu, że w XIV wieku w Polsce żupy dawały ponad 30% wszystkich dochodów skarbu państwa.

Warto o tym wiedzieć, kiedy próbujemy zrozumieć sens słów Jezusa w odniesieniu do naszego chrześcijaństwa.

Czym więc kiedyś sól była dla ziemi, tym obecnie chrześcijanin ma być dla ludzi, wśród, których żyje w wymiarze zbawienia.

Jak wielka jest to odpowiedzialność przed Bogiem!

2. Chrześcijanin światłem dla świata.

„Wy jesteście światłem świata. (…)Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie".

To samo przesłanie ma drugie porównanie Jezusa w odniesieniu do chrześcijaństwa i roli, jakie ma spełniać w świecie.

Świeczka, czy kaganek, później lampa naftowa świeciły w nocy, jako jedyne źródło światła.

Zapewne Jezus odnosi owe światło do moralnego życia chrześcijan według przykazań Bożych na tle pogańskiego świata żyjącego w grzechu.

Jezus mówiąc o obowiązkach Jego ucznia, chce nas przekonać, że tylko wtedy jesteśmy chrześcijanami, kiedy naszym stylem życia niesiemy światło, którym jest On sam.

Sam Jezus mówi o sobie w Ewangelii wg św. Jana:

„A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: «Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia».(J 8, 12).

Pierwszym więc zadaniem chrześcijanina, który stałem się uczniem Chrystusa, jest nie zagubić Jezusa - Światło.

Jezusa natomiast możemy znaleźć zawsze w trzech rzeczach: w SAKRAMENTACH, w SŁOWIE BOŻYM i we WSPÓLNOCIE KOŚCIOŁA.

Św. Paweł zachęca nas, abyśmy dbali oto ŚWIATŁO, które przez chrzest św. jest w nas.

„Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości! Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. Badajcie, co jest miłe Panu.” (Ef 5, 8-10).

Dalej Apostoł chce nas przestrzec:

„I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie [tamtych]! O tym bowiem, co u nich się dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić. Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. (Ef 5, 11-13).

Każdy z nas może siebie teraz zapytać, czy jest światłem dla drugiego człowieka. Czy sam żyje w prawdzie Ewangelii i czy przez własny przykład demaskuje złe uczynki innych.

A oto piękny świadek ucznia Chrystusa, święta Jadwiga Królowa.

8 czerwca 1997 r. Jan Paweł II kanonizował królową Jadwigę Andegaweńską

Podczas VI pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny miało miejsce bardzo ważne dla Kościoła polskiego wydarzenie.

W Krakowie, podczas mszy św. na Błoniach odbyła się pierwsza uroczystość kanonizacyjna na terenie Polski. Papież ogłosił świętą królową Jadwigę, patronkę Polski, Litwy i Rusi.

Na Błonia w tym dniu przybyło ponad 1,5 miliona wiernych.

Jadwiga była trzecią i najmłodszą po Katarzynie (+ 1378) i Marii (+ 1395) córką króla Węgier i Polski, Ludwika Andegaweńskiego, i Elżbiety, księżniczki bośniackiej. Urodziła się prawdopodobnie 18 lutego 1374 roku. Rodzice planowali dla Jadwigi małżeństwo z Wilhelmem Habsburgiem. Dzieci połączono warunkowym ślubem (1378), by go dopełnić w ich wieku dojrzałym. W chwili zawarcia ślubu warunkowego Jadwiga miała zaledwie 4 lata.

W wieku 10 lat została koronowana 16 października 1384 r. W związku z zaistniałą sytuacją polityczną, a także wobec dalekosiężnych planów polskich rozważano możliwość unii Polski z Litwą. Stała się ona faktem dzięki małżeństwu królowej Jadwigi z Władysławem Jagiełłą, wielkim księciem Litwy. Ceremonia zaślubin, poprzedzona chrztem Jagiełły (15 lutego 1386 r.), odbyła się w katedrze królewskiej 18 lutego 1386 r. Tam również 4 marca odbyła się koronacja Jagiełły na króla polskiego. Jagiełło miał wówczas 35 lat, Jadwiga - 12.

 

Jan Długosz (+ 1480) oddaje Jadwidze najwyższe pochwały. Gdy była małoletnia, pozwoliła, by rządzili za nią wytrawni i całą duszą oddani polskiej racji stanu doradcy. Kiedy wraz z Jagiełłą została współrządczynią kraju, miała na celu jedynie dobro narodu polskiego.

Z Krzyżakami wiodła ożywioną korespondencję: m.in. interpelowała w sprawie ich zbrojnych wypraw na Litwę, jak też w sprawie przywłaszczonych sobie dóbr Opolczyka w Ziemi Dobrzyńskiej i na Kujawach.

We Włocławku spotkała się osobiście z wielkim mistrzem krzyżackim, Konradem von Jungingen, by omówić problemy, dotyczące obu stron (1397).

Doprowadziła do zgody między Władysławem Jagiełłą a jego rywalem, Witoldem (1393). Odtąd wszelkie porachunki dynastyczno-polityczne książęta litewscy zobowiązali się załatwiać z udziałem Jadwigi.

Do najpilniejszych trosk Jadwigi należało odnowienie Akademii Krakowskiej.

