"W Jego ranach" - Wielki Czwartek

Wprowadzenie do modlitwy Słowem Bożym metodą kontemplacji ewangelicznej na Wielki Czwartek.

PRZYGOTOWANIE DALSZE

Przed południem przeczytaj teksty biblijne (nawet kilka razy), tak, aby zrozumieć ich treść i znaczenie. Możesz też skorzystać z komentarzy, które znajdziesz w Twoim egzemplarzu Pisma Świętego. Pomoc możesz znaleźć także w internecie na stronie biblia.wiara.pl (link: https://tiny.pl/7qtjn). 

Teksty biblijne na Wielki Czwartek:
Łk 22, 14-20
J 13, 1-15
Łk 22, 39-53
J 18, 12
Mk 14, 50
Mt 26, 57–68; 27, 1

PRZYGOTOWANIE BLIŻSZE

Po południu lub wieczorem (najlepiej przed Liturgią lub zaraz po niej) przejdź do właściwej modlitwy metodą kontemplacji ewangelicznej. Znajdź miejsce i czas, które będą sprzyjały modlitwie. Poświęć kilka minut na wyciszenie się i skupienie. Odłóż na bok wszystkie inne sprawy. Możesz zapalić świecę – symbol obecności Boga, uczyń znak krzyża. Proś Ducha Świętego o prowadzenie, o Jego dary. Następnie przeczytaj raz jeszcze teksty biblijne i wejdź w kontemplację ewangeliczną według punktów podanych pod tekstami.

SŁOWO

A gdy nadeszła pora, [Jezus] zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim. Wtedy rzekł do nich: Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w Królestwie Bożym. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł: Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie Królestwo Boże. Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę! Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana (Łk 22, 14–20).

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział. Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę! Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem (J 13, 1–15).

Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną; towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się tymi słowami: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Gdy wstał od modlitwy i przyszedł do uczniów, zastał ich śpiących ze smutku. Rzekł do nich: Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. Gdy On jeszcze mówił, oto zjawił się tłum. A jeden z Dwunastu, imieniem Judasz, szedł na ich czele i zbliżył się do Jezusa, aby Go pocałować. Jezus mu rzekł: Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego? Towarzysze Jezusa widząc, na co się zanosi, zapytali: Panie, czy mamy uderzyć mieczem? I któryś z nich uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu prawe ucho. Lecz Jezus odpowiedział: Przestańcie, dosyć! I dotknąwszy ucha, uzdrowił go. Do arcykapłanów zaś, dowódcy straży świątynnej i starszych, którzy wyszli przeciw Niemu, Jezus rzekł: Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę? Gdy codziennie bywałem u was w świątyni, nie podnieśliście rąk na Mnie, lecz to jest wasza godzina i panowanie ciemności (Łk 22, 39–53).

Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa (J 18, 12). 

Wtedy opuścili Go wszyscy [uczniowie] i uciekli (Mk 14, 50).

Ci zaś, którzy pochwycili Jezusa, zaprowadzili Go do najwyższego kapłana, Kajfasza, gdzie zebrali się uczeni w Piśmie i starsi. (...) Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. Lecz nie znaleźli, jakkolwiek występowało wielu fałszywych świadków. W końcu stanęli dwaj i zeznali: On powiedział: Mogę zburzyć przybytek Boży i w ciągu trzech dni go odbudować. Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego: Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie? Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego: Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży? Jezus mu odpowiedział: Tak, Ja Nim jestem. Ale powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego na obłokach niebieskich. Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Co wam się zdaje? Oni odpowiedzieli: Winien jest śmierci. Wówczas zaczęli pluć Mu w twarz i bić Go pięściami, a inni policzkowali Go i szydzili: Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Cię uderzył? (...) A gdy nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu powzięli uchwałę przeciw Jezusowi, żeby Go zgładzić (Mt 26, 57–68; 27, 1).

Wprowadzenie do kontemplacji ewangelicznej

WIDZIEĆ i ODCZUWAĆ

Za pomocą wyobraźni obserwuj osoby i ich działania. Przyglądaj się ich gestom, postawom, zachowaniu. Czasem pomaga zwracanie uwagi na szczegóły. Spróbuj dostrzec także to, co niewidoczne dla oczu, a więc uczucia tych ludzi, myśli, intencje (pomoże Ci w tym intuicja). Te osoby, działania i postawy, a nawet gesty, mają nas czegoś nauczyć. W sposób szczególny skup się na Jezusie. Jego czyny objawiają Ci Kogoś i Coś. Staraj się Mu towarzyszyć w tym, przez co przechodzi w rozważanej scenie.

SŁYSZEĆ

Słuchaj słów wypowiadanych przez poszczególne osoby. Staraj się usłyszeć nie tylko same słowa, ale też ich znaczenie dla Ciebie. Szczególną uwagę poświęć słowom Jezusa. Jeśli coś bardziej przyciąga Twoją uwagę zatrzymaj się na tym, aż będziesz miał poczucie, że już się nasyciłeś.

WYCIĄGNĄĆ DUCHOWY POŻYTEK

Po każdym z powyższych punktów staraj się wyciągnąć duchowy pożytek dla siebie. Mogą Ci w tym pomóc pytania:

  1. Co Bóg mówi do mnie przez poszczególne osoby, wydarzenia, czyny i słowa? Czy dostrzegam jakieś podobieństwo do moich postaw i zachowań?
  2. Czego mogę się nauczyć od Jezusa? Co objawiają mi Jego czyny i słowa na temat Boga i Jego miłości do mnie?
  3. Co Jezus czyni dla ludzi przez rozważane wydarzenia?
  4. Do czego zaprasza mnie Bóg w tych fragmentach? Jaka będzie moja odpowiedź?

ROZMOWA Z JEZUSEM

Na koniec porozmawiaj z Jezusem o swoich wnioskach i odkryciach. Dziękuj, przepraszaj, proś. Wyrażaj przed Jezusem to wszystko, co pojawiło się w Twoim sercu i umyśle w czasie kontemplacji ewangelicznej.

Ojcze nasz (lub inna modlitwa)
 

Michał Mazur CSMA

Inne artykuły autora

TRZY+JEDEN

"W Jego ranach" - Niedziela Zmartwychwstania

"W Jego ranach" - Wielka Sobota