Trzy supełki zawsze w cenie! Rady ewangeliczne w życiu rodzinnym. Cz. 4

facebook twitter

10-08-2019

Droga rad ewangelicznych jest piękna. Myli się ten, kto posłuszeństwo, ubóstwo i czystość postrzega wyłącznie jako ograniczenia. To raczej podpowiedź, może nie najłatwiejszego, ale z pewnością skutecznego sposobu dojścia do pełniejszej miłości Boga. Nie każdemu jednak pisane jest powołanie do życia zakonnego. Czy to znaczy, że człowiek świecki nie może żyć w duchu rad ewangelicznych? Z pewnością może! Także małżonkowie. Oni też mogą mieć swoje „trzy supełki”. Odkryliśmy już wspólnie kilka inspiracji do realizacji posłuszeństwa i ubóstwa w naszej rodzinnej rzeczywistości. Na koniec pozostał nam…

SUPEŁEK NR 3: CZYSTOŚĆ 

Kojarzy się przede wszystkim ze sferą erotyczną, ale w założeniu nie tylko jej dotyczy. Czystość, jak sama nazwa wskazuje, to zachowanie czystego, czyli „niewinnego” serca. „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18, 3). Ponieważ jednak ta rada ewangeliczna przytaczana jest właśnie w kontekście seksualności, zadajmy pytanie, jak można zachować tak rozumianą czystość, będąc małżonkiem? Wydaje mi się, że można. Jeśli dobrze rozumiem, nie ma przecież znaku równości pomiędzy słowem „czystość” a „celibat”. Zakonnicy ślubują bezżenność, aby móc w pełni służyć Bogu; małżonkowie mają natomiast nie tylko prawo, ale nawet obowiązek zachowywać bliskość (wskazują na to słowa z Rdz 1,28, czy choćby pytania przed wyrażeniem zgody małżeńskiej podczas ślubu). Czystość w małżeństwie to zatem nie wstrzymanie się od współżycia, ale współżycie w sposób godny i zgodny z etyką Kościoła.

Podstawa to monogamia: jedyną kobietą, którą jakkolwiek będę się interesował jest moja żona. Pamiętajmy, że ten wymóg dotyczy nie tylko czynu, ale także myśli i pragnień: „Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa” (Mt 5, 27-28). Uważajmy, bo czasami zdrada emocjonalna boli tak samo, a może nawet bardziej niż fizyczna! Zachowanie wierności żonie to pierwszy krok ku czystości w ramach małżeństwa, ale nie ostatni! W życiu intymnym małżonków priorytetem jest bowiem odpowiednie nastawienie: także tu, najważniejsze powinno być szczęście współmałżonka. Mówiąc konkretnie: jeśli np. druga osoba nie ma ochoty w danym dniu na bliskość, jest chora, boli ją głowa, muszę to uszanować, niezależnie od moich oczekiwań i pragnień. Taka postawa, choć czasem trudna, uczy nas pełnego zrozumienia potrzeb kochanej osoby, chroni nas przed jej przedmiotowym traktowaniem. Życie w czystości to także przestrzeganie nauki Kościoła, np. niestosowanie antykoncepcji. Chociaż życie w zgodzie z cyklem kobiety nie zawsze jest łatwe, to uczy jednak tak cennych cech, jak cierpliwość i pokora. Docelowo natomiast, podobnie jak posłuszeństwo i ubóstwo prowadzi nas do prawdziwej wewnętrznej wolności.  

I tu docieramy do sedna sprawy. Posłuszeństwo, ubóstwo i czystość to nie ograniczenia, ale droga do prawdziwego szczęścia: do bycia wolnym, niezależnie od zewnętrznych okoliczności. „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli!” (Ga 5, 1). Dlatego właśnie warto zaryzykować i spróbować podążać tą drogą, niezależnie od stanu, w którym przyszło nam żyć. Czy jesteś księdzem, czy siostrą zakonną, czy singlem, czy też małżonkiem, dobrze jest mieć „trzy supełki” przy pasie. Chociaż czasem ciążą, na końcu drogi zaprowadzą nas do pełni szczęścia, do Nieba.

Na koniec krótka refleksja. Zacząłem swoje przemyślenia od franciszkanów... wypada zatem także wraz z nimi je zakończyć. Istnieje coś takiego, jak III Zakon Franciszkański – w dużym skrócie, jest to grupa ludzi świeckich, pragnących realizować ideały życia franciszkańskiego; żyją w świecie, ale według ducha zakonnych ślubów. Tak jak w zakonie właściwym, przechodzą stosowną formację i składają profesję[1]. Pisząc ten artykuł, pomyślałem… a gdyby tak Zgromadzenie św. Michała Archanioła stworzyło podobną strukturę? Mogłaby zostać opracowana formuła „zakonu” ludzi świeckich, łącząca drogę rad ewangelicznych z głównymi hasłami duchowości michalickiej tj. „Któż jak Bóg!” i „Powściągliwość i praca”. Czy nie byłaby to cudowna mieszanka wartości duchowych, wskazówek w drodze do Nieba? Taki mam nieśmiały postulat…

Niezależnie jednak od wszystkiego, czy oficjalnie, czy prywatnie, miejmy w pamięci „trzy supełki”, bo… trzy supełki zawsze w cenie!

 

[1] Więcej m.in. na: www.fzs.info.pl/informacje/informacje.html

Trzy supełki zawsze w cenie! Rady ewangeliczne w życiu rodzinnym. Cz. 1 - TUTAJ
Trzy supełki zawsze w cenie! Rady ewangeliczne w życiu rodzinnym. Cz. 2 - TUTAJ
Trzy supełki zawsze w cenie! Rady ewangeliczne w życiu rodzinnym. Cz. 3 - TUTAJ