Przebudzenie

facebook twitter

13-12-2019

„Niech nikt nie śpi!!!” („Nessun dorma”) przejmująco wzywa, w przepięknej arii, bohater opery „Turandot” Pucciniego. I zwycięża, bo nie przespał tego, co ważne. Bo jego serce, szalone z miłości, miało dostateczną wiarę w to, iż pokona wszelkie przeszkody – mocą miłości obudziło miłość.

Jakże to wymowne. Jak mocno przemawia, nikogo nie pozostawiając obojętnym: miłość to brak snu serca. To jego mocne, rytmiczne bicie z nadzieją, pięknem i radością w sobie. Z wiarą w niemożliwe.

I chociaż ten przykład mówi o czymś, co działo się w wymyślonym świecie wykreowanym geniuszem artysty, to jest bardzo bliskie rzeczywistości w jakiej przebywa wielu z nas. Bywa przecież nierzadko, iż przysypiamy nie tylko na nudnym wykładzie. Zgadzamy się na przygnębiającą monotonię życia, chociaż nie jest nam z tym dobrze, gdyż zwyczajnie nie chce nam się tego zmienić. I nie chodzi tu wcale o przyzwyczajenie do wygody. Z różnych powodów zamykamy oczy na drugiego człowieka i na to, czego ciągle jeszcze możemy doświadczyć. W rezultacie dojmującym uczuciem codzienności jest smutek oraz zniechęcenie.

A przecież pragnienie bycia szczęśliwym to pragnienie głęboko ludzkie. Mimo, iż trudno jest sprecyzować i nazwać czym jest szczęście, czujemy instynktownie, że o to nam w życiu chodzi, by po prostu czuć się dobrze.

To, co określamy mianem uczuć, cała nasza emocjonalność, nie jest bez znaczenia i nie można jej lekceważyć. Dlatego dobrze jest mieć kontakt ze sobą, z tym, co i dlaczego czujemy. Warto się w tym ćwiczyć, pytając o to siebie i odważnie mierząc się z prawdą odpowiedzi. Bo wówczas damy radę powściągnąć negatywne emocje, a pójść za dobrymi, zyskując tym samym lepszą jakość życia i lepsze relacje z innymi.

Ludzkie serce, pojmowane jako siedlisko emocji; miejsce ich wzbudzenia, doświadczania, zapamiętywania i przenoszenia ponad czasem, to serce musi być w odpowiedniej kondycji, by poradzić sobie… samo ze sobą. Z tym, co czuje i do kogo oraz w jakich okolicznościach. Z tym, co jest dla niego korzystne, a co nie. Z tym, za czym iść powinno, a przed czym umykać.

Stąd tytuł dzisiejszych refleksji. Bo zaspane serce, ociężałe od nadmiaru snu – obojętności na to, co w nim i wokół niego – łatwo gubi to, co ważne i najważniejsze.

Mało kto ma świadomość, że na subiektywne poczucie szczęścia ma wpływ to jak żyjemy, a konkretnie – jakie podejmujemy decyzje odnośnie siebie i innych. Raczej wydaje się, iż szczęście przyniesie nam ktoś czy coś z zewnątrz, jak bajkowy przerośnięty krasnal wpadający przez komin do środka domu, by zjeść przygotowane smakołyki i podrzucić prezenty.

W życiu nie ma jednak tak łatwo. Sami tworzymy je w oparciu o wybierane dobro lub zło. Stąd też ciążąca na nas odpowiedzialność za stan swojego serca.

Nie usypiajmy więc go rezygnacją, brakiem nadziei i wiary, przygnębieniem i smutkiem. Nie pozwólmy, by śniło na jawie w nierealnym świecie wyobrażeń kosztem zanurzenia w pełnię życia.

Zmuśmy je do otwarcia oczu na rzeczywistość, która je otacza. Niech ją w końcu ujrzy taką, jaka jest i niech dostrzeże to, na co warto spojrzeć, co dodaje sił i sprawia, że nam skrzydła rosną u ramion.

Nie pozwólmy, by pogubiło skarby – dary, które życie i drugi człowiek nam przynosi: piękno ludzkiej duszy pełnej światła, dobra i łagodności. Niech nie wzgardzi szansą na spotkanie, bliskość, ciepło i czułość.

Niech nie omija miejsc, które promieniują pokojem, ładem i urokiem. Niech umie zanurzyć się w urodę świata oraz tę, którą tworzą ludzie – dzieła ich umysłu, serc i rąk.

I niech nigdy, przenigdy nie zaprzepaści szansy na doświadczenie miłości, powodowane dumą, lękiem czy czymkolwiek innym. Nie pozwólmy sercu zasnąć! Potrzeba naprawdę tak niewiele.

 „Czasem wystarczy / zwykła rozmowa / żeby tęsknota / nie rozdarła duszy…” wyzna w swoim wierszu poeta. A w innym dopowie: „Bywa bliskość odległa / tak zmysłom / na przekór / gdy nie widzisz / nie słyszysz / gdy wystarcza / świadomość / że to samo przyszło / że prawdziwe pokorne / smak ma / wielkiej ciszy / i już jesteś na zawsze / sobą w drugim człowieku” (Ks. Ryszard K. Winiarski Przypowieść zwana życiem. Wybór wierszy, Wyd. Olech, Lublin 2012).

Warto być szczęśliwym już tu, na ziemi. Warto czuć się dobrze, pomimo trudu jaki niesie ze sobą życie. Warto nie przespać tego, co piękne. Warto iść w stronę światła, także tego, które nosi w sobie serce niejednego człowieka.