Dziwny Pasterz

Przedziwnego mamy Pasterza. Nie dość, że zna nas lepiej niż my samych siebie,  to jeszcze troszczy się, aby nie zabrakło nam tego co nam potrzeba do życia, nie jest Mu straszny nikt kto chce nam odebrać  życie  (warto pamiętać, że jest niepokonany), to jeszcze żeby tego wszystkiego było mało, stał się barankiem podobnym do nas we wszystkim oprócz grzechu. Stał się nam tak bliski, że ociera z naszych oczu każdą łzę. Żadna nie jest Mu obojętna.


Stał się jednym z nas, żeby pokazać nam co znaczy być dobrą owcą. Uczy nas jak się powinno rozmawiać z Ojcem,  jak traktować drugiego człowieka, po co są przykazania i jak do nich podchodzić, jak patrzeć i mówić do drugiego człowieka, jak podchodzić do władzy i jakim ścieżkami najlepiej chodzić do nieba. Wygórował niesamowicie wiarę w drugie człowieka, patrzenie na niego i dostrzeganiu w kupie łajna czegoś dobrego. Pokazał nam, że Pisma nie są po to, żeby leżały wygodnie na półce, ale żeby leżały w naszej głowie i rozświetlały nasz spojrzenie na świat (mają za sobą Tydzień Biblijny warto zrobić krótki rachunek sumienia jak z tym moim czytanie Pisma jest?).

Dzisiaj również Kościół żebrze o modlitwę. Aby młodzi i nie tylko młodzi ludzie umieli odpowiedzieć na wezwanie Pana do szczególnej służby w Kościele. Będąc w pewnej miejscowości na rekolekcjach wielkopostnych w rozmowie z jednym księdzem dowiedziałem się o pewnym chłopaku, który będąc w klasie maturalnej czuł w sobie wielkie pragnienie bycia księdzem. Niestety to pragnienie przegrywało ze strachem, który miał w sobie. Strach dotyczył opinii kolegów, którzy uważali, że trzeba być ostatnim frajerem, żeby iść do seminarium. Na dodatek mimo młodego  wieku jego życie dość poplątane i na wyprostowanie niektórych rzeczy  trzeba naprawdę dużo czasu.
Módlmy się, żeby mieli odwagę i chodzili po drogach Pana!
 

 

Inne artykuły autora

Nie stracić istoty

Carpe diem!

Paraklet