Bieda (Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata)

Wczoraj mogłem przez chwilę pospacerować po moim ukochanym Krakowie. Morze ludzi przepływało przez ulice Starego Miasta. Wśród nich był pewien mężczyzna. Starszy, z twarzą przeoraną niejednym życiowym doświadczeniem. Gdy podszedłem bliżej, zauważyłem, że nie miał oka. Był bezdomny. Prosił o ciepłą herbatę.  Wracając z Rynku, przy akademikach AGH spotkałem młodą kobietę. Proponowała mi za free bilet na koncert Taco. Widziałem w jej oczach większą biedę niż u bezdomnego.

Pan Jezus przypomina nam, że droga do nieba ma być zbudowana z uczynków miłosierdzia wobec tych, którzy są mali w oczach świata. Dzisiejszy fragment Ewangelii poprzedzają dwie przypowieści: o pannach roztropnych i nierozsądnych oraz o talentach. Pewnie nie bez powodu znalazły się przed perykopą, która mówi o sądzie ostatecznym.

Oliwa symbolizująca to, czego nie da się kupić, oddać, zrobić za kogoś, może odnosić się do relacji człowieka z Jezusem. Talenty zaś są obrazem naszych zdolności, darów, które czynią nas wartościowymi i niesamowicie pięknymi.

Napędzeni oliwą relacji z Jezusem mamy wykorzystać talenty, aby na przykład zatrzymać się i pomóc tym, którzy są biedni, ubodzy, nadzy przed światem. Minimum, jakie możemy dać innym, to banknot czy moneta rzucona w pośpiechu. Czasem jednak pomagamy bardziej, gdy potrafimy przystanąć, spojrzeć na drugiego, porozmawiać z nim. Wczoraj tego nie zrobilem. Nie popełniaj mojego błędu.

Inne artykuły autora

Światło

Zacheusz, Tarsycjusz i Marcin de Porres

Wróć!