Boża pronoja i ludzka paranoja

Istnieje w teologii chrześcijańskiej pojęcie, które zakłada, że świat stworzony został jako dobry i nieustannie znajduje się pod Bożą opieką. Pojęcie to nazywamy pronoją (czyli z greckiego opatrznością). Etymologiczne oznacza ono coś, co znajduje się przed (pro) rozumem i sensem (nous). Owo coś, to Boża dobroć i mądrość, które odwołują się do wszechwiedzy Boga i przy pełnym poszanowaniu ludzkiej wolności kierują światem. Wydaje się jednak, że jest to pojęcie nieco zapomniane i różnie rozumiane zarówno przez katolików, jak i ludzi niewierzących.

Objawienie Boga w Piśmie Świętym dokonuje się poprzez dwa obrazy: ojca i króla. Boża opatrzność łączy w sobie te dwa aspekty. Odrzucenie jednego z tych elementów prowadzi do poważnych konsekwencji i nieprawdziwego obrazu Boga. Tak na przykład islam akceptuje ideę Boga jako króla, ale nie przyjmuje go jako ojca. W takim rozumieniu Boża opatrzność staje się surowym sądem i arbitrażem działającym w świecie ludzi. Nie ma w nim miejsca na okoliczności łagodzące, a liczy się jedynie osądzenie i wyegzekwowanie kary względem tych, którzy stają na drodze Boga. Z kolei pewne ruchy katolickie, które nazwałbym rewizjonistycznymi, starają się ukazać Boga jedynie jako ojca, który bezgranicznie kochając, nie wtrąca się w sprawy ludzi, ale przebacza wszystko jak leci bez względu na postawę człowieka. Takie postawienie sprawy stanowi deformację idei ojca, który wydaje się infantylny i niedojrzały względem swoich dzieci, a przecież wiemy, że Bóg stara się „wychowywać” człowieka, a czasami – w imię miłości – karci swojego syna lub swoją córkę.

Na tym jednak koncepcje Bożej opatrzności się nie kończą. Marksiści, darwiniści i skrajni kapitaliści odrzucają ideę Boga zarówno jako ojca, jak i króla. Sprowadzają tym samym Bożą opatrzność do determinizmu materialistycznego, ekonomicznego lub genetycznego. Świat staje się nakręconym zegarem, który rządzi się własnym prawami. Nikt jednak nie stawia pytania, skąd te prawa się wzięły i do czego ostatecznie nas zaprowadzą. Można zatem z całą mocą stwierdzić, że tam, gdzie człowiek odrzuca pronoję Boga, tam zaczyna panować ludzka paranoja.

Zdrowe podejście do działania Boga w świecie musi opierać się na równowadze miedzy dwoma obrazami przedstawionymi w Biblii. Tylko wtedy w postawie zaufania i wewnętrznego pokoju jesteśmy w stanie zawierzyć nasze sprawy Bożej opatrzności. Spełnią się wtedy słowa Jezusa: Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić?... Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o Królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane (Mt 6, 31-33).

Ojciec i Król – to źródła Bożej opatrzności.

Inne artykuły autora

O stoickich zasadach - komentarz

Praktykuję katolicki stoicyzm

Jakim pesymistą jesteś?