Jak głowa się zmieści....

Widziałem dzisiaj u znajomej Siostry ciekawego mema, który przedstawiał scenę wniebowstąpienia Pana Jezusa wraz ze znaną nam maksymą z dzieciństwa, że: „Jak głowa przejdzie, to reszta się jakoś zmieści”. Wydaje mi się, że w tym żartobliwym obrazku jest dużo prawdy.

Dzisiaj w Mateuszowej relacji z wniebowstąpienia Pana Jezusa słyszymy pokrzepiające słowa, że nasz Zbawiciel będzie z nami, aż do skończenia świata. Zapewne nie bez powodu te słowa są ostatnimi jakie słyszą. Pewnie niejednokrotnie, zwłaszcza w ciężkich momentach, były wypowiadane przez uczniów z radością, a może i nawet z powątpiewaniem czy nadzieją. 

Z Markowej relacji wiemy, że tam gdzie Jezus wstępuje do nieba, tam również rozpoczyna swoją działalność i jednymi z pierwszych słów jakie wypowiada, to zachęta do nawrócenia i wiary w ewangelię. Nasze nawrócenie nie może dokonać się inaczej jak tylko prze metanoje, czyli zmianę myślenia, a co za tym idzie zmianę swojego postępowania. 

Wpatrując się dzisiaj w niebo, pomyślmy co nam utrudnia wejście do niego. Warto prosić Ducha Świętego, że by pokazywał nam gdzie błądzimy i pomagał nam być mężnym, żebyśmy chcieli to zmieniać. 

Inne artykuły autora

Jak głowa się zmieści....

Drzwi

Tomasz do sześcianu