Carpe diem!

Dzisiejszy fragment ewangelii bardzo mocno przywołuje mi obraz wadowickiego zegara, na który widnieje napis „Czas ucieka wieczność czeka”, oraz pozdrowienie „Memento mori”, którego używają niektóre zakony.

Najbardziej do refleksji o moim życiu i tego jak ono wygląda pobudzają mnie pogrzeby.  Najbardziej dotykające są te, które dotyczą moich bliskich, znajomych, uczniów. Pewnie najbardziej dotykają , bo ci ludzie są częścią mojego życia. Wspomnienia o  nich niekiedy są bardzo żywe. Nigdy nie było we mnie pretensji do Boga, że zabrał daną osobę. Przebija zaufanie, że poszli do domu Ojca. Największe pretensje mam wobec siebie samego, że za mało dałem, byłem, ofiarowałem…

Pan Jezus dzisiaj opowiada przypowieść w której głupcem nazywa człowieka, który nie był bogaty przed Bogiem, ale gromadził skarby dla siebie. Głupi jest pewnie dlatego, że to co ma w nadmiarze nie wykorzystał, aby czynić dobro przez pomoc temu który nie ma. Nazwany został nierozsądnym być może z tego powodu, że bardzo skupił się na jutrze i planowaniu tego jak ono może wyglądać , zamiast „wycisnąć” jak najwięcej dobra z dzisiaj.

Może warto dzisiaj przeżyć tak jakby jutra nie było. Popatrzeć na innych z taką świadomością jakby jutro miało ich zabraknąć. Jakby to powiedzieli starożytni „Carpe diem!”

Inne artykuły autora

Zacheusz, Tarsycjusz i Marcin de Porres

Wróć!

Smakosz