Nie stracić istoty

Jestem w trakcie słuchania audiobooka ks. Krzysztofa Grzywocza „Jak uprościć życie”. W jednym ze słuchanych fragmentów usłyszałem, że najszybciej tracimy rzeczy istotne. Patrząc na doświadczenie własnego życia widzę , że niestety jest to prawda. Paradoksalnie najłatwiej przydarza mi rezygnować z tego co sprawia, że moja zakonność, kapłaństwo, człowieczeństwo palą się tym co piękne.

Jezus dzisiaj przypomina nam, że przyszedł na ziemię rzucić ogień.  W litanii mówimy, że serce Jezusa jest jak gorejące ognisko miłości. Najpiękniejszym momentem, kiedy Jezu płonie z miłości jest moment, kiedy umiera na krzyżu. Później  posyła swego Ducha pod postacią jakby jeżyków ognia. Kto zostanie zapalony tym Ogniem, podpala wszystko co jest wokół.

Wyżej przytaczany ks. Grzywocz przypomina również, że jeżeli chce się żyć rzeczami istotnymi to najpewniejszą  drogą jest proste życie, które nie pozwala na zajmowanie się rzeczami drugorzędnymi. Więcej być niż mieć. Warto dzisiaj prosić, żebyśmy tak zapłonęli, żeby mieć odwagę na uboższe życie, które pozwoli się nam skupić na tym co istotne!

P.S. Jedną z najbardziej istotnych rzeczy w naszym zyciu jest modlitwa. Mamy niesamowicie dużo sposobów modlitwy. Natrafiłem ostatnio na jedną z piękniejszych. Przedstawia ją ten krótkometrażowy film: 

 

Inne artykuły autora

Zacheusz, Tarsycjusz i Marcin de Porres

Wróć!

Smakosz