Droga ucznia. Święty Piotr №17. Uczeń staje się świadkiem

Uczniów Jezusa poznaje się przede wszystkim po miłości do Boga i bliźnich. Ta miłość musi wzrastać z dnia na dzień. Im większa miłość do Jezusa, tym czytelniejszym świadkiem staje się uczeń. Dzisiejsza modlitwa to okazja do przyjrzenia się sobie w tym temacie w świetle Słowa Bożego.

Wejdź w strefę ciszy i skupienia.
Uświadom sobie obecność Boga i Jego pragnienie spotkania się z Tobą.
Zaproś Ducha Świętego, aby prowadził Cię w tej modlitwie.
Powoli przeczytaj tekst biblijny, spróbuj sobie wyobrazić opisaną scenę.


SŁOWO (J 21, 15-19)

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje». I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» i rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. a wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»

PUNCTA

1. Wybacz sobie

Nie trzeba być geniuszem, żeby zauważyć, że potrójne pytanie Jezusa o miłość jest nawiązaniem do potrójnego zaparcia się Piotra. Wskazuje na to reakcja Piotra na trzecie pytanie – „zasmucił się”. Warto zauważyć, że Jezus w ten sposób nie chce Piotra zdołować ani wypominać mu grzechu. Chce go uzdrowić. Bo nasz grzech rani nie tylko innych, ale także nas samych. Grzech powoduje ranę w grzeszniku.

Jakie rany zadałeś sobie przez swoje grzechy? Jakie dobro w sobie zniszczyłeś? Jakie zło zaszczepiłeś? Jaką sferę życia doprowadziłeś do katastrofalnego stanu?

Zrób teraz proste ćwiczenie inspirowane ignacjańską medytacją o własnych grzechach. Przypomnij sobie (bez wchodzenia w szczegóły) grzechy, których najbardziej się wstydzisz, które Ciebie samego upodliły i zraniły bliskie Ci osoby. Chodzi o grzechy, które Cię bardzo smucą (i niekoniecznie chodzi tylko o uczucie smutku, ale o smutek duszy). Następnie odpowiedz sobie na pytania:

Czy oddałeś te grzechy Jezusowi w sakramencie pokuty?

Piotr to zrobił. W poprzedniej medytacji (J 21, 1-14) poszedł ze swoją grzesznością do Jezusa. Jeśli nie uczynisz tego kroku nigdy nie doświadczysz uzdrowienia wewnętrznego.

Skoro Jezus wybaczył Ci te grzechy to wybacz samemu sobie. Raz jeszcze uświadom sobie te swoje grzechy i usłysz słowa z konfesjonału „odpuszczam Tobie grzechy. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.

Czy wybaczyłeś sobie? Czy wracasz do swoich przeszłych, wyznanych już w spowiedzi grzechów, a przez to zadręczasz samego siebie?

Jeśli nie podjąłeś decyzji o wybaczeniu sobie to znaczy, że nie przyjmujesz Bożego przebaczenia. Co więcej, zamykasz się na uzdrowienie rany, którą sobie zadałeś poprzez grzech. Brak przebaczenia sobie, zadręczanie się swoimi grzechami (już odpuszczonymi w konfesjonale) przypominają postawę Judasza.

Jeśli coś w tym temacie jest do zrobienia to zrób to teraz. W obecności Jezusa wybacz samemu sobie. Przyjmij Boże przebaczenie. W przeciwnym razie zatrzymasz się w drodze do zjednoczenia z Jezusem.

