Środa, 30 marca

„Syn ożywia tych, których chce” (J 5,21b)

Bywa, że nawet nie wiemy, że potrzebujemy ożywienia. Załatwiamy różne sprawy, działamy, biegamy, rozmawiamy, ale ten ruch, który widać na zewnątrz nie musi oznaczać poczucia życia w sobie, a czasem nawet przykrywa wewnętrzną martwotę. Żeby móc ją zobaczyć i coś w swoim życiu zmienić, poprosić o pomoc, trzeba się zatrzymać. Wtedy jest szansa, że poczujemy siebie i zaprosimy Jezusa do naszego serca, żeby je przemieniał Swoją Kochającą Obecnością i wlał w nas Swoje Życie.

„…szukam bowiem nie własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał” (J 5, 30b)

Jezu, zamieszkaj we mnie, bym mógł(-a) razem z Tobą szukać woli Ojca. Ożywiaj moje wnętrze poprzez Twoje Słowo, bym w Jego świetle widział(-a) swoje życie i przeżywał(-a) je na Twoją chwałę.

„Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył” (Ps 145, 8-9)

Inne artykuły autora

O przeszkodach w drodze do Pana

Lek na gorączkę

Co trzymamy w więzieniu serca?