Niedziela, 07 sierpnia

„bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego Pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze” (Łk 12, 36)

Różne rzeczy, różne sprawy i różne osoby – bardziej lub mniej oczekiwane - przychodzą, kołaczą, a nawet dobijają się do naszych serc. Czasem możemy mieć zamieszanie, komu, kiedy, w jakim celu i na jak długo otworzyć drzwi. Jednak nie zawsze i nie na wszystko warto się otwierać. Ważne, by w całym tym natłoku bodźców zewnętrznych i wewnętrznych nie dać się wyprowadzić z oczekiwania, do którego zaprasza nas Jezus – oczekiwania, które jest świadomym i pełnym radości czuwaniem przed przyjściem naszego Pana.

„Szczęśliwi owi słudzy, których Pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie” (Łk 12, 37a)

Panie, Ty przychodzisz do mnie w Sakramentach, Swoim Słowie, w doświadczeniach i drugim człowieku, i kołaczesz do drzwi mojego serca każdego dnia. Uwrażliwiaj mnie, proszę, na każdy ślad Twojej Świętej Obecności i każdy znak od Ciebie, bym przeżywał moje życie czuwając i czekając na każde nasze spotkanie – teraz i na końcu świata.

#myśliosłowie

Zapraszamy na nasze strony:
✔ https://michalici.pl/
✔ Facebook: – https://bit.ly/341QmYS
✔ Instagram – https://bit.ly/3pqjTCV
✔ Subskrybuj nasz kanał YT – https://bit.ly/35eI00o – dziękujemy, że jesteście z nami.

Inne artykuły autora

O przeszkodach w drodze do Pana

Lek na gorączkę

Co trzymamy w więzieniu serca?