Wróć!

Na dzisiejszej tzw. Mszy dla dzieci, razem z zebranymi przed ołtarzem dzieciakami zastanawialiśmy się dlaczego ta jedna owca opuściła stado, mimo swojego bojaźliwego charakteru i zespołowego charakteru. Doszliśmy do tego, że skoro Pan Jezus nazywa się Dobrym Pasterzem, to na pewno niczego jej nie brakowało i nic nie groziło. A jednak poszła hen daleko!

Dzisiaj Pan Jezus mówi trzy przypowieści w których widzimy, że ktoś i coś się gubią.

Zagubiona owca zostaje znaleziona przez pasterza. Trzeba było po nią pójść i przytargać na plecach. Nikt przecież w tamtych czasach nie robił takich rzeczy, bo takie owce poznawszy raz smak ucieczki uciekał często dalej i nierzadko pociągały towarzyszki. Takie owce kończyły w paszczy lwa lub właściciela. 

Zagubiona drachma schowała się pewnie w jakiejś szczelinie. Mała, wpasowana idealnie w swoją kryjówkę. Zaskakujący jest dla mnie wysiłek jaki wkłada kobieta, która ją szuka. Jeszcze bardziej zaskakujące jest przyjęcie, które urządza owa kobieta. Przecież to się nie kalkuluje. 

Zagubiony marnotrawny syn nie jest szukany. Jest niesamowicie kochany i niesamowicie wytęskniony. Nie boi się wrócić do domu. Zaskakująca jest łatwość przebaczania ojca, na którą stać tylko rodzica który kocha niedorzecznie. 

Razem z dziećmi doszliśmy, że owcy musiał ktoś nagadać, że Pasterz jest kimś złym i chce ją wykorzystać. Że gdzieś poza wspólnotą jest coś lepszego, smaczniejszego , ładniejszego…coś naj.
Przypowieści które opowiadał Jezus mówią o Nim. Bogu który nie boi się gonić i bezpiecznie dostarczyć zaginioną buntowniczkę. Bogu który tak bardzo się cieszy, kiedy się nawracamy, że nie patrzy ile, ale rozdaje aby inni cieszyli się z Nim. Bogu który cierpliwie czeka, wyczekuje, nie pamięta, czyni nas na nowo swoimi dziećmi. 
Takie jest Twoje wyobrażenie Boga?

Inne artykuły autora

Zacheusz, Tarsycjusz i Marcin de Porres

Wróć!

Smakosz