Pareneza cz. IV ostatnia

Pierwszy List do Tesaloniczan należy do najstarszych pism Nowego Testamentu. Święty Paweł wystosował go do gminy chrześcijańskiej, która przeżywała pierwsze problemy (zaraz po założeniu jej przez apostoła). Była to wspólnota młoda, gorliwa i wierna, ale pod nieobecność Pawła zaczęła błądzić doktrynalnie i w dziedzinie moralności. Sam list jest świadectwem wielkiej miłości apostoła do ludzi, a także głębokiej troski o wierność Ewangelii, którą głosi. Pod koniec listu (1 Tes 5, 12nn) pojawia się część, którą w biblistyce nazywa się „parenezą”, czyli pouczeniem. To właśnie w tej części Święty Paweł daje wskazówki, jak powinno wyglądać prawdziwe życie chrześcijańskie. Co ciekawe wiele z tematów poruszanych przez apostoła dotyczy również współczesnych chrześcijan.

Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.

Ostatnie wskazania mają charakter pneumatologiczny. Apostoł przestrzega przed gaszeniem ducha i lekceważeniem proroctwa. Ma tutaj na myśli całą działalność charyzmatyczną wspólnoty, która przez Bożego Ducha powinna być wierna Jego natchnieniom i w pełni wykorzystywać łaskę, którą Bóg daje człowiekowi. To właśnie w działaniu charyzmatu miłości przejawia się Boże działanie we wspólnocie chrześcijańskiej. Jednocześnie ostrzeżeniem wydają się słowa, które nakazują badanie tego, co rodzi się we wspólnotach. Jest to wielka zachęta do rozeznawania duchowego, aby nigdy nie zapomnieć o tym, że w każdym chrześcijaninie rozgrywa się walka duchowa o jego zbawienie. Wpływają na niego zarówno duchy dobre, jak i duchy złe. Poprzez sumienie i logiczne myślenie chrześcijanin ma w obowiązku rozeznawać to, co przynosi większą chwałę Bożą. Nie może być bezkrytyczny ani zadufany w sobie. Doświadczenie charyzmatyczne i mistyczne musi być poddawane krytycznej ocenie wspólnoty. W ostatnim zdaniu Paweł pisze, aby unikać wszystkiego, co choćby ma pozór zła. To jedno z najpiękniejszych zdań, jakie można zastosować jako zachętę dla wspólnoty chrześcijańskiej. Chrześcijanom nie chodzi tylko o to, aby być dobrymi ludźmi. Nie chodzi im tylko o to, aby unikać zła. Chrześcijanin ma wybierać to, co najlepsze. Karmić się duchową strawą, która przynosi największe korzyści. Jednocześnie ma unikać tego wszystkiego, co przynosi szkodę jego duszy. W nowym życiu w Chrystusie nie chodzi już tylko o wybór między dobrem a złem. Taki wybór jest zbyt oczywisty! W wolności ducha mamy gorliwie szukać tego wszystkiego, co mocniej, bardziej i szybciej przybliży nas do spotkania z Chrystusem.

Na zakończenie warto jeszcze raz sięgnąć do parenezy św. Pawła z Pierwszego Listu do Tesaloniczan i uwierzyć, że nie jest ona tylko pobożnym życzeniem sprzed dwóch tysięcy lat, ale prawdziwym Słowem Bożym skierowanym do chrześcijan wszystkich wieków i wszystkich miejsc.

Inne artykuły autora

Zamknij się księżulu!

Czy wiesz, że Boga poznać można poza rozumem?

O święta cierpliwości…