2. Realizm w patrzeniu na siebie

Aby wzrastać najpierw trzeba wiedzieć, w którym punkcie drogi jestem obecnie. Realizm w patrzeniu na siebie jest bardzo potrzebny w duchowym rozwoju. Bujanie w obłokach, nieznajomość prawdy o sobie, niezgoda na siebie to przeszkody, które wykorzysta zły duch, aby prowadzić człowieka na manowce. Widać to doskonale na przykładzie Piotra – początkowo nie znał siebie, był zbyt pewny, składał obietnice bez pokrycia i w końcu wyparł się Jezusa. Po doświadczeniu grzechu, które go przemieniło, zobaczył, jaka jest prawda o nim. Teraz już nie składa pustych deklaracji, że „miłuje Jezusa bardziej niż inni”. Wie, czego może się po sobie spodziewać. Ta pokora sprawia, że Piotr jest bardziej otwarty na Boże prowadzenie, zaś zły duch będzie ma do niego utrudniony dostęp. W związku z tym zadaj sobie pytania:

Jak często uciekasz w marzenia na swój temat? Czy potrafisz zaakceptować prawdę o tym, jaki jesteś? Czy starasz się poznawać prawdę o sobie? Jak często robisz rachunek sumienia, dzięki któremu możesz siebie poznać? Czy potrafisz przyjąć krytyczne słowa bliźnich na swój temat? Czy krytykę i upomnienia od razu odrzucasz, czy starasz się ją przemyśleć?

3. Miłość wyznacznikiem bycia uczniem Jezusa

Uczeń Jezusa wzrasta w miłości do Boga. Ta miłość musi być konkretna, realna. W przeciwnym razie nie istnieje. Św. Ignacy Loyola, w „Kontemplacji pomocnej do uzyskania miłości” pisał, że miłość polega bardziej na czynach niż na słowach (Ćwiczenia Duchowne, 230). Zatem nie deklaracje, słowa, zapewnienia czy uczucia decydują o miłości.

Jaka jest Twoja miłość do Jezusa? Jakie masz „dowody” na to, że kochasz Boga? Odpowiadając spójrz na fakty.

Zauważ, że Jezus zadaje Piotrowi trzy pytania o miłość. Za każdym razem jest to pytanie o miłość na mniejszym poziomie. Od „czy miłujesz mnie więcej aniżeli inni” przez „czy miłujesz mnie” aż do „czy kochasz mnie”. Piotr za każdym razem odpowiada zgodnie z prawdą: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Piotr zdaje sobie sprawę na jakim poziomie jest jego miłość do Boga. Zauważ, że Jezus przyjmuje jego miłość na tym poziomie, na którym jest. Bóg wie, że miłość jest procesem i że do miłości doskonałej trzeba dorastać. Jezus nie obraża się na Piotra, ze jego miłość jest zbyt mała. Jezus przyjmuje Ciebie takim, jakim jesteś. I dziękuje Ci za to, że Go kochasz – niezależnie od tego jak dojrzała jest ta miłość.

Zastanów się co możesz zrobić, aby bardziej kochać Jezusa?

4. Uczeń staje się świadkiem

Jezus ponawia powołanie Piotra. Apostoł staje się świadkiem Jezusa, a to świadectwo przypieczętuje męczeńską śmiercią.

Zastanów się czy jesteś świadkiem Jezusa? Albo raczej JAKIM jesteś świadkiem Jezusa? W czym wyraża się Twoje świadectwo o Mistrzu? Czy są sytuacje, w których wstydzisz się przynależności do Jezusa? Z czego to wynika? Odpowiadając zwróć uwagę nie tylko na to, co robisz wobec innych, ale również na to, co robisz w ciszy swej izdebki. To ważne, gdyż bycie świadkiem nie jest tożsame z odgrywaniem roli świadka. Co możesz poprawić w tym temacie?

Na koniec porozmawiaj z Jezusem. Wyraź przed Nim swoje obawy, pragnienia, przemyślenia, które zrodziło w Tobie spotkanie z Bożym Słowem. Proś o uzdrowienie i prowadzenie.

Ojcze nasz


Michał Mazur CSMA

Inne artykuły autora

TRZY+JEDEN

"W Jego ranach" - Niedziela Zmartwychwstania

"W Jego ranach" - Wielka Sobota