Wprost o obłudzie - 2 marca

(Mt 23, 1-12) Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony».

Jest w Ewangelii wg św. Mateusza taki rozdział, do którego niechętnie zaglądamy albo w ogóle go nie czytamy.

Nie jest on przyjemny do rozważania, a słowa Jezusa w nim brzmią tak jasno i czytelnie, że nie ucieknie człowiek przed stanięciem w prawdzie!

Chodzi tu o dwudziesty trzeci rozdział!

Jezus w tym rozdziale piętnuje obłudę elity polityczno-religijnej ukazując jej wady.

Wydaje się, że Ewangelista specjalnie umieścił to przesłanie tuż przed „Wielką mową Eschatologiczną”(24-25 rozdz.), jakby chciał powiedzieć: zanim staniecie na sądzie osobistym przed Bogiem zaraz po śmierci, to oczyśćcie się najpierw z obłudy.

Oto siedem razy „Nie” Jezusa przeciw obłudzie.

 "Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie, więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie”.

I tu zaraz Jezus mówi dlaczego „ nie naśladujcie”.

 „Mówią, bowiem, ale sami nie czynią”.(23,3).

Jak łatwo mówić, co inni mają czynić.

Bóg jednak ostrzega nas w swoim Słowie: „Będę cię sądził według słów twoich”.(por. Ez 7, 8.27; Łk 19,22)).

 Nie chciejmy, więc być za szybko nauczycielami innych.

Jak trudno głosić to czego nie czynię lub to, co jest mi trudno uczynić.

„ Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.(23,4).

Dzieje się tak, kiedy stajemy się nauczycielami od wiedzy, a nie od prawdy.

Inaczej jest kiedy podejmujemy pracę nad sobą , wówczas doświadczamy ile kosztuje nas przepracowanie jakieś wady charakteru, złego stylu bycia lub oderwania się od złych przywiązań.

Najlepszym świadkiem naszych częstych niepowodzeń jest konfesjonał. Więc okazujmy sobie nawzajem wiele wyrozumiałości i cierpliwości: w upominaniu, rozmawianiu i tłumaczeniu.

„ Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów.(23,5)”.

Kiedy czytamy w Ewangelii Mateuszowej „Kazanie na Górze” możemy zobaczyć, jak Jezus przestrzega nas, abyśmy uczynków pobożnych: postu, jałmużny i modlitwy nie czynili na pokaz.

Św. Mateusz podkreśla w tym miejscu czystość intencji wobec tego, co czynimy, aby w tym  Bóg był tylko  uwielbiony: „ bo Ojciec, który widzi w ukryciu odda tobie”.(Mt 6, 4.6).

Tak mamy czynić, aby o tym co dobrego dla innych robimy wiedział tylko Ojciec w niebie i wówczas zbierzemy zasługi na życie wieczne.

 „ Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.(23,7-8).”

Być docenionym, zauważonym, z medalem na szyi za zasługi, któż z nas by tego nie chciał?!

Jaką wielką pokusą jest chęć popularności. Przeżywają ją w czasach obecnych: politycy, aktorzy, celebryci, a nawet księża, aby zaistnieć w mass mediach i to różnej maści.

„ Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą.(23,13)”.

Nic gorszego jest w naszym katolicyzmie, jak łączenie pobożności na pokaz w Kościele z domowym brakiem miłości i szacunku z częstymi kłótniami bez przeprosin.

Idziemy za rączkę do Kościoła, aby się ludziom pokazać, ba nawet przyjmiemy Komunie św., a w domu dzieci widzą zupełnie inne nasze zachowania, a których nie warto tu wspominać.

  „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! (23,23-24)”.

Prawdziwa pobożność, jak mówi Jezus wyraża się w sprawiedliwości, miłosierdziu i w żywej wierze i to jest miłe Bogu.

Uwaga też na obłudną miłość.

Powie Pan Jezus do Alicji Lenczewskiej:

„Nie ulegaj złudzeniu, że kochać to być blisko, obdarowywać sobą i rzeczami materialnymi, odciążać w trudzie codziennym i schlebiać!

Tak pojmowana miłość przynosi krzywdę, bo okłamuje i ciebie i innych, i zamyka na bogactwa duchowe, wieczne, jakie Ja mam dla każdego, a które każdy powinien osiągać drogą wyrzeczeń, modlitwy i ofiary w takim trudzie codziennego życia, jakie jest jego udziałem,

I w tym trzeba pomagać, bo miłość to pomoc w drodze do zbawienia i do świętości, a nie szukanie zadowolenia w życiu doczesnym.

Taką miłość pokazałem Moim życiem i pokazała ją Maryja, tak wygląda Miłość Czysta.”

(Słowo pouczenia 29.VII.90).

Na końcu rozważania zacytuje Psalm 19:

„Kto jednak dostrzega swoje błędy?

Oczyść mnie od tych, które są skryte przede mną.

Także od pychy broń swojego sługę,

niech nie panuje nade mną!”(Ps 19,13-14).

W odpowiedzi warto z refleksją przeczytać Ps 131.

„Panie, moje serce się nie pyszni

i oczy moje nie są wyniosłe.

Nie gonię za tym, co wielkie,

albo co przerasta moje siły.

Przeciwnie: wprowadziłem ład

i spokój do mojej duszy.

Jak niemowlę u swej matki,

jak niemowlę - tak we mnie jest moja dusza.

Izraelu, złóż w Panu nadzieję

odtąd i aż na wieki!

Modlitwa: Daj mi zobaczyć Panie własne zakłamanie, które ukryte jest przede mną, abym zaczął żyć w prawdzie prze Bogiem, ludźmi i sobą. Amen.

Inne artykuły autora

O Tomaszu i Miłosierdziu Bożym - Niedziela Miłosierdzia - 11 kwietnia

Prostota, odwaga i głęboka wiara - 10 kwietnia

Jak odróżnić zdrową wiarę od chorej - 9 kwietnia