Nie zemsta, ale przebaczenie

facebook twitter

Trwamy w klimacie wielkanocnych przeżyć. Tym razem Jezus pozwala uczniom przekonać się, że jest tą samą osobą, która wezwała ich, by poszli za Nim. Pozwala się dotknąć, prosi o kawałek ryby, rozmawia. Wchodzi w ich codzienność, przynosząc pokój, tak potrzeby po doświadczeniu krzyża. Umocnieni tym spotkaniem, już za chwilę w Jego imię będą czynić znaki i nauczać. Pewność wiary dojrzewa w spotkaniu ze zmartwychwstałym Chrystusem.

Pan rozpoczyna spotkanie z uczniami od pozdrowienia: „Pokój Wam”. Jakież to ważne przesłanie, które Jezus kieruje do uczniów i każdego z nas. Budować swoje życie i życie innych na pokoju. Często mówimy: „Nie mam pokoju, czuję się niespokojny, nikt mnie nie rozumie”. Brak nam pokoju na różnych poziomach życia: w sercu, w myślach i w relacjach z innymi, w pracy, a przede wszystkim w rodzinie.

Gdyby ktoś sprzedawał pokój w paczkach, stałby się bogatszy niż Arabowie z ich ropą naftową, bo świat potrzebuje pokoju bardziej niż ropy.

Wszyscy ludzie szukają pokoju i gotowi są zapłacić zań każdą cenę. Często jednak mogą być oszukiwani. Wierzą, że znajdą pokój w alkoholu albo w środkach odurzających, w rzeczach, w posiadaniu, nawet w nienawiści. Uciekają się do wojny. Inni naiwnie wierzą, że będą żyć w pokoju, jeśli pomszczą wrogów i oddadzą zadane im ciosy. Zapominają jednak, że pokój nie jest czymś, ale Kimś. Jest osobą. Jezus jest naszym pokojem (Ef 2,14). Już w VII wieku przed Chrystusem prorok Izajasz nazywa Pana Jezusa Księciem Pokoju, a gdy Jezus rodzi się w Betlejem, aniołowie śpiewają: „Pokój ludziom Jego upodobania” (Łk 2,14). Kiedy Chrystus opuszcza świat, daje nam ten właśnie pokój: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak, jak daje świat, ja wam daję” (J 14,27).

To był testament Jezusa wypowiedziany podczas Ostatniej Wieczerzy przed Jego śmiercią na krzyżu. A po zmartwychwstaniu pierwszy dar i pierwsze słowo, jakie Chrystus wypowiada, to „pokój”. Jezus pokazuje uczniom swoje rany – za tę cenę zdobył pokój. Nie za cenę przemocy, ale za cenę miłości. Jezus nigdy nie używał siły. Przemoc jest zawsze oznaką słabości człowieka. Jezusowi nigdy nie przyszła myśl o zemście. Wypowiedział słowa: „Ojcze, przebacz im” (Łk 23,34). Pokój przemienił wszystko: niepokój w radość, strach w wolność, a słabość w siłę.

Rany Chrystusa są źródłem pokoju przez przebaczenie. Będziemy narzędziami pokoju Pana na tyle, na ile przebaczymy tym, którzy wobec nas zawinili. Pokój – owoc przebaczenia – zaczyna się w nas samych. Ten, kto przebacza, jest pierwszym błogosławionym. Tym, kto najbardziej cierpi, nie jest osoba znienawidzona, ale ten, kto nienawidzi. Jeśli przebaczymy, to wrócą radość, pokój i zdrowie. Będziemy wolni. A kiedy poprosimy o przebaczenie, wtedy zmieni się druga osoba. Chcemy się zmienić? Przebaczajmy! Tylko przebaczenie przyniesie upragniony pokój.

Przeżywając Jubileusz Niepodległości, mamy na nowo uczyć się sztuki przebaczania. Bo niepodległość to nie brąz na cokołach, lecz nasza codzienność – mówiąc po prostu: polski dom, polski las, polska szkoła, polska władza i polski Kościół.

Niepodległość

Ono znaczy
bez strachu spać.
Ono znaczy
spokojnie się budzić, kochać, śmiać się i pewnie trwać
w wolnym kraju wśród wolnych ludzi

(Marcin Wolski, Niepodległość)

Za wolność i niepodległość, którą możemy się dzisiaj cieszyć, dziękujemy Bogu i pokoleniom naszych przodków, pamiętając, że dla nas wolność to dar i jednocześnie zadanie. Wypełnienia go domaga się i oczekuje od nas świat, który liczy na nas, Polaków. Zobowiązaliśmy się zrealizować to wyjątkowe zadanie przez akt zawierzenia Chrystusowi Miłosiernemu.

Podobne artykuły