List Ojca Generała na Patronalne Święto bł. Bronisława Markiewicza

facebook twitter

29-01-2026

Przed nami tak wiele wyzwań i niewiadomych. Nie kieruje jednak nami niepokój i nie paraliżuje nas strach. Przemierzamy współczesny świat jako bogaci wiarą pielgrzymi nadziei i uczniowie-misjonarze. Do takiego, a nie innego świata posyła nas Dobry Bóg z zapewnieniem, że wszystko jest w Jego boskich dłoniach i że ostatecznie wszystko od Niego zależy...

Jedynie Bóg zasługuje, aby Go coraz lepiej poznawać, miłować i tylko Jemu służyć. Tylko Jemu powinniśmy ofiarować swoją bezgraniczną miłość.

(bł. ks. Bronisław Markiewicz, Ćwiczenia duchowne)

 

Drodzy Współbracia!

Czciciele Błogosławionego Księdza Bronisława Markiewicza!

 

W Dniu Patronalnego Święta Błogosławionego całym sercem chcemy przylgnąć do naszego Ojca Założyciela. Wspomnienie jego fascynacji Bogiem, troski o świętość, niezwykłej umiejętności odczytywania znaków czasu, całkowitego oddania dla bliźnich, a także poświęcenia i heroizmu w dziele wychowania budzą w nas podziw oraz nieodparte pragnienie naśladowania. Być jak Bronisław – szepczą michalickie usta... Być jak On – pragnie michalickie serce... Dzisiaj, ze względu na niełatwe okoliczności codziennego życia oraz potrzebę nieustannego dawania świadectwa w rzeczywistości kryzysu wiary i człowieczeństwa, głośniejszy i bardziej wyrazisty staje się ten szept. Niekiedy zdaje się on przeradzać w uporczywe, gorliwe, głośne wołanie o markiewiczowskiego ducha we współczesnych czasach. Sam Ojciec Bronisław tymczasem odsłania przed nami jego osobistą receptę na szczęśliwe, w pełni przeżywane życie:

Cokolwiek czynię, przez Niego i z Nim czynię. „Już nie ja, ale Chrystus” (por. Gal 2,20) czyni dobro, które ja czynię. Nie ja się modlę, lecz Chrystus: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie”. Jezus rośnie we mnie z latami: za każdym dobrym uczynkiem Jezus rośnie we mnie. Wszystkimi siłami będę się starać, aby przybytek Jezusa mojego utrzymać w największej czystości i przyozdobić go cnotami i umartwieniem (Zapiski Życia Wewnętrznego, 22 lipca 1873 r.).

To autentyczne zjednoczenie z Bogiem i nieustanna troska o jego podtrzymywanie staje się dla Błogosławionego głównym motywem istnienia, a równocześnie stanowi źródło dojrzewania, a ostatecznie osiągniecia pełni jego człowieczeństwa i świętości.

Potrzebę i piękno głębokiej relacji człowieka z Chrystusem doskonale rozumie i współczesnym czasom przybliża Ojciec święty Benedykt XVI.

Być uczniami Chrystusa – co to oznacza? Otóż oznacza przede wszystkim poznać Go. W jaki sposób się do tego dochodzi? Jest to zachęta, abyśmy Go słuchali – tego, co do nas mówi w tekście Pisma Świętego, jak się do nas zwraca i przychodzi do nas we wspólnej modlitwie Kościoła, w sakramentach, w świadectwie świętych. Chrystusa nie można poznać tylko teoretycznie. Wielka erudycja pozwala wiedzieć wszystko na temat Pism Świętych, a nigdy Go nie spotkać. Niezbędnym warunkiem Jego poznania jest iść razem z Nim, mieć w sobie Jego uczucia, jak mówi List do Filipian (por. 2, 5). Paweł skrótowo opisuje te uczucia w następujący sposób: mieć tę samą miłość, tworzyć razem wspólnego ducha, żyć w zgodzie, niczego nie czynić dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, nie mieć na względzie tylko swoich własnych spraw, ale też i drugich (por. 2, 2-4).

Katecheza nie może być nigdy nauką wyłącznie intelektualną, musi zawsze stawać się także wprawianiem się w komunii życia z Chrystusem, ćwiczeniem się w pokorze, w sprawiedliwości i w miłości. Jedynie w ten sposób idziemy z Jezusem Chrystusem Jego drogą, jedynie wtedy otwiera się nasze serce; tylko w ten sposób uczymy się rozumieć Pismo i spotykamy Jego. Spotkanie z Jezusem Chrystusem wymaga słuchania, wymaga odpowiedzi w modlitwie i praktykowaniu w życiu tego, co On nam mówi. Gdy poznajemy Chrystusa, poznajemy Boga, a jedynie wychodząc od znajomości Boga, pojmujemy człowieka i świat – świat, który w przeciwnym razie pozostaje pytaniem bez sensu. Stać się uczniem Chrystusa to zatem droga wychowania do prawdziwego bycia, do właściwego bycia ludźmi.
(Przemówienie podczas spotkania z Kurią Rzymską, 21 grudnia 2007 r.).

 

Kochani moi!

Przed nami tak wiele wyzwań i niewiadomych. Nie kieruje jednak nami niepokój i nie paraliżuje nas strach. Przemierzamy współczesny świat jako bogaci wiarą pielgrzymi nadziei i uczniowie-misjonarze. Do takiego, a nie innego świata posyła nas Dobry Bóg z zapewnieniem, że wszystko jest w Jego boskich dłoniach i że ostatecznie wszystko od Niego zależy... Dzisiaj, w naszym rozeznawaniu, umocnieniu i duchowym rozwoju, posłużyć nam może modlitwa zaczerpnięta z michalickiego południowego nawiedzenia Najświętszego Sakramentu:

Boże, światłości umysłu, niech poznam Cię głębiej, a w Twoim blasku siebie i świat cały. Niech wszystko czynię dla Ciebie. Oświeć mój rozum, wzmocnij wolę, oczyść serce, uświęć duszę moją.

 

Najdrożsi!

Nasz Dobry Bóg, niech tak, jak uczynił to z Błogosławionym Ojcem Bronisławem, sam uzdalnia nas do bycia w pełni oddanymi Jego świętej woli. Niech przez nasze posłuszeństwo i pokorę realizuje dzieło uświęcania świata.  Niech przez szlachetne gesty miłości bliźniego umacnia w ludzkich sercach wiarę i budzi nadzieję. Niech przez nasze, z natchnienia płynące, dobre czyny uwrażliwia ludzi na potrzeby najbardziej potrzebujących.

 

 

Błogosławionego czasu świętowania –

 

Ks. Dariusz Wilk CSMA

Przełożony Generalny

 


Miejsce Piastowe, 30.01.2026 r.

Podobne artykuły