Założył ją Kazimierz Wielki w 1364 roku, jednak za rządów Ludwika Węgierskiego Akademia podupadła.

 Jadwiga oddała wszystkie swoje klejnoty na jej odnowienie. Wystarała się także u Stolicy Apostolskiej o zezwolenie na jej dalsze prowadzenie i rozbudowę. Akademię otwarto po jej śmierci w 1400 roku.

Jagiełło bardzo pragnął mieć potomka, który zapewniłby ciągłość jego rodu na tronie polskim.

Kiedy więc Jadwiga została matką, na dworze królewskim zapanowała wielka radość. Niestety, trwała krótko, bo zakończyła się podwójną tragedią: śmiercią dziecka i matki. Dnia 22 marca 1399 roku Jadwiga urodziła córkę, której na chrzcie dano imię matki oraz (na cześć papieża) imiona: Elżbieta, Bonifacja. Jednak po trzech tygodniach dziewczynka zmarła, a niebawem zmarła też matka. Zasnęła w Panu 17 lipca 1399 roku, w wieku 25 lat, okrywając naród polski żałobą. Jako królowa rządziła Polską sama przez 2 lata (1384-1386), natomiast razem z Jagiełłą - przez 13 lat (1386-1399).

Dopiero w XX w. starania o beatyfikację Jadwigi podjęli na nowo arcybiskup krakowski kardynał Adam Stefan Sapieha (+ 1951) i kardynał Karol Wojtyła.

Z polecenia św. Jana Pawła II jego następca na stolicy arcybiskupów krakowskich, kardynał Franciszek Macharski, w roku 1979 przesłał do Rzymu formalną prośbę o beatyfikację

Na polecenie papieża Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przygotowała teksty liturgiczne i wyznaczyła dzień 17 lipca na doroczne wspomnienie Jadwigi.

Dokumenty tych kongregacji św. Jan Paweł II osobiście przywiózł do Polski i 8 czerwca 1979 r. na zamknięcie synodu archidiecezji krakowskiej odprawił Mszę świętą ku czci bł. Jadwigi.

W 1996 roku został ogłoszony dekret o heroiczności cnót Jadwigi, w którym napisano: "Kobietą dla Kościoła i dla Ojczyzny najbardziej zasłużoną była błogosławiona Jadwiga, królowa Polski, która sprawiedliwością i troskliwą miłością rządziła swoim narodem, popierała rozszerzanie wiary i kultury chrześcijańskiej i jak światło postawione na świeczniku świętością życia i dziełami ozdobiła wspólnotę kościelną i świecką. [...]

Prawo Boże było w jej życiu i działalności najwyższą wartością. [...] Dla chorych założyła wiele szpitali i nie szczędziła pomocy biednym. Mimo młodego wieku zawsze działała z roztropnością, męstwem i łagodnością, mając na uwadze chwałę Boga, dobro Kościoła i swojego ludu. «Była zwierciadłem czystości, pokory i prostoty». Praktykowała umiarkowanie w używaniu dóbr ziemskich i post, unikała próżnej chwały i przepychu, swoją nadzieję złożyła w Bogu i pragnęła wiecznej nagrody".

Jan Paweł II powiedział o świętej Królowej na Błoniach krakowskich:

"Długo czekałaś, Jadwigo, na ten uroczysty dzień. Prawie 600 lat minęło od twej śmierci w młodym wieku.

Umiłowana przez naród cały, ty, która stoisz u początku czasów jagiellońskich, założycielko dynastii, fundatorko Uniwersytetu Jagiellońskiego w prastarym Krakowie,

długo czekałaś na dzień twojej kanonizacji - ten dzień, w którym Kościół ogłosi uroczyście, że jesteś świętą patronką Polski w jej dziedzicznym wymiarze - Polski za twoją sprawą zjednoczonej z Litwą i Rusią: Rzeczpospolitej trzech narodów.”

Dalej Jan Paweł II podkreślił ducha służby u Króla Polski:

"Najgłębszym rysem jej krótkiego życia, a zarazem miarą jej wielkości, jest duch służby. Swoją pozycję społeczną, swoje talenty, całe swoje życie prywatne całkowicie oddała na służbę Chrystusa, a gdy przypadło jej w udziale zadanie królowania, oddała swe życie również na służbę powierzonego jej ludu".

Na zakończenie homilii Jan Paweł II powiedział:

"Święta nasza królowo, Jadwigo, ucz nas dzisiaj - na progu trzeciego tysiąclecia - tej mądrości i tej miłości, którą uczyniłaś drogą swojej świętości. Zaprowadź nas, Jadwigo, przed wawelski krucyfiks, abyśmy jak ty poznali, co znaczy miłować czynem i prawdą, i co znaczy być prawdziwie wolnym. Weź w opiekę swój naród i Kościół, który mu służy, i wstawiaj się za nami u Boga, aby nie ustała w nas radość. Raduj się, matko Polsko! Gaude, mater Polonia!" -

Inne artykuły autora

Aby miłować, a nie osądzać - 21 czerwca

Jezus od niedzieli do niedzieli - XII niedziela zwykła - 20 czerwca

Komu tak naprawdę służę? - 19 czerwca