Poniedziałek, 28 marca

„Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko” (J 4, 49b)

Nie jest łatwo przeżywać cierpienie, szczególnie, gdy dotyczy ryzyka straty – straty kogoś, kogo kochamy, ale też straty nadziei; straty tego, co mogłoby się jeszcze wydarzyć, a czego już nie będzie; straty czegoś, co uznawaliśmy za dobre i ważne. Są straty, które są wpisane w rozwój i które trzeba przeżyć, żeby pójść dalej i są straty, które ten rozwój zakłócają, przynosząc ból i cierpienie nie do wytrzymania. Im większe cierpienie i im trudniejsza sytuacja, tym większa szansa, że będziemy szukać pomocy i oparcia w Tym, który nas kocha i to cierpienie zrozumie, bo Sam umiłował nas aż po Krzyż.

„Rzekł do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje». Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł” (J 4, 50)

Panie, przymnóż mi wiary, bym w chwilach bólu i cierpienia potrafił(-a) zwracać się do Ciebie z nadzieją i ufnością, że mnie usłyszysz i że mi pomożesz. Przymnóż mi wiary, bym umiał(-a) uwierzyć Twemu Słowu i pójść za Tobą, dokądkolwiek mnie poprowadzisz.

„Wysłuchaj mnie, Panie, zmiłuj się nade mną,
Panie, bądź moją pomocą.
Zamieniłeś w taniec mój żałobny lament,
Boże mój i Panie, będę Cię sławił na wieki” (Ps 30, 11-12a i 13b)

Inne artykuły autora

O przeszkodach w drodze do Pana

Lek na gorączkę

Co trzymamy w więzieniu serca?