Podczas sympozjum poświęconego bp. Janowi Chrapkowi, które odbyło się 26 marca 2026 roku na Uniwersytecie Warszawskim, wybrzmiał spójny i poruszający obraz człowieka, który łączył w sobie głęboką duchowość, refleksję nad mediami i wyjątkową wrażliwość na drugiego człowieka. W wypowiedziach uczestników powracała myśl, że nie był on jedynie biskupem czy wykładowcą, lecz kimś, kto rozumiał dziennikarstwo jako powołanie i odpowiedzialną służbę.
Już na początku spotkania podkreślono, że bp Jan Chrapek był mentorem, dziennikarzem i nauczycielem, a jego życie staje się dziś punktem odniesienia dla refleksji nad etyką mediów. Zwrócono uwagę, że jego postawa prowadzi do fundamentalnego pytania, czy dziennikarstwo pozostaje jeszcze misją, czy coraz częściej staje się jedynie zawodem.
Przywołując jego osobę, wskazywano na jego otwartość, umiejętność słuchania i gotowość do odpowiedzialności za słowo. W czasie, który określano jako okres kryzysu autorytetów, szczególnie mocno wybrzmiała tęsknota za kimś, kto nie tylko mówi, ale bierze odpowiedzialność za swoje słowa i decyzje.
Ważne świadectwo przedstawił prof. Jerzy Olędzki, przypominając, że ks. dr Jan Chrapek był pierwszym księdzem zatrudnionym etatowo na studiach dziennikarskich Uniwersytetu Warszawskiego. Już sam ten fakt miał wymiar symboliczny, ponieważ pokazywał, że obecność człowieka Kościoła w środowisku mediów nie była dla niego dodatkiem, lecz naturalną przestrzenią działania.
Wspominano jego początki na uczelni, jego obawy, ale też ogromną skromność i serdeczność. Był jednocześnie człowiekiem głęboko przygotowanym intelektualnie, zajmował się teorią komunikacji, interesował się wpływem mediów na człowieka i rozwijał refleksję nad ich rolą w społeczeństwie. Łączył kompetencje teologa i medioznawcy, co najlepiej oddano stwierdzeniem, że był „najlepszym medioznawcą wśród teologów i najlepszym teologiem wśród medioznawców”. Św. Jan Paweł II zapytany przez bpa Chrapka o sens jego pracy w środowisku dziennikarskim miał powiedzieć: Mój drogi – bądź tam jak najdłużej – to ważne miejsce”.
Z wypowiedzi uczestników sympozjum wyłonił się obraz człowieka, który widział w mediach przestrzeń odpowiedzialności moralnej. Podkreślano, że dla niego dziennikarstwo było służbą społeczeństwu. Wymagało uczciwości, wrażliwości i szacunku dla człowieka. Techniczna sprawność nie mogła zastąpić etyki, a ostatecznym kryterium przekazu pozostawało sumienie twórcy. Swoją postawą potwierdzał te przekonania także w pracy redaktorskiej. Jako redaktor naczelny „Powściągliwości i Pracy” działał odważnie w trudnych warunkach PRL, współpracując z ludźmi o różnych poglądach. Nie bał się dialogu i nie wykluczał nikogo tylko dlatego, że myślał inaczej. Powtarzał, że redakcje potrzebują ludzi o wysokiej wrażliwości moralnej.
Jak wspominano, nie oceniał ludzi według deklaracji wiary czy przynależności, lecz według ich postawy i uczciwości. Nie pytał, kto jest wierzący, lecz patrzył, czy ktoś stoi po stronie prawdy czy nie. Interesował się człowiekiem takim, jaki jest naprawdę. To podejście budowało zaufanie i pozwalało tworzyć wspólnotę mimo różnic.
Współpracownicy podkreślali, że dla bp. Chrapka ważna była rzetelna praca wykonywana z poczuciem odpowiedzialności za społeczeństwo. Dziennikarstwo miało służyć dobru wspólnemu, a nie interesom czy manipulacji. W tym duchu wybrzmiało również przekonanie, że Kościół nie ma monopolu na prawdę w mediach.
Z tej wizji zrodziła się później nagroda „Ślad”, otwarta na dziennikarzy z różnych środowisk. Jej idea była kontynuacją jego myślenia, że liczy się nie przynależność, lecz uczciwość i odpowiedzialność za wypowiedziane słowo. Prawd bowiem nie jest neutralna, a dziennikarze nie mogą zamieniać się w propagandystów. Mają informować, a nie przekonywać.
Wspomnienia uczestników sympozjum ukazywały także niezwykłą zdolność budowania relacji przez bpa Chrapka. Był człowiekiem normalnym, życzliwym, bliskim ludziom. Nie tworzył dystansu. Wspominano, że nawet jego pogrzeb zgromadził ludzi o bardzo odmiennych światopoglądach, co najlepiej świadczy o tym, jakim był człowiekiem.
Jednym z najważniejszych wątków sympozjum była jego wizja dziennikarza jako osoby towarzyszącej człowiekowi. Przywołano jego słowa skierowane do dziennikarzy, aby „nie bali się towarzyszyć człowiekowi w drodze do prawdy”. W tej perspektywie dziennikarz nie jest tylko obserwatorem, lecz uczestnikiem procesu dochodzenia do prawdy, obecnym przy drugim człowieku, odpowiedzialnym za sposób opowiadania o rzeczywistości. Podkreślano, że takie podejście jest dziś szczególnie potrzebne, w świecie pełnym chaosu informacyjnego i sporów. Dziennikarstwo powinno być przestrzenią poszukiwania prawdy i budowania zaufania, a nie narzędziem walki. W tym duchu zabrzmiały również słowa o dziennikarstwie jako powołaniu. Zwracano uwagę, że praca dziennikarza wiąże się z odpowiedzialnością za drugiego człowieka, za jego historię, za jego godność. To zobowiązanie, które wymaga nie tylko kompetencji, ale także odwagi i wierności prawdzie.
Szczególne dopełnienie tego obrazu przyniosła wypowiedź Barbary Sułek-Kowalskiej. Zwróciła ona uwagę, że bp Jan Chrapek był „żywym PR-em Kościoła”, ale nie dlatego, że budował swój wizerunek, lecz dlatego, że był człowiekiem wewnętrznie spójnym. Jego życie było zgodne z tym, co głosił, dlatego jego przekaz był autentyczny i wiarygodny. Podkreśliła także jego niezwykłą dobroć. Nie była to dobroć deklarowana, lecz realizowana w konkretnych działaniach. Pomagał ludziom nie tylko materialnie, ale także troszcząc się o ich rozwój moralny i intelektualny. Wspomniano jego troskę o młodzież z małych miejscowości, którą chciał widzieć na studiach dziennikarskich. Wierzył, że właśnie tam jest prawdziwe doświadczenie życia, które powinno mieć swoje miejsce w mediach. Po jego śmierci ta idea została rozwinięta poprzez programy stypendialne, dzięki którym wielu młodych ludzi mogło podjąć studia i wejść do świata mediów.
Bp Jan Chrapek jawi się więc jako człowiek, który nie tylko mówił o mediach, ale sam był ich najlepszym świadkiem. Pokazał, że prawdziwa siła przekazu rodzi się z uczciwości, szacunku i odpowiedzialności. Jego życie pozostaje ważną lekcją dla wszystkich, którzy chcą mówić do innych w sposób prawdziwy i budujący. Dlatego pamięć o nim nie jest jedynie wspomnieniem, lecz zobowiązaniem, aby dziennikarstwo pozostało przestrzenią służby prawdzie i człowiekowi.
Ks. Mateusz Szerszeń CSMA