Człowiek o dwóch twarzach

W starożytnym Rzymie szczególnym kultem otaczano bożka, który nie miał żadnego odpowiednika w mitologii greckiej. Nikt nawet dobrze nie pamiętał skąd się wziął i jaki był jego rodowód. Był nim Janus – bóg o dwóch obliczach (Ianus Bifrons). Patronował handlowi, wojnie i sojuszom politycznym. Podwójne oblicze sugerowało zmienność, która musiała niepokoić jego czcicieli, a tym bardziej jego nieprzyjaciół. Jak bowiem ufać postaci, która nie ma jednego oblicza i zmienia je w zależności od okoliczności?

Dwulicowość Janusa ma swoje odbicie także w życiu ludzi. Zdarza się, że w naszej codzienności spotykamy ludzi o nieokreślonej tożsamości i poglądach. Przy nas wydają się być przyjaciółmi, bez nas stają się naszymi wrogami. Są radykalni w poglądach, ale tylko na chwilę. Ich cechą charakterystyczną jest dobieranie takiej twarzy, która w danej chwili przynosi im najwięcej korzyści. Mają tendencję do krytykowania i oceniania, ale nigdy nie czynią tego wprost względem osoby, którą obmawiają lub oczerniają. Są odważni w języku, ale bojaźliwi w życiu. Tworzą wokół siebie złudne poczucie wyrazistości poglądów, a jednocześnie zdolni są do zdrady i ucieczki w momentach kryzysów. Podstęp, intryga i plotka to ich broń powszednia. Nie czują żadnych skrupułów, gdyż wewnętrznie są skrajnymi egoistami.

Już św. Grzegorz Wielki mawiał w swoich kazaniach: „Biada grzesznikowi, który chodzi dwiema drogami”. Podwójne życie to częste zjawisko w życiu ludzi (niestety także w życiu chrześcijan). Ukrywanie własnych przekonań, działanie wbrew zapewnieniom, manipulowanie innymi i usprawiedliwianie własnej nieprawości to cechy spotykane także u tzw. „szarych ludzi”. Dwulicowość jest w swej istocie autodestrukcyjna. Kto prowadzi podwójne życie, nigdy nie żyje w pełni. Myśląc, że szkodzi innym, szkodzi przede wszystkim sobie samemu. Rozdwojenie osobowości prowadzi do deprawacji sumienia i samotności. Kto raz „przejechał się” na podwójnym obliczu bliskiej osoby zapamięta sobie to na długo, bo nigdy nie będzie miał pewności, że twarz, która w danym momencie jest mu przedstawiana jest tą prawdziwą. Rozumieli to także starożytni, którzy w pewnym momencie stwierdzili, że nawet dwa oblicza Janusa to za mało i kolejne pokolenia czciły go jako czwórobliczny (Quadrifrons), a ostatecznie jako wieloobliczny (Multiforns).

Biada człowiekowi, który prowadzi podwójne życie. Wszystko co nie jest tak – tak, nie – nie, pochodzi przecież do złego i Bogu podobać się nie może.

Inne artykuły autora

Zamknij się księżulu!

Czy wiesz, że Boga poznać można poza rozumem?

O święta cierpliwości…