Drzwi

Niekiedy w filmach lub na śmiesznych filmikach na Facebooku czy YouTube, można trafić na komiczne sceny w których grupka ludzi próbuje otworzyć zamknięte drzwi. Jedni starają się je wyważyć, inni używają wytrychów, aż w pewnym momencie ktoś postanawia chwycić za klamkę i drzwi nieoczekiwanie ustępują. Cały wysiłek sforsowania drzwi wydaje się w tym momencie co najmniej śmieszny.

Dzisiaj w ewangelii Jezus nazywa siebie dwukrotnie bramą owiec. Myślę, że inaczej można spojrzeć na te słowa, kiedy już się wie, że za czasów Jezusa pasterze w Palestynie podczas nocnego czuwania leżeli w poprzek bramy. Nie byli tylko pasterzami, ale również można byłoby  nazwać ich drzwiami owiec.

Naszą ostateczną „owczarnią” jest życie wieczne. Nie da się inaczej wejść do nieba jak tylko przez Jezusa. Jak bardzo ważne będzie czy poznamy Jego głos, który będzie zapraszał nas do wejścia, czy Mu zaufamy, powierzymy się Jego opiece….
Myślę również, że za każdym razem kiedy postanowimy wejść przez bramę, którą jest Jezus w relacje z innymi, do pracy, do bycia gdziekolwiek, to nie pożałujemy. Przynajmniej nie trzeba będzie ich wyważać…

Inne artykuły autora

Jak głowa się zmieści....

Drzwi

Tomasz do sześcianu