Dlaczego złe rzeczy spotykają dobrych ludzi?

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: "Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!" Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: "Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi". A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni, zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim.

Uwięzienie Jana Chrzciciela nie powinno być zaskoczeniem dla kogoś, kto rozumie na czym polega rola proroka w świecie. Zwłaszcza w kontekście władzy, która się zdemoralizowała, nauczanie Jana było niewygodne dla króla, który mimo dobrych chęci, prowadził życie rozpustnika. Podstawowa zasada mówi przecież, że „kto bogatemu zabroni?”. Król stoi ponad prawem. Jest wykonawcą sprawiedliwości, ale sam nie musi być sprawiedliwy. Kaprys, wyrzut sumienia, złośliwość to wystarczający powód, aby pozbawić poddanego wolności i mieć go, na wszelki wypadek, na oku. Nic bowiem nie szkodzi władcom bardziej niż rewolucja, a Jan miał w sobie dużo z rewolucjonisty. Był odważny i słuchały go rzesze prostych ludzi. Szykowało się na przewrót jak nic!

Jest w uwięzieniu Jana Chrzciciela także drugie dno. Zawiera się ono w pytaniu postawionym w tytule tego wpisu: „Dlaczego złe rzeczy spotykają dobrych ludzi?”. Odpowiedź na nie znajduje się słowach Jezusa, które padają zaraz w kolejnym zdaniu po informacji o aresztowaniu proroka znad Jordanu. Jezus mówi: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże”. A zatem w tajemnicy nieszczęścia Jana i doświadczeniu zła jest ukryty zamysł Boży, który „wypełnia czas i przybliża Królestwo”. Oznacza to ni mniej, ni więcej jak przekonanie, że Bóg potrafi posłużyć się złem popełnianym przez ludzi, aby wyprowadzić z niego dobro i niejako wpisać w historię swojego zbawczego planu.

Gdy myślę o sytuacji Jana zastawiam się także nad moim życiem. Ile razy było tak, że złe rzeczy, które mnie spotkały były tak naprawdę „wypełnieniem czasu i przybliżeniem Królestwa”.

Inne artykuły autora

Teleturniej

Piekło zamarzło

Serce